Autor Wątek: Animal Man  (Przeczytany 4119 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline pawlis

Odp: Animal Man
« Odpowiedź #30 dnia: Pt, 01 Styczeń 2021, 17:17:34 »
Jestem świeżo po Animal Manie, którego dostałem na Gwiazdkę od siostry :).

Polski omnibus wygląda dobrze. Nie wyglądał na jakąś cegłę, póki nie położyłem na półce przy innych 500-stronicowcach. Dobrze się też czyta w ręku.

Co do historii, przeczytałem całość jednym ciągiem. Sądziłem, że łamania czwarty ściany wraz autorem będzie więcej. A jest tego tylko w kilku numerach, i to głównie ostatnich. Początek to klasyczna superbohaterszczyzna i w całym komiksie mniej dziwnych akcji jak chociaż w Doom Patrol. Buddy jest w sumie unikalny poprzez posiadanie rodziny. Później się schodzi w sferę filozoficznej, która ładnie wybrzmiewa w ostatnim numerze. Jak najbardziej polecam komiks.

PS. Nie sądziłem, że Morrison wtedy nosił włosy ;)

Offline sokratesik

Odp: Animal Man
« Odpowiedź #31 dnia: Pt, 08 Styczeń 2021, 00:54:52 »
Ale do łamania czwartej ściany było przygotowywanie już od ok.połowy komiksu.
Nie zgodzę się, że początkowe numery to klasyczna superbohaterszczyzna. Wg mnie nie ma chyba jednego zeszytu w tym albumie, który bym tak nazwał. A już ostatnie numery - to nawet dziwię się że DC to puścił.  ;D Okazuje się, że artyści w USA mogli tworzyć czasami to co chcieli, nawet przed Image  ;)
Jeśli ktoś nie lubi superbohaterów, a jednak chciałby mieć na półce coś z tego gatunku, to Animal Man będzię świetnym wyborem. Jeśli nie lubicie trykotów - dajcie temu szansę. Trykot jest tu tylko pretekstem do świetnego, kompletnego komiksu. Dla mnie absolutny top.
P.S.
Odpuściłem zakup Doom Patrol. Czy to błąd?
« Ostatnia zmiana: Pt, 08 Styczeń 2021, 02:02:49 wysłana przez sokratesik »

Offline perek82

Odp: Animal Man
« Odpowiedź #32 dnia: Pt, 08 Styczeń 2021, 06:23:42 »
Tak, to błąd, który trzeba szybko naprawić.
Slaine: Kroniki Brutanii (1-2) - 4/5
Raport Brodecka - 5/5
Julia (2) - 3,5/5
Mroczne miasta Wieża - 4/5
Criminal (4) - 4/5

Offline arczi_ancymon

Odp: Animal Man
« Odpowiedź #33 dnia: So, 09 Styczeń 2021, 13:49:57 »
Ale do łamania czwartej ściany było przygotowywanie już od ok.połowy komiksu.

Nope, od 5 zeszytu. Nawet Morrison pisze o tym we wstępie.

Offline sokratesik

Odp: Animal Man
« Odpowiedź #34 dnia: So, 09 Styczeń 2021, 16:05:49 »
Nope, od 5 zeszytu. Nawet Morrison pisze o tym we wstępie.
Z pewnością masz rację, nie chciało mi się sprawdzać przed wpisem  ;)

Offline Liarus

Odp: Animal Man
« Odpowiedź #35 dnia: Cz, 15 Kwiecień 2021, 12:01:41 »
Przeczytałem polskie wydanie. Na mnie aż takiego wrażenia prócz ostatnich numerów nie zrobił. Typowe dla Morrisona zakręcenie, ale nie na takim poziomie abstrakcji jak w innych jego tytułach.  Początek bardzo mnie zainteresował, środek znudził i końcówka trochę mnie rozłożyła, ponieważ
Spoiler: PokażUkryj
 bardzo fajnie scenarzysta opisuje powód zabicia rodziny Animal mana. Że tym sposobem przekazał swój żal i czytelnik będzie reagował na zabicie lubianych postaci. Na prośbę Animal mana o przywrócenie ich stwierdził, że tak się nie robi, po czym ich przywraca, bo czemu nie, skoro to ostatni numer. Wg mnie nie wymazał mu pamięci, więc będzie rozpamiętywał o zemście i morderstwach oraz o swojej drodze żalu, gniewu i akceptacji. Miodzio
Raczej kolejny raz nie przeczytam

