Wyspać się? Na festiwalu? ...Dziwne. Zawsze myślałem, że jednym z uświęconych zwyczajów jest nawigowanie na kryzysowej dawce snu, z mózgiem zalewanym boostami adrenaliny wywołanymi niedospaniem.
Do dziś pamiętam, jak na jednej edycji rano z dziesięć razy próbowałem sobie nalać herbaty w Żabce, bo byłem tak śpiący, że nie mogłem zrozumieć, kiedy sprzedawca tłumaczył mi, co mam zrobić. Ciekawe, jaką ma od tej pory opinię o fanach komiksu.