Zbierałem się od lat i w końcu - po raz pierwszy - udało mi się wybrać na MFKiG. Kilka słów ode mnie na temat tegorocznego festiwalu...
Niestety, rozchorowałem się w piątek i choć planowałem być przynajmniej całą sobotę, dotarłem dopiero na 11:45 i zebrałem się zaraz po spotkaniu z p. Tomaszem Kołodziejczakiem. Padło tu stwierdzenie, że już pół godziny przed jego rozpoczęciem wszystkie miejsca siedzące na (zbyt małej) sali były zajęte, ale to nieprawda - zajęta była tylko część przez osoby VIP, które weszły tam wcześniej. Resztę oczekujących wpuszczano na 5 minut przed spotkaniem, byłem gdzieś w środku kolejki, a mimo to znalazłem miejsca siedzące (dla siebie i kumpla) i to w pierwszym rzędzie (siedziałem przed nową redaktor naczelną Egmont

). Spotkanie ciekawe, choć za krótkie jak na taki kawał historii, ale polecam obejrzeć nagrania i przekonać się samemu.
Nie interesują mnie wyrysy, w tym roku nie było też gości, których autografy chciałbym zdobyć, dlatego poza tym jednym spotkaniem większość czasu w Atlas Arenie spędziłem na stoiskach. Udało się kupić kilka prezentów dla żony i młodszego brata, ale też coś dla siebie w bardzo atrakcyjnych cenach:

Do poniedziałku wszystko było przeczytane

Z jednej strony żałuję, że nie udało mi się zostać na zapowiedziach Egmont, bo było to drugie spotkanie, które mnie interesowało (obejrzałem relację już po powrocie do mieszkania), a także dlatego, że miałem kilka pytań do pani Martyny, a widzę że niektórzy nigdy się nie nauczą nie pytać o
"szanse na wydanie tytułu XYZ" 
Z drugiej, tegoroczna prezentacja była tak krótka, że chyba nie warto było czekać przy moim przeziębieniu. Maybe next time.
Pogoda nie rozpieszczała, stanie w kolejce do food trucka, a potem jedzenie obiadu w deszczu jeszcze mnie doprawiło (wciąż jestem na L4), ale całe wydarzenie wspominam bardzo dobrze, super atmosfera, świetne stoiska, szczególnie te ze starociami, spotkałem trzech znajomych, których nie widziałem od lat (jeszcze jeden mi mignął dwa razy, ale nie udało się przywitać) i mam na pamiątkę kilka zdjęć super cosplay'ów (moim faworytem był Lord Hełm i otaczająca go banda dupków). Jeśli w przyszłości trafi się lepsza pogoda i będą odpowiedni goście (np. Alex Ross, o którym dużo gdybano w tym roku) może kiedyś wybiorę się ponownie.