Słowa "panorama" i "kolekcja" są trochę nadużywane w stosunku do tej 'kolekcji', no ale tak się to nazywa, więc...
Co jest warte przeczytania? Nie ma obiektywnej odpowiedzi, niżej krótko opiszę co jest co, ta 'kolekcja' to taka przekrojówka, zbiór rzeczy nie-najgorszych i nie-najlepszych więc ogółem - czytaj co chcesz
TOM 1: Avengers kontra Ultron - większość tomu to klasyczne zeszyty, ostatnia historia składa się z one-shotów 3 serii - pytanie do znawców: jak te zeszyty łączą się z ongoingami z Marvel NOW? Widzę że były wydane mniej więcej przy końcu serii, ale akcja dzieje się chyba w przyszłości - jakoś jest to powiązane? Plus czy Ultron Forever łączy cokolwiek z Age of Ultron?
TOM 2: Strażnicy Galaktyki kontra Thanos - główna historia to taki zamknięty komiksowy blockbuster, wydany w okolicy premiery pierwszego filmu (Avengers) i na MCU wzoruje postaci.
TOM 3: Deadpool kontra Deadpool - nie wiem jak zawartość, nie widziałem tych zeszytów w zestawieniach najlepszych historii z Deadpoolem więc...
TOM 4: X-Men kontra Magneto - tu nie ma jakiejś "ciągłości", taki przekrój z którego mogą się niektóre miejsca podobać (np. X-Men vol. 2 ze względu na rysunki), chociaż też nic znaczącego.
TOM 5: Spider-Man kontra Mysterio - kilka pojedynków z Mysterio - Spidera uwielbiam stąd dla mnie warto, zeszyty 141-142 bezpośrednio poprzedzają pierwszą Sagę kolnów, więc pod kątem "historycznym" jakiś kontekst dodają, a 618-620 to "wczesny" Slott, też jako uzupełnienie kontekstu może działać.
TOM 6: Wolverine kontra Sabretooth - @Michał81 pisał, że to najgorsze co można było wydać, z racji że nie czytałem to jestem skłonny uwierzyć. Patrzyłem czemu np. Sabretooth z Semicowego Mega Marvela nie mógł być zawarty - chyba nie pasowałoby za bardzo do tytułu tomu. Może jakieś zeszyty X-Men byłyby bardziej na miejscu... W każdym razie jest jedna dłuższa historia i jej follow-up wydany po 5 latach, czyli w zasadzie spójnie być powinno, Jeph Loeb scenarzystą jeśli to ma znaczenie.
TOM 7: Venom kontra Spider-Man - odbiór na pewno zależy czy ktoś te zeszyty zna czy nie. Już pisałem że ciekawy przekrój, jest większość tzw. początków Venoma, tyle że z jedną nieciekawą moim zdaniem luką - nie ma pierwszej części historii z Carnagem...
TOM 8: Thor kontra Loki - miniseria Loki to najlepsza rzecz z tego tomu, tyle że jakościowo (druk) jest słabo jak już pisałem (ponownie - tak wyglądaja komiksy fullcolor na offsecie), jeśli jest dostęp do wydania Muchy lub wydania z kolekcji kioskowej to lepiej stamtąd brać tą historię.
TOM 9: Kapitan Ameryka kontra Red Skull - przekrojówka trochę jak ze Spiderem i Mysterio, dużo tych tomów jest powiedziałbym że dla tzw. fanów postaci (lub też osób nieznających postaci, bo jak ktoś np. Kapitana nie lubi to nie ma po co sięgać po taki tom, nie ma tu historii "przełomowych" itp. dla których byłoby warto).
TOM 10: Iron Man kontra Whiplash - Whiplash to jest ta postać, która była wrogiem Iron Mana w drugim filmie - to jak była tam rozpisana akurat mnie nie zachęca specjalnie do sięgnięcia po ten tom, zwłaszcza że są to takie urywki w większości. Whiplash jako Backlash był w jednym zeszycie Semicowego Spidera pamiętam, to był dawny design postaci (też w większości tego tomu), a w tej miniserii zamykającej tom Whiplash to jakby inna postać, inspirowana MCU. Nie wiem z kim mógłby walczyć Iron Man przez 240 stron - tom zatytułowany Iron Man vs Booze byłby na pewno bardziej "wartościowy", ale z takich wrogów "fizycznych" nie kojarzę

Za tego Iron Mana bym dał F4 vs Galactus.
Jeśli chodzi o Punishera to najbardziej by mi pasował właśnie Jigsaw ewentualnie Bullseye albo Kingpin.
