Wreszcie, po ponad 2 latach odpakowałem swój "Najjaśniejszy Dzień" i zacząłem czytać, po tym jak przeleciałem polskie zeszyty GL z runu Johnsa, WKS i przypomniałem sobie Najczarniejszą Noc. I od samego początku kartki z Maxwellem Lordem są bardzo fajne. Bo wcześniej przeczytało się dwa pierwsze trejdy JLI z WKKDC, Projekt OMAC oraz Poświęcenie z BiZDC, do którego się tu nawiązuje. Dlatego dobrze było poczekać, teraz podbudowana lektura jest bardziej satysfakcjonująca.