Muszę przyznać, że Egmont w tym roku pozamiatał. Wygląda na to, że to właśnie ograniczony TK blokował obecność Egmontu na FKW, co było absurdalnie głupie. Był taki rok, może 2022, gdzie komiksy Egmontu były dostępne tylko na stoiskach antykwariatu. W 2023 była tylko oferta dziecięca. A tym razem z rozmachem i chyba im się to opłaciło, bo stoisko oblegane było na maxa. Rewelacyjna oferta, teasing KiK zupełnie niepotrzebny, przecież to nie jest projekt, który trzeba reklamować w odsłonach, tylko pokazywać od razu. Mnie nie nakręcił, byłem pewien, że odpadnę, dopiero przypadkiem na FB mi wyskoczyło wyjaśnienie i jasne, że w to wchodzę.
Zajebiste tytuły przygotowali, naprawdę szacun.
Pozostałe wydawnictwa też stanęły na wysokości zadania. Oczy cieszy oferta NSC, Nagle, Timofa i Kurca (ja nie wiem o co chodzi, ale komiksy Kurca na żywo zachęcają 100 razy bardziej niż w necie. W ogóle Kurc senior wydaje się być spoko). Kultura Gniewu lekko odpada, a Taurus wystawił na ladę rzeczy z 2022. Ale większość super. Przykro mi tylko patrzeć, jak przy 30 stopniach w namiocie trzymają tych artystów i każą im smarować w nieskończoność. Czy nie można by tego jakoś sprofesjonalizować? Wydaje mi się, że to bydlęce traktowanie.
Minusem jak zwykle fandom i pobłażliwość wobec zachowań pewnych ludzi. Mowa tu np. Unce Odyi, która piłowała mordę, rzucała kur....i bo kolega dał jej szklany bibelot do łapania kurzu z nazwiskiem. Śmieszne, że na głos jej wszyscy gratulowali, a pod nosem wyrażali wręcz przeciwne opinie. Padło nawet słowo "gówno". Ja nie wiem czy to gówno, bo nie kupuję jej produktów z racji niskiej jakości.
W ogóle, czy wy wystawcy nie rozumiecie, że wasze rozmowy nie są zakulisowe a normalnie słyszalne zza tych stolików i jak źle wtedy wyglądacie, kiedy ulegacie tej backstejdżowej patologii? Ja staram się unikać fandomu komiksowego jak tylko mogę, ale nawet jak 2h pokręcę się po stoiskach, to i tak mnie dopada rynsztok wydawców. Coś okropnego. Choć nic nie przebije TK z 2016 roku jak bluźnił pod adresem poprzedniego prezydenta i wychwalał obecnego. Ale mu się ulało.
Pozdro dla gościa ze stoiska KBOOM, który twierdził, że Morderstwo znad Green River to tegoroczna nowość. Albo był oćpany albo aż tak mu nie idzie konwersacja z drugim człowiekiem, że pogubił się ze słowem mówionym. Mam nadzieję, że już puściło.