Na festiwalu można wyhaczyć dobre rabaty, ale nie zawsze i często wiąże się to z większymi kwotami. U takiej Muchy kupiłem kiedyś sporo i dostałem ponad 50% rabatu. Plus te komiksy z Gildii i KG się trafiają. Albo Scream w niedzielę popołudniu, bo nie chciało im się brać komiksów z powrotem...
Takich historii jest sporo, ale nie są regułą. I często ilość banknotów decyduje o wielkości rabatu.
Ale i tak ja tam jeżdżę dla spotkań z autorami, rysografów, spotkań z wariatami jak ja, dla których komiks to coś super. I zapłacę za to ekstra za transport, czy nocleg.
Pamiętam jak w Domu Kultury lata temu można było przespać się za 20 zlotych i wziąść prysznic. Nawet jak byłem bez grosza, to jechalem dla tego klimatu, spotkań... Komiksy kupiłem tylko jeśli musiałem mieć do autora. I za niecałe 200 zlotych miałem super weekend.
Więc jeśli ktoś chce wycenić taki wyjazd, to powodzenia. Co osoba, to inne składniki równania i wynik.