Ale to jest w tym coś złego, że więcej kobiet teraz pisze komiksy i że poruszają one tematy i operują w stylistyce, która jest dzisiaj mainstreamowa?
Czy to jest złe czy nie to zależy od bazy czytelników: jeżeli komiksy typu Batman/Superman nadal czytają głównie nastolatkowie płci męskiej (+die hard fans po 40-tce albo i starsi) to upychanie "twórczyń" po tytułach przeznaczonych dla chłopców/mężczyzn jest jak dolewanie tranu do hamburgera. Nie ma to ani sensu ani smaku.
Natomiast jeżeli okazałoby się, że Nietoperza/Supka czytają głównie dziewczyny to widać signum temporis i wtedy te tytuły są "ich", fabuły są kierowane do nich i nie mamy tam czego szukać.
Ale jeżeli w kolejny "chłopięcy" aspekt życia wtrynia się tzw. "kobiecy" punkt widzenia to jak i kiedy ten biedny chłopak ma mieć okazję być tym chłopakiem i oglądać świat z męskiej perspektywy?
Na szczęście żadna z postaci nie ucierpiała na pisaniu od momentu ujawnienia jej orientacji przypadającej na okres nastoletni, który jest idealny do określenia siebie.
Cierpi postrzeganie rzeczywistości przez młodzież, bo jeżeli robi się sztuczną nadreprezentację wśród postaci zw. z tzw. kulturą masową to wśród tej młodzieży może rosnąć przekonanie o zdecydowanie wyższej niż prawdziwa liczbie homoseksualistów na świecie. A to jest już przejaw propagandy.
Podobnie zresztą jest u konkurencji tylko tam w zakresie płci: wczoraj czy przedwczoraj słuchałem jakiegoś "mizoginistycznego nazisty", który wyliczył, że w w ramach obecnej fazy MCU jest już więcej bohaterek pierwszego szeregu niż bohaterów a jak komuś przychodzi pójść do piachu to są to wyłącznie faceci.
Niby można taką propagandę pchać cały czas naprzód i przekonywać dzieciaki, że 20% ludzkości jest homo a 65% populacji to kobiety, ale śmiem twierdzić, że tak prowadzony biznes prędzej czy później pójdzie w odstawkę. Może na korzyść mang, może gier komputerowych a może baseballu (i to w sumie byłoby najzdrowsze), ale jeżeli nadal będzie się sprzedawać jednowymiarową i do tego niestrawną "dydaktykę" zamiast rozrywki to marnie przyszłość tej rozrywki widzę.