Online Toranga

Odp: Animal Man
« Odpowiedź #36 dnia: Cz, 15 Kwiecień 2021, 13:32:00 »
Miodzio
Raczej kolejny raz nie przeczytam

😂

Śmieszkuję, ale tak naprawdę też uważam, że był spoko, ale raczej nie przeczytam ponownie.
Zwłaszcza, że mój egzemplarz miał wadę fabryczną, ktora"wyszła" dopiero po przeczytaniu połowy, więc dokończyłem i zwróciłem. 😅
« Ostatnia zmiana: Cz, 15 Kwiecień 2021, 13:36:12 wysłana przez Toranga »

Offline Eguaroc

Odp: Animal Man
« Odpowiedź #37 dnia: Wt, 04 Maj 2021, 00:21:10 »


Co prawda trochę to trwało, zanim się w końcu zabrałem, ale dotychczas najgrubszy komiks z moich zbiorów przeczytany. Muszę przyznać, że pomimo kilku obaw i początkowo mieszanych odczuć, wsiąknąłem w tę serię niesamowicie. Wystarczyła tak naprawdę pierwsza 4-zeszytowa historia, żeby wciągnąć się w klimat i reszta tomu zleciała bardzo szybko. A chociaż komiksowi superbohaterskiemu daleko jest do bycia moim ulubionym gatunkiem, to "Animal Man" okazał się być na tyle dobrze napisany, żeby tematyka w niczym nie przeszkadzała i pozwoliła dalej przejmować się postaciami, których przygody śledzimy.

Zresztą poza standardowym superhero dostajemy całą gamę innych motywów, a autor nieraz odlatuje w kompletnie szalone rejony, jednak wszystko się tu ze sobą zgrywa i tworzy działającą całość. Superbohaterskość podana jest z pewnym przymróżeniem oka i bez zbędnego zadęcia, a Morrison nie boi się odważnych zagrań. Nie wstydzi się też korzeni gatunku i sięga po postacie z kompletnych obrzeży uniwersum, które wydawałoby się, że powinny już dawno przepaść w mroku dziejów, a tutaj odnajdują się zaskakująco dobrze. Są zgrabnie wplecione w fabułę, a ich obecność w niczym nie koliduje i w pełni kupuje się ten świat takim, jaki został wykreowany. Natomiast pewne gościnne występy sprawiają, że "Animal Man" może się również wpasować w inne serie Vertigo i absolutnie nic nie musi się ze sobą gryźć.

Na łamach jednej serii przeplatają się ze sobą kolorowy świat superherosów, rozważania na tematy egzystencjalne, kulisy funkcjonowania wszechświata czy przekaz o ochronie praw zwierząt. Ten ostatni podany jest prosto i wręcz dostajemy nim w twarz, co nie zmienia faktu, że działa, więc to chyba żaden minus. Widać zaangażowanie autora w temat i być może właśnie to sprawia, że ten brak subtelności nie razi i wydaje się całkowicie autentyczny. Widać również ogromną wiedzę o uniwersum DC i miłość do tych postaci i komiksu w ogóle, co również przekłada się na zainteresowanie czytelnika losem postaci przedstawionych na kartach tej historii, mimo że te są nieraz kuriozalne.

Niestety przed lekturą trafiłem na kilka spoilerów i niektóre rozwiązania były mi znane, ale na szczęście nie wpłynęło to negatywnie na przyjemność obcowania z tą historią. Okazuje się, że to połączenie może na pozór nie pasujących do siebie tematów zagrało idealnie i dostaliśmy kolejną wartą uwagi serię Vertigo - mimo, że mieszczącą się w jednym tomie, to niczym nie ustępującą swoim dłuższym kolegom. Cieszę się, że ten tytuł dotarł na nasz rynek, bo to ogromna cegła, kawał naprawdę dobrego komiksu i jedna z lepszych rzeczy, jakie czytałem w tym roku. Czekam na więcej, a póki co lektura zachęciła mnie do sięgnięcia po "Doom Patrol", który do tej pory odpuszczałem.


No i warto wspomnieć, że edycja Egmontu jest bardzo porządna. Miałem pewne obawy, ale gabaryt zdaje się nie mieć żadnego wpływu na solidność wydania i wygodę lektury.