Nie chcę was martwić, ale szansa na start tej kolekcji jest mała. Jeśli chociaż w niewielkim stopniu Hachette bazuje na sprzedaży tego testu, to pierwszy tom jak na razie sobie nie radzi. Jest najtańszy i zalega. Nie zniknął z półek tych nielicznych saloników, gdzie jest dostępny (mówię rzecz jasna z perspektywy tylko Lublina). Wszędzie są po 2-3 sztuki pierwszego tomu, a za moment wleci drugi. Także odzew jest znikomy. Raczej zły okres na start kolekcji (jeśli ma ona trafić do nowego czy nastoletniego czytelnika), bo zbiegł się z mnogością wydatków dotyczących początku roku szkolnego.