Autor Wątek: Green Lantern  (Przeczytany 58643 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kyms

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #210 dnia: Pt, 18 Listopad 2022, 19:07:28 »
Jak wspominacie "Najczarniejsza Noc" z perspektywy czasu? Odświeżyłem sobie komiks chcąc podejść pełną drogą do "Najjaśniejszy dzień" zaczynając od "Green Lantern: Rebirth" (ten udało się dorwać za kilkanaście złotych na Allegro)

Niewątpliwie jest to historia z potencjałem zasługującym na porównania do Kryzysów DC. Potencjałem niekoniecznie odczuwalnym w polskim wydaniu, gdzie ominięto całą masę tie-inów. Nadal w głównej fabule, którą dostaliśmy, można znaleźć wiele elementów działającym na korzyść historii. Tylko brak esencji z tie-inów.

W podlinkowanej recenzji więcej pogadałem o "za" i "przeciw" jak i pokazałem wybrane podstrony wizualizujące temat. Może kogoś zachęci do kupna lub porozmawiania na jego temat 😉
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Odyn

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #211 dnia: Pn, 21 Listopad 2022, 07:59:42 »
Jak wspominacie "Najczarniejsza Noc" z perspektywy czasu? Odświeżyłem sobie komiks chcąc podejść pełną drogą do "Najjaśniejszy dzień" zaczynając od "Green Lantern: Rebirth" (ten udało się dorwać za kilkanaście złotych na Allegro)

Niewątpliwie jest to historia z potencjałem zasługującym na porównania do Kryzysów DC. Potencjałem niekoniecznie odczuwalnym w polskim wydaniu, gdzie ominięto całą masę tie-inów. Nadal w głównej fabule, którą dostaliśmy, można znaleźć wiele elementów działającym na korzyść historii. Tylko brak esencji z tie-inów.

W podlinkowanej recenzji więcej pogadałem o "za" i "przeciw" jak i pokazałem wybrane podstrony wizualizujące temat. Może kogoś zachęci do kupna lub porozmawiania na jego temat 😉

Zdecydowanie jest to mój ulubiony event. Nie czytałem polskiego wydania, mimo że je kupiłem (rozfoliowałem i przeczytałem jedynie wstęp, z ciekawości czy w dobry i szczegółowy sposób podsumowuje to co się wydarzyło dotychczas, a co czytałem po angielsku. Niestety było to lakoniczne i ogólne). Zachęcam każdego, by po prostu olał to egmontowe wydanie, bo znając jego zawartość dostaje się po prostu coś na zasadzie poszatkowanego filmu (teledysku).

Jest to event Latarników i brakuje tu np. bitwy o Oa, która elektryzuje i jest wypełniona emocjonującymi kadrami (jak choćby urwanie nóg Vathowi, który mimo tego nie chce się wycofać i kontynuuje walkę); przyjęcie czerwonego pierścienia przez Gardnera w obliczu śmierci przyjaciela; poświęcenie Sodama Yata, który jest nosicielem Iona (to chyba było w jednym z trejdów Prelude to Blackest Night); czy relacji między poszczególnymi bohaterami zwłaszcza między Kylem i Soranik, Sodamem a Arisią, Guyem i Torą. Tylu pięknych a zarazem trudnych chwil w jednej Sadze jeszcze nie spotkałem. Naprawdę, czytajcie Johnsa i Tomasiego naprzemiennie! Ja jestem oczarowany tą serią, bo ci bohaterowie nie są dla mnie pozbawionymi emocji fantomami, oni po prostu żyją. Walczą i umierają, przeżywają śmierci i powroty przyjaciół.

W tym miejscu dochodzimy do momentu, dlaczego tie-iny są tak ważne. Event zarysowuje nam po krótce wydarzenia w całym uniwersum, natomiast serie poboczne tłumaczą, nadają ciągłość akcji i ukazują działania bohaterów z całego uniwersum oraz przedstawiają ich wkład w walkę z Nekronem i Czarnymi Latarnikami. Mam tu na myśli bohaterów JLA, Nastoletnich Tytanów, JSA. Pierwszy raz, czytając omnibus Blackest Night, mamy wszystkie wydarzenia skomasowane w jedną całość. A w egmontowym wydaniu widzimy fragmenty wydarzeń, pojedyncze kadry - taką wersję demonstracyjną ze spoilerem zakończenia.

