Epici Daredevila są bardzo fajnym uzupełnieniem tego co wydano u nas: 12 epic zaczyna się od 234 zeszytu czyli od razu po "Born Again" i lecą już po kolei - ostatni 21 epic kończy się ostatnim zeszytem przed Diabłem Strużem (17 epic wyjdzie w 2023 więc będzie dostępny już komplet od 12 do 21.
To idealny materiał uzupełniający nasz rynek, bo byśmy mieli:
- epici zbierające wszystko od Born Again do Diabła Struża,
Wszystko od Millera do Waida.
Może wezmą się za epici Daredevila.
Myślę, że się za bardzo rozmarzyłeś. Dalece wątpię, by znalazł się wydawca na tyle szalony, by wejść w dłuższą serię epiców z Dardevilem i to z prostej przyczyny: Nocenti da się jeszcze spokojnie czytać, choć i na jej runie wielu czytelników by odpadło, zwłaszcza na historiach zawartych w tomie "Heart of Darkness". Po niej zaczyna się run Chichestera, który ma kilka wybijających się historii, ale w większości jest to średniak, który pod koniec zmienia się w coś co zaczęła charakteryzować Daredevila przez większą część lat 90. - totalną głupotę, którą ciężko się czyta. Potem jest tom "Root of Evil" Gregorego Wrighta - bez wątpienia jednego z najgorszych scenarzystów Daredevila. W całym tomie są jedynie dwa świetne zeszyty (ostatnie) - Warenna Ellisa i DeMatteis'a, który zaczyna kontynuowany w następnym tomie krótki, ale jeden z najlepszych runów w historii Daredevila. Reszta tomu, czyli run Karla Kesela i Alana Smithee (czyli Chichestera) to znów obniżenie poziomu. Run Kesela może nie jest zły do czytania, ale jest tak naprawdę o niczym, a o łabędzim śpiewie Chichestera nad serią świadczy najlepiej to, że tych scenariuszy nie chciał podpisywać własnym nazwiskiem. Run Joe Kelly'ego również nie błyszczy, więc jest pytanie kto to, poza jakimiś zagorzałymi fanami kupi?
Widziałbym tu szanse na wydanie Nocenti i chyba nawet nie całego runu, ale tylko historii z Typhoid, która miała też inne wydanie niż epic, chyba w serii Visionares. Do tego mógłby jakiś wydawca pokusić się o wydanie runu DeMatteis'a, który jest naprawdę świetny.