Tylko po wydaniu DD Millera widać było, że spora gruba czytelników odbiła się od niego (pomimo, że recenzje na blogach pozytywne, to komentarz na grupach facebookowych to właśnie pokazują). Fabularnie to nie był Bendis, ani Brubaker, gdzie narracja jest bardziej płynna, a przygody nie są tak infantylne.
Nawimar III rzucił plotką (nie podważam jej), ale nie wiem czemu od razu założenie, że wydawcą będzie Egmont? Widać, że run Millera niekoniecznie dobrze się sprzedał. Druga sprawa to niekoniecznie będą to znowu epiki, może jakiś jeden album np. Daredevil: Lone Stranger, rysowany przez u nas popularnego Romitę JR.