Tak się zastanawiam... Pisać? Nie pisać?
A ch..j, napiszę.
Zakrza, i wy, jego oponenci... Na cholerę te wycieczki ad persona?! Uważasz że druga strona "przegięła pałę"? Zgłoś moderacji, ale nie przyjmuj poziomu dyskusji przeciwnika z pogłębieniem o metr mułu, bo to tylko nakręci spiralę. On wykopie 2m, ty na to 3m i na koniec posypią się bany. Nie czekaj, już poleciały >_< Może to i lepiej...
@Piterrini: Ale zobacz. Dalej mamy tylko słowo przeciw słowu. Słowo domniemanych ofiar przeciw słowu domniemanego sprawcy. Sądownie trudne do przeprowadzenia? No jasne. Sprawy o gwałt zawsze są trudne, zwłaszcza po latach. W końcu słowo przeciw słowu. Jednak powiedz mi - co właśnie się odjaniepawliło w tym wątku. Pomogę: samosąd => sąd bez zasad.
Mamy 2 opcje: a) Kobiety nie kłamią, opisują jak było: Gaiman je gwałcił w wyjątkowo obrzydliwy sposób; b) Gaiman nie kłamie: jego związki były niedoskonałe, ale jak mówi "in those relationships, they seemed positive and happy on both sides."
A)
Dlaczego odbywa się sąd na zasadach linczu? Skąd pewność, że jesteśmy na pewno w (A) a nie w (B)? Przecież to tylko słowa kobiet...! Daleko mi do tego by zaglądać innym do łóżek. Ma ciągoty do dominaci i to w parszywym stylu, dobra. Brał kobiety w sytuacji kryzysowej i... Gwałcił? Wykorzystywał seksualnie?? A może po prostu zaspokajał swoje żądze dając w zamian to czego akurat tym kobietom było potrzeba, a one się na to godziły? Prosty wybór: jesteś moją niewolnicą seksualną ale żyjesz godziwie, a nie na ulicy - Y/N - skreśl niewłaściwe. A po latach, jak już się uniezależniły i od dna odbiły, zaćwierkało: "Hej, a może to nie do końca było OKEJ...?".
Mamy normy. Społeczne, prawne, moralne. Jakieś jeszcze by się znalazły. Gaiman gwałcił kobiety (przypominam jesteśmy w opcji A) - pytanie brzmi dlaczego nie ma spraw karnych? No więc normę prawną możemy skreślić.
Społeczna? Moralna?? A co cie to?! Życie jego i kobiet, nie twoje. Wolność kończy się tam gdzie zaczyna wolność drugiego. Możesz stwierdzić: "zwyrol, ja go kupować nie będę" - twoje prawo. Ale to nie jest argument za zniszczeniem kariery. Równie dobrze możesz nawoływać do zakazu emisji "Czterech pancernych i psa", bo komuchy i czerwona zaraza.
B)
Co tu dodać... Obie strony były zadowolone, teraz jednej się odwidziało, a ta druga cierpi pod społecznym pręgierzem za niewinność.
Podsumowując: czemu wyżej cenimy słowo "określających się jako poszkodowane" niż słowo "uważającego się za niewinnego"?
Czy problemem jest SPOSÓB kopulacji, czy ZGODA na nią. Jeżeli "zgoda" (tu raczej "brak zgody") to gdzie pozwy? Jeżeli "sposób", to... gdzie stawimy granicę (przy obopólnej zgodzie)? Klapsy jeszcze przejdą, oral po analu już nie, a co z pejczami, albo oralem po anau z gumą?