Lubię FKW, bo mogę dotknąć oczami komiksu i w wielu przypadkach możliwość zobaczenia czegoś na żywo totalnie zmienia myślenie zakupowe.
Np. Prorok od Lost in Time. Przegapiłem ten tytuł, w życiu bym nie kupił gdyby nie to, że jak go zobaczyłem, to się zakochałem. Mega szał i super cena jak na takie wydanie.
I wiele innych.
Dla mnie to największy sens uczestniczenia w tych targach. I niestety w tych warunkach było to niemożliwe do wykonania:
- pogoda (ludzie chowali się pod namiotami)
- kolejka do wrysów zasłaniała ofertę
- nastawienie wydawców - może im zależy tylko na odbiorcy hurtowym, ale to jak w Timofie olewają ludzi, woła o pomstę do nieba... miałem żywą gotówkę do roztrwonienia, ale odbiłem się bo pani rozmawiała o pogodzie z jakimś nerdem. Dziwni jesteście, przywozicie towar, 3 osoby w obsłudze, zero zainteresowania.
- polityka cenowa - nie macie kosztów dystrybucji, nie ma wysyłki, sam biorę na siebie transport komiksu do domu, a pomimo tego cena targowa jest 15-20% wyższa niż w przypadkowym necie. Nie kumam...