Z Bullseyem to Daredevil, chociaż w zasadzie DD z Kingpinem też mógłby być

Co do samego Punishera i innych postaci - była inna zbliżona kolekcja jaką przywoływałem w niniejszym wątku...:
Odnośnie innych podobnych inicjatyw (...) jest też trzecia (...)
Nazwa to chyba "Marvel Dark" i były tam postaci "street level" i niejednoznacznie dobre/złe. Punisher z tej kolekcji byłby ciekawą rzeczą do wydania, ale już Ghost Rider na papierze innym niż kreda nie powinien być wydawany. W każdym razie - nie widzę żeby to co teraz jest w Carrefourach źle się sprzedawało (chociaż podobno jeszcze będą dowozić, a przecież zainteresowanie niedługo spadnie...), także na kontynuację myślę że w tym momencie można liczyć.
Gdzieś kiedyś spotkałem się z przelicznikiem pieniędzy na godziny, spędzone na danej rozrywce.
Myślałem że to akurat jest powszechne (przecież na tej podstawie działają abonamenty/subskrypcje itp.). Kiedyś łączyłem takie podejście z brakiem szacunku do sztuki/popkultury, ale ostatecznie nie jest to jednoznaczne, patrzę z perspektywy osoby, która ceni sobie bezpośredni dostęp, np. w przypadku komiksów płacę za papierowy egzemplarz licząc się z tym, że niewiele z tej kwoty trafia do twórców (jeśli w ogóle w wielu przypadkach), ale jw. cenię sobie komiksy w takiej formie i takiej "dostępności" jak wyżej i za to płacę (to zahacza o inne tematy, więc nie rozwijam). Wracając - można cenić to co się "pochłania" jednocześnie tego nie zbierając/kolekcjonując, tutaj na forum może być to mniejszą częścią, ale poza forum jest dokładnie odwrotnie, takie przeliczniki są świadomą lub nie formą wartościowania... Tyle że też dotyczą osób o bardziej "uniwersalnym" podejściu, ja przykładowo jestem jakoś "związany" z komiksem, na innym forum może ktoś jest związany z "książką" i te media mnie/kogoś właśnie interesują, z kolei "uniwersalne" podejście (jak je nazwałem) często wygląda tak, że jak jest ekranizacja to "lepiej obejrzeć film niż przeczytać książkę" (bo czas, bo pieniądze, bo...), jw. wartościowanie.
Do tego nie chciałem się odnosić, bo nie ma sensu, już tyle razy o tym było, nikt nie zmienił zdania a w niektórych przypadkach wręcz odwrotnie...
(...) jeśli osoba, którą stać na komiks za 40 zł, ale go nie kupi w tej cenie, bo uważa, że komiks nie jest warty tak wygórowanej ceny (mówimy tu o 40 zl), to czy kupi komiks za 150 zł? To pytanie retoryczne, rzecz jasna.
Skorzystam jednak i napiszę, że sam jestem przykładem, który w dużym stopniu przeczy powyższej "zasadzie" - jakby była tańsza opcja to w ogóle bym nie spojrzał na komiksy za ww. 150zł (tak jak teraz nie patrzę na komiksy za 500zł). Inna sytuacja gdy kogoś nie stać (przytaczam co jakiś czas młode osoby np. w wieku szkolnym, na co dostaję odpowiedzi, że teraz nie rok 2000 i dzieciaki dostają kieszonkowe, za które kupują sobie komiksów w bród, więc nie ma takiego argumentu że kogoś nie stać [a jak kogoś faktycznie nie stać to ma większe problemy i niech komiksów nie dotyka] - parafrazuję pokazując ten absurd dyskusji), a inna sytuacja gdy ktoś uważa, że komiks nie jest wart takiej ceny jaką proponuje wydawca/księgarnia. Sam kupuję "wybiórczo" i te tańsze komiksy, bo o wielu z nich uważam, że nie są warte proponowanej ceny, jednocześnie widząc jakąś pozycję ciekawszą, tyle że z tych droższych, zdarzyło mi się nawet w przedsprzedaży kupić (już tego nie robię - ma to swoje plusy ale też minusy...). To co piszę to uogólnienie, tak samo jak cytowane stwierdzenie, widzę po głosach w dyskusjach, że wielu osobom już się odechciało odpowiadać na różne tego typu "stwierdzenia faktów", także po rozwinięcie np. do wątku o polskim rynku można zajrzeć, bo o tym już nieraz pisane było.