Punkt 5 regulaminu:
Udzielając odpowiedzi, Użytkownik nie powinien odbiegać od tematu danego wątku. Użytkownik powinien wystrzegać się pisania postów niewnoszących nic nowego do tematu
Ile razy Bazyl dawał swoje dygresje na temat Egmontu?
Nie biją one chamstwem ani agresją? Ile razy się czytało, że TK to zło wcielone, że niszczy rynek komiksowy - to chamstwo, agresja i przede wszystkim kłamstwa.
Bazyl sieje swoją propagandę, oskarża Egmont od najgorszych, tworzy teorie spiskowe nie pokrywające się z prawdą.
Dlaczego mamy tolerować coś takiego? Akceptować wieczne słuchanie mitomanii i jego hejtu w stronę samego TK?
Już nie mówiąc, że wiele razy było mu pokazywane, że w czymś się myli - mówi wtedy przepraszam, po czym po dwóch dniach wraca do robienia tego samego. On nigdy się nie nauczy.
I jasne, Bazyl nie jest jedyną tutaj taką personą, jest tutaj jeszcze parę takich osób, dyskusja dotyczy teraz Bazyla, więc mówimy o nim.
"Niestety też czyta się je lepiej od tych, które niczym w pospolitym ruszeniu pojawiają się by z nim walczyć." - Naprawdę lepiej czyta jego wiadomości które są w większości narzekaniem na Egmont, i o tym, że Hachatte jest wspaniałe? Bo ja już czasem mam tego po dziurki w nosie.
"Wolność słowa ponad wszystko, to że ma skrajne opinie nie znaczy że łamie ogólnie przyjęte normy." To nie są skrajne opinię, a celowe kłamanie, przemilczenie części faktów i celowe dyskryminowanie Egmontu na rzecz Hachatte.
"Stały ban to cenzura." - Na tym polega demokracja, jeśli większość uzna, że nie chcemy tutaj Bazyla, powinien dostać bana. Proponuję zrobienie ankiety w tej kwestii i wtedy zobaczymy jakie zdanie będzie miał ogół na ten temat.