Co jeszcze dla mnie istotne? We fajny sposób przedstawione jest kształtowanie się korpusu Czarnych Latarni. Dobrze nakreślono postać Black Handa, od momentu gdy był dzieckiem, aż do chwili gdy stał się głównodowodzącym (dodatki z Dziennika Williama Handa załączone na koniec historii w barwny sposób ukazują psychologię tej postaci od najmłodszych lat). Chciałoby się rzec, o takich zombiaków walczyłem (to aluzja w stronę DCeased, którego nie lubię za tempo akcji i jedną wielką naparzankę oraz brak szans by sympatyzować z jakimkolwiek z bohaterów).

Jak można byłoby "naprawić" i wydać poprawnie tę Sagę na polskim rynku? Coś na zasadzie tego, co robi Hachette. Wydać po prostu kolekcję Latarników, od początku do końca (przynajmniej do Flashpointu, choć jak dobrze wiemy to wydarzenie w uniwersum aż tak nie wpłynęło na świat Korpusów) :)
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Offline psychoszoku

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #212 dnia: Pn, 21 Listopad 2022, 09:03:35 »
Jakie tie-iny został pominięte w przytoczonym tu polskim wydaniu?

Wczoraj skończyłem czytać Wonder Woman Tom 3 Greg Rucka i na końcu była właśnie historia o Czarnych Latarniach, która bardzo mi się spodobała.
Czy ta część z WW 3 to jeden z tie-inów i są one rorzucone jeszcze po innych seriach w Polsce?

Czy może to częściowy dubel z Najczarniejszej Nocy Egmontu?

Offline michał81

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #213 dnia: Pn, 21 Listopad 2022, 09:11:57 »
W wydaniu Najczarniejszej Nocy nie ma tie-inów z 3 tomu WW.

Odyn pisze o tie-inach z serii Green Lantern oraz Green Lantern Corps.

@Odyn ja się zgodzę z tobą, jednak należy pamiętać, że nie kupowanie komiksów z GL skończy się tym, że taki Egmont ich nie wyda, bo nie będą się sprzedawać. Hachette/Eaglemoss/De Agostini też nie wyda kompletu, bo kolekcje są tak skonstruowane, że nie ma tam wszystkich komiksów (Star Wars - braki, Transformers - braki, Thorgal - braki, itd. tylko chyba Conan wyszedł kompletny, w sensie Savage Sword).


Offline Odyn

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #214 dnia: Pn, 21 Listopad 2022, 11:45:03 »
Nie miałem w ręku WW tom 3, ale w omnibusie Blackest Night też są tie-iny z jej udziałem i są bardzo spoko. To jest coś, o czym też wspomniałem - przybliżenie wydarzeń Najczarniejszej Nocy w całym uniwersum, nie tylko u Latarników (wspomniałem o udziale np. JLA).

Do tego dodam, że dobór rysowników w tym czasie był też rewelacyjny. Większość współcześnie wydawanych komiksów ma naprawdę mierne albo słabe (w mojej opinii) rysunki - mam tu na myśli serie ongoing z DC. Ja uwielbiam styl rysowania z lat '00, ale również bardzo lubię ten z lat '90 i '80. Brakuje mi tych szczegółów jakie często można spotkać w komiksach po KnNZ, czy np. w pierwszej połowie lat 90 - np. u Pereza, Byrne'a. W '00 to znów fenomenalni np. van Sciver, March, Gleason (rysowali m.in. też w Odrodzeniu i te plansze były super!) i Benes (ja akurat lubię jego kreskę).
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Offline michał81

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #215 dnia: Pn, 21 Listopad 2022, 12:08:39 »
Omnibus Blackest Night to prawie 1700 stron. Egmont takich grubasów nie wydaje. Ale rozumiem twój punk widzenia.

Offline Kyms

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #216 dnia: Pn, 21 Listopad 2022, 14:33:03 »
Egmont nie wydaje takich omnibusów, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby podzielić go na 2-3 części i wydać na podobnej zasadzie, co Knightfalle. No, teraz i tak na to za późno.

Tie-in WW z Grega Rucki był spoko tylko tak wpakowany do 3 tomu nie robił efektu.
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline michał81

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #217 dnia: Pn, 21 Listopad 2022, 19:16:00 »
Egmont nie wydaje takich omnibusów, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby podzielić go na 2-3 części i wydać na podobnej zasadzie, co Knightfalle. No, teraz i tak na to za późno.
Mogliby jednak z jakiegoś powodu tego nie robi. Może licencja na wyłączność im zabrania. Może nie ma kto tego robić u nich w wydawnictwie. A może po prostu na złość Bazylowi, a reszta czytelników dostaje rykoszetem. W sumie to jest dobre pytanie do pana Kołodziejczaka, jakie można zadać na kolejnym spotkaniu na żywo na festiwalu.

