Khe, khe.
Przepraszam, ze przeszkadzam w dyskusji o grubosci i cenie. I tak nikt nikogo tu do swojej racji nie przekona, nie oszukujmy sie.
Czytam sobie wlasnie tom 3 Ennisowego Hellblazera, wchodzi elegancko, nadal trzyma poziom (poki co przynajmniej). Zeszyt o tym jak John paleta sie noca po Dublinie, jest poki co moim ulubionym. Zyje w tym miescie od prawie 15 lat i super jest widziec znajome miejsca - Ha'penny Bridge, budynek SIPTU, pomnik Molly Malone, itp. Mijalem te wszystkie miejscowki pierdyliard razy. Fajnie jest miec swiadomosc, ze sam John Constantine uskutecznil porzadna sesje pod dublinskich knajpach. ich tez jest pierdyliard.
Tylke to tlumaczenie - Irlandole - oczy mi krwawia. Tu nikt tak nie mowi, a na pewno nie Polacy.
"Irole" jesli juz.