[...]
Arku skoro mówisz że jesteś z środowiska artystyczno-scenariuszowego odpowiedz mi, jako artysta, kogo wolałbyś spotkać przy stoliku:
a. przypadkowo wylosowanego gościa który pojęcia nie ma kim jesteś i co rysujesz ale wziął udział w losowaniu i akurat ma szczęście, może potem opchnie wrys na allegro
b. krewnego i znajomego królika z akredytacją który zajął sobie na luzaku miejsce w wyścigu
c. oddanego fana który wie wszystko o Twojej twórczości, żyje nią i stał na zimnie całą noc tylko po to by uścisnąć Ci dłoń a otrzymany rysunek traktować z najwyższym szacunkiem jako sentymentalną pamiątkę
Celowo pomijam gościa z kasą który chce kupić wrys bo Ci zawsze się znajdą i wszyscy bardzo ich lubią 
No to argumenty rodem z pasków wiadomej telewizji lub innego SKOKinfo. ;-)
A może najbardziej chciałby uścisnąć dłoń osoby, która dopiero wchodzi w środowisko i ten wrys będzie impulsem do kolejnych zakupów, ale wolał spędzić noc przed festiwalem inaczej? No i akurat losowanie może mu umożliwić zdobycie tego trofeum? A nie determinacja, która sprawia, że wciąż te sam dziadersy podsuwają kolejne albumy.
Można by tworzyć dowolne kombinacje na poparcie każdej tezy.
Duże nazwiska, to duże emocje.
Nie macie wrażenia, że odkąd pojawiła sie praktyka wrysów również na stoiskach, to ciśnienie numerkowe trochę opadło?
To za rok losowanie numerków tylko do Rosińskiego? Jakie są wasze typy?