Nie ma czegoś takiego jak antyszczepionkowiec, bo każdy jest w tym kraju na coś zaczepiony. Problem z tymi szczepionkami jest taki, że są one dopuszczone do stosowania warunkowo a "wyszczepionych" (kolejne wspaniałe słowo, które pojawiło się przy tej okazji) nią/nimi jest ponad 50%, dla kontrastu na grypę szczepi się się u nas 4%, w krajach gdzie nie mieszkają grypowi antyszczepionkowcy jest od 43% do ponad 75%.
Lekarze na grypę to 50% "wszczepionych" i to są sami pediatrzy reszta to już mniejszy procent.
Najwyraźniej grypa mało medialna, ale na szczęście problem się rozwiązał, bo ostatnio prawie przestała istnieć.
Ci co boją się wychodzić z domu i mają mniej niż 40 lat nic wam nie będzie, nie umrzecie, jeżeli jesteście w grupie wiekowej 30-40 to macie 0,4% szansy, że zejdziecie na c19.