Każdy, dla kogo Marvel Now, Fresh po 40 i 50 zł jest za drogie, zachwyci się kolekcją po 13,99 zł, ale nigdy nie kupi epica za 150 zł. Lepiej? Już nie zerojedynkowo? Taki przykład. Kolega prawnik, czyli nie narzeka na brak kasy, spytał mnie niedawno, czy nie mam starych Marveli dla jego syna. Coś poszukałem, a przy okazji powiedziałem, że Marvele są teraz tanie, po 40-50 zł, a w sklepach internetowych nawet tańsze. Ten argument do niego nie przemówił, więc jeśli osoba, którą stać na komiks za 40 zł, ale go nie kupi w tej cenie, bo uważa, że komiks nie jest warty tak wygórowanej ceny (mówimy tu o 40 zl), to czy kupi komiks za 150 zł? To pytanie retoryczne, rzecz jasna.
Masz rację. Ja bym ten temat rozszerzył na wszystkie dobra kulturalne/rozrywkowe. Gdzieś kiedyś spotkałem się z przelicznikiem pieniędzy na godziny, spędzone na danej rozrywce. Nie znajdę go teraz, ale spróbuję posłużyć się przykładem, aby zobrazować o co chodziło:
200 stron książki - 7 godzin
wizyta w kinie - między 1,5 godziny a 3 godzinami
gra komputerowa fabularna - 20-30 godzin
gra komputerowa z trybem online - teoretycznie no limit
komiks liczący 150-200 stron - 2 godziny
To teraz dodajmy do tego ceny premierowe i okładkowe. Nie uwzględniam tu większych i bardziej obszernych wydań, bo wiadomo że Wolverine Muchy albo Knightfall Egmontu to cegiełki, które swoje kosztują i kosztowne odpowiedniki znajdziemy też w innych kategoriach rozrywkowych (eksluzywne wydanie BR, płyta vinylowa, kolekcjonerska edycja gry itd):
Bilet do kina - 20-35 zł
Film na DVD - 30 zł
Książka - 40-50 zł
Komiks - 40-50 zł
Subskrypcja VOD - średnio 50 zł
Album muzyczny na CD - średnio 50 zł
Film na Blueray - 80 zł
Gra na konsole - 260/300 zł (zależności od platformę)
Oczywiście bardziej zorientowani mogliby tę listę rozbudować i uwzględnić jak to wszystko wygląda, gdy nabywa się coś z drugiej ręki, subskrybuję z kimś. Mamy też inne atrakcje takie jak gry planszowe, zabawki, klocki Lego.
Bardzo podobał mi się zestaw Lego Daily Bugle, ale jeżeli miałbym wydać 1300 zł na budowlę, którą sam zbuduję a następnie będzie stała i się kurzyła to byłby to jeden z moich głupszych zakupów. Wiadomo, są tacy co kupują obrazy za kilka/kilkanaście tysięcy, ale wypowiadam się za siebie.
Ja do komiksów wróciłem mniej więcej w 2019 roku i przyznaję, że nawet na ogrywanie większości gier z PS3/PS4 nie wydawałem tyle, ile na komiksy, które czytam w jeden wieczór, podczas gdy gra serio starczy mi na te 20 godzin. Przy czym oczywiście wyszukiwałem produktów z wyprzedaży, więc nie płaciłem 250 zł za nowy tytuł, tylko 60-100 zł za produkt kilkuletni.
Także komiks to faktycznie droga rozrywka...