W sklepach internetowych są lepsze (czasem dużo lepsze). Nie rozumiałem nigdy robienia wielkich zakupów na MFKIG
Osobiście kupowałem tam tylko i wyłącznie wtedy gdy coś miało tam premierę i gościem był rysownik owej premiery. Czyli w sumie może raz 
W strefie antykwarycznej na Warszawskich Targach Książki/Komiksowej Warszawie, przez 3 lata z rzędu obkupiałem się jak głupi. Brałem też pojedyncze pozycje ze stoisk, coś od Egmont dla katalogu, zeszytówkę z Atom Komiks, Kaczory Donaldy u ojca i syna od komiksów

czy coś u Muchy (Kolektyw). Zatem zgadzam się, że na ogół w necie są większe rabaty, wobec standardowych 30% od okładkowej, ale czasem coś się znajdzie.
No i nocleg najważniejszy. W Warszawie mam gdzie spać. W Łodzi czy Poznaniu już nie.