Offline Odyn

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #218 dnia: Pn, 21 Listopad 2022, 22:30:24 »
Pozostaje czytać po angielsku wydania, które nam najbardziej odpowiadają, a tym co z jakichś powodów nie czytają w języku Shakespeare'a polecać, by kupowali Egmontowe oraz kolekcyjne wydania i napędzali ten biznes :D
Ja się zmotywowałem, bo wiem że po polsku nie dostanę nigdy tego co bym chciał w przystępnej dla mnie formie. Wydawanie poszatkowanych runów, w różnych wariantach (np. kolekcja, deluxe) to nie dla mnie. Omnibusy też nie są idealne, bo również mają swoje minusy (braki niektórych zeszytów innych autorów),  ale dla mnie to najlepsza (tudzież najwyższa) forma rozrywki w świecie komiksów :)
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Offline Kyms

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #219 dnia: Wt, 22 Listopad 2022, 09:56:20 »
Jak nie ma innego wyjścia to ewidentnie jest najlepsze rozwiązanie  ;) Trzeba tylko brać pod uwagę, że nie jest to rozwiązanie na każdą kieszeń i umiejętności posługiwania się angielskim.
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Kyms

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #220 dnia: Nd, 27 Listopad 2022, 17:35:55 »
Jak oceniacie "Najjaśniejszy Dzień"? Komiks, który mam wrażenie, że odbił się bez echa i nie był mocno wyczekiwany. Nawet na forum posucha w kontekście tej premiery.

Uważam, że niesłusznie komiks jest niedoceniany. Historia jest skromniejsza pod kątem akcji w porównaniu z poprzednimi częściami. Autorzy skupili się na drugo i trzecioplanowych bohaterach przedstawiając ich w losy w angażujący sposób i na tyle dowartościowujący ich, że niczym nie odstają od ikonicznych postaci ze świata DC. Latarnie Geoffa Johnsa przedstawiły mnóstwo epickich walk wpływających na świat DC. Zwieńczenie było dużo spokojniejsze, w rozległy sposób ukazujący konsekwencje "Najczarniejsza noc" i budując powolutku kreatywną walkę finałową. Mało latarni w historii o lataniach, co nie uważam za wadę. Taka forma sprawiła, że mocniej odczuwało się wagę wcześniejszych wydarzeń, co podkreśliło skalę i wpływ na różne sektory.

Więcej o komiksie mówię w podlinkowanej recenzji pokazując przy okazji po parę stron, żeby nie zaspoilerować za wiele. Zainteresowanych zapraszam 🙂
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Odyn

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #221 dnia: Wt, 29 Listopad 2022, 14:15:37 »
Jak oceniacie "Najjaśniejszy Dzień"? Komiks, który mam wrażenie, że odbił się bez echa i nie był mocno wyczekiwany. Nawet na forum posucha w kontekście tej premiery.

Ja oceniam ten komiks bardzo dobrze, ponieważ traktuję go jako część wspaniałej Sagi o Latarnikach, o czym niejednokrotnie wspominałem. Zdaję sobie sprawę, że czytanie go bez znajomości wcześniejszych wydarzeń jest niezręczne i może pozostawiać poczucie niedosytu / niezrozumienia.

Komiks jest bezpośrednią kontynuacją Najczarniejszej Nocy, skupia się w głównej mierze na 2-3 planowych bohaterach, którzy brali udział w poprzednim evencie, a teraz muszą odegrać pierwszoplanowe role. Co zresztą wychodzi im bardzo dobrze. Jak tu nie współczuć Deadmanowi (i Dove), czy nie sympatyzować z Firestormem(-ami)? Cieszę się też, że w tym tomie mamy pociągnięty dalej wątek romantyczny między Hawkmanem i Hawkgirl. Zachęca to do sprawdzenia runów Johnsa o Hawkmanie i o JSA (już posiadam, jeszcze nie czytałem).

Latarników tu praktycznie wcale nie ma; jest to opowieść stricte o uniwersum DC, ale bez szerszego kontekstu. Bez znajomości GL Johnsa i GLC Tomasiego (zeszytów składających się na te dwa eventy) polski czytelnik jest bardzo ubogi i nie dziwią mnie mieszane uczucia, czy nawet odradzanie zakupu (bo wysoka cena). Mam wrażenie, że wydali to tylko dlatego, że jest to duży event.

