Tak więc przyszedł czas na podsumowanie festiwalu,
Przede wszystkim bardzo dziękuję wszystkim znajomym z forum, których spotkałem, i przepraszam, jeśli nie wydawałem się zbyt towarzyski, ale okazało się, że oprócz mnóstwa fajnych rzeczy z Łodzi przywiozłem również mocne przeziębienie - dlatego też w niedzielę paradowałem w maseczce, żeby przypadkiem jeszcze kogoś w tym tłoku nie pozarażać. No ale obecnie mogę się kurować w łóżku i podziwiać trofea z festiwalu, więc nie jest źle

Na początek może wrysy i podpisy - w tym roku mniej niż zwykle, po części z uwagi na skromniejszą obsadę.
Andrzej Nowakowski w "Tajnej misji"
Podpis od Kima Jung Gi na plakacie imprezy
Maciej Kur i Piotr Bednarczyk w "Zaćmieniu o zmierzchu"
Maciej Kur, Magdalena Kania i Mieczysław Fijał w "Rozróbach i romansach"
Przy okazji też bardzo przepraszam, jeśli przed kogoś się wepchnąłem przy KiK, bo miałem ostatni numerek, ale na pewno nie robiłem tego celowo - po prostu zamieszanie trudno było ogarnąć. Podpisy od Macieja Kura i wrysy od Magdy Kani i Mieczysława Fijała dostałem w takiej chwili, gdy siedzieli bez niczego do roboty, więc skorzystałem z pustego okna, a kiedy położyłem na stole album dla Piotra Bednarczyka, dołączyłem notkę, że to ostatni numerek w kolejności, żeby mógł najpierw robić inne.
I to właśnie zamieszanie z organizacją autografów twórców KiK to dla mnie jeden z minusów festiwalu - wydawałoby się, że organizatorzy powinni już mieć jakieś doświadczenie w tym temacie. Miałem numerek do Zbigniewa i Grażyny Kasprzaków w sobotę, ale widziałem, że mogę załapać się najwyżej na podpis (który już mam), więc zrezygnowałem na rzecz wizyty na spotkaniu z Tomaszem Kołodziejczakiem. Kiedy się skończyło o 16.30, zgodnie z harmonogramem jeszcze pół godziny, do 17.00, autografy mieli dawać twórcy "Bradla", "Bazyliszków" i "Ekspozytury Rygor" - miałem do nich dobry numerek i miałem nadzieję, że się załapię, ale musieli wyjść wcześniej, bo zaplanowano im równocześnie o 16.30 prelekcję autorską, więc to kolejny minus na konto organizatorów... Oprócz tego, jak to pisał gdzieś Itachi, okropny był ten hałas ze sceny głównej tuż za autografami - aż się czasem wszystko trzęsło. Skoro technika tak poszła do przodu, to może w przyszłym roku zarezerwować dla twórców jakąś cichą, spokojną salę na robienie wrysów, a na płycie głównej puścić na telebimie wideo na żywo z tego, jak rysują?
Z innych minusów m.in. na stoiskach pojawiło się trochę niesmacznych rzeczy, w części podobnych do tych "pierogów aborcyjnych", o których pisano przy okazji jakiegoś poprzedniego festiwalu, ale gdy potem robiłem kolejną kolejkę po koronie, te najgorsze już zniknęły - może osoba wystawiająca się zreflektowała albo ktoś jej zwrócił uwagę.
Były też przecież jednak i plusy, jakimi są niewątpliwie okazja na spotkanie wielu innych fanów komiksu, wspaniałe łupy komiksowe i mnóstwo fajnych gadżetów i gratisów, ciekawe zapowiedzi Egmontu i innych wydawnictw i kolejna możliwość zakupu świetnych magnesów i naklejek dla wsparcia Amelki Włudeckiej

Gry planszowe to trochę nie moja bajka, ale muszę przyznać, że oferta w tej strefie też wyglądała imponująco. Niektóre planszówki były w naprawdę potężnych promocjach i pewnie bym się zrujnował, gdybym był fanem. Bez wątpienia miłym akcentem było to, że kupiłem bratu w ramach pamiątki jednego jedynego boostera kart Pokemon, a w środku był jakiś
megarzadki Charizard. Muszę chyba zagrać w totka czy coś.
Pochwalę się też, że w kwizie o komiksie Biblioteki Łódzkiej miałem 100% poprawnych odpowiedzi (choć parę razy strzelałem...). Niezależnie od tego, jaką ma kto opinię o Kimie, fajnie też było popatrzeć, jak rysuje - tutaj moje zdjęcie jednego z jego dzieł zrobionych od ręki na miejscu:
Obkupiłem się także trochę na stoisku Ongrysa - jeśli ktoś jest zainteresowany, to drugi integral "Bruno Brazila" ma też taki fajny, obszerny wstęp jak pierwszy, a przynajmniej pierwszy album wydaje się bardziej realistyczny i mniej naciągany niż te z pierwszego zbiorczaka. Na stoisko Egmontu z kolei miło było przyjść nawet nie tyle po to, by coś kupić (choć i tak nabyłem m.in. antologię Kasprzaka, nowe "KiK" i drugi tom "Bazyliszków" i "Ekspozytury Rygor"), ale by popatrzeć, jak wielu fanów, zwłaszcza najmłodszych, przegląda i kupuje komiksy. Jest nadzieja na przyszłość

I tym optymistycznym akcentem zakończę. Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich!