Co do dwóch ostatnich tomów, które wreszcie przeczytałem. Ghost Rider dla mnie jest dość fajnie rysowany, bo lubię ten styl. Główna historia może niezbyt ważna ale przyjemna. Ważne że nie powtórzono treści z WKKM i SBM.
Za to Dr Strange mnie rozczarował. Po pierwsze ponownie jest kolejny, nowy origin (tym razem z 2011) a ja ich nie cierpię. Po drugie tak nieczytelnych i brzydkich rysunków dawno nie widziałem. Z twarzy każda postać wygląda jak stary, obleśny dziad. Przez to nie mogłem się zorientować co się dzieje, bo dymki też są oszczędne w narracji. Chyba najgorszy komiks o Strange'u jaki do tej pory czytałem. Pozostałe krótkie historyjki też niczym mnie nie zachwyciły. Ani ładne, ani pouczające, ani zabawne. Annuale w Marvelu wymyślono chyba tylko po to, żeby moc wymiatać śmieci z redakcji i jeszcze dostawać za nie pieniądze. Przy tak obfitym sięganiu do serii New Avengers aż żal, że nie pokuszono się o wrzucenie tutaj 5 zeszytów Illuminati. Szkoda.
Ogólnie jednak z drugiej Kolekcji Carrefoura jestem zadowolony. Trochę dubli jest, ale na 2000 stron komiksu nie jest to więcej niż 20% - do pominięcia. Mamy uzupełnienie runu DD Waida. Mamy nową historię z Punisherem z polską mafią. Nowa, zabawna historia z Deadpoolem. Venom z pierwszego aktu jego solowych przygód. Dla każdego coś miłego. I cena robi różnice w dzisiejszym świecie wszechobecnej drożyzny. Dlatego nawet jak tom z Thanosem to półdubel, to można kupić. Mam nadzieję, że to się temu marketowi opłaca i na wiosnę dostaniemy kolejne 10 tomów.