 
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Online Necr09

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #222 dnia: Wt, 29 Listopad 2022, 14:27:54 »
Bardzo mi się podobał, było czuć, że Johns i Tomasi mieli konkretny plan z każdą kolejną stroną go realizowali. Zdecydowanie na plus oparcie historii na herosach, którzy zwłaszcza na polskim rynku nie istnieją jak Deadman czy Dove. Choć z drugiej strony zaledwie rok po publikacji Brightest Day powstał Flashpoint więc zapewne nie wszystko się udało tak jak planowali w DC Comics.
FGO: 758,469,198

Offline Kyms

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #223 dnia: Śr, 30 Listopad 2022, 17:12:52 »
Właśnie. Czy całość powinna być opisywana, przedstawiana, jako event? W swojej formule nie czuć tu wręcz ciągu wydarzenia, ani nie miało to ogromnego wpływu na świat DC. Całość traktuję w formie historii o drugoplanowych postaciach, które są tu fajnie rozpisani, co udowadnia, że potencjał drzemie wszędzie tylko trzeba go umieć uwolnić. Trochę historii o Deadmanie widziałem i zdecydowania ta jest dla mnie najciekawszą, choć nie bylem w 100% przekonany wprowadzeniem motywu miłosnego. Odniosłem wrażenie, że za bardzo spontanicznie został wprowadzony, aby miał takie wybrzmienie między tą dwójką postaci.
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Odyn

Odp: Green Lantern
« Odpowiedź #224 dnia: Cz, 01 Grudzień 2022, 08:34:23 »
Właśnie. Czy całość powinna być opisywana, przedstawiana, jako event? W swojej formule nie czuć tu wręcz ciągu wydarzenia, ani nie miało to ogromnego wpływu na świat DC. Całość traktuję w formie historii o drugoplanowych postaciach, które są tu fajnie rozpisani, co udowadnia, że potencjał drzemie wszędzie tylko trzeba go umieć uwolnić. Trochę historii o Deadmanie widziałem i zdecydowania ta jest dla mnie najciekawszą, choć nie bylem w 100% przekonany wprowadzeniem motywu miłosnego. Odniosłem wrażenie, że za bardzo spontanicznie został wprowadzony, aby miał takie wybrzmienie między tą dwójką postaci.
Mnie się wydaje, że DC celowo nazwało to eventem, ponieważ jest w to ubrane sporo różnych herosów (akcja dzieje się w wielu miejscach naraz - trzeba pamiętać, że oprócz bohaterów z 2 szeregu walczących na Ziemi przedstawiciele wszystkich Korpusów muszą ponownie połączyć siły i odzyskać skradzione Emocjonalne Byty, które zawłaszczył sobie Krona, jak również odzyskać kontrolę nad Korpusem Zielonych Latarni), oddziałuje to na całe uniwersum oraz jest to bezpośrednim następstwem Najczarniejszej Nocy. Tłumaczy powrót zmarłych bohaterów do życia w NN i przedstawia konsekwencje tego działania.

Zadaję sobie pytanie, czemu DC nie wydało Najjaśniejszego Dnia w formie omnibusa podobnego do Najczarniejszej Nocy (zawierającego również zeszyty GL oraz GLC). Jedyny powód jaki mi się nasuwa to zbyt dużo obszernych crossoverów i nie zmieściliby tego w jednym grubasku (musieliby wydać przynajmniej z dwa omnibusy). Bo oprócz Latarników Najjaśniejszy Dzień objął serie Tytanów, Birds of Prey, Ligę Sprawiedliwości (nie znam tych komiksów, więc ciężko mi się odnieść czy miały jakikolwiek wpływ na to główną fabułę, ale sprawdzając na szybko widzę, że JL: Generation Lost koncentruje się na Maxwellu Lordzie, który został przywrócony do życia w Najczarniejszej Nocy).

Reasumując, myślę, że nazwa event to właściwe określenie na sytuację w jakiej znalazło się uniwersum po Najczarniejszej Nocy. Natomiast format podania go czytelnikowi już zależy od interpretacji. Moim zdaniem należałoby wydać wszystkie zeszyty z wszystkich serii, traktujące o tym wydarzeniu. Wtedy byśmy mieli pełny obraz uniwersum. Nie bez kozery wszystkie te postaci zostały przywrócone do życia, a biała latarnia znalazła się na Ziemi.
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley