Zawęziłem czy sprecyzowałem? Zakładam że to z uwagi na odrzucenie wszystkiego oprócz fikcji, z tym że na forum, a szczególnie w dyskusji z jakiej pochodzi zacytowany fragment, skupiamy się na fikcji przecież. A jakby rozszerzyć, czy możesz skrótowo napisać
gdzie/w jakich tematach skupia się ta jakościowa treść YouTube jaką poruszyłeś?
Ja np. cenię sobie tutoriale o jakich wspomniałem, z różnych dziedzin, korzystam i nawet jeśli wiedza merytoryczna (tzw. książkowa) jest ogółem lepsza, tak oglądając wiele rzeczy przekazywana jest wiedza praktyczna, i YouTube to idealna platforma do tego. Tyle że, nieco czepiając się, uważam że materiały dostępne na dedykowanych platformach płatnych są znacznie lepsze jakościowo, ale odbijam od tematu zestawienia YouTube z telewizją...
Chociaż... To co już pisałem - w telewizji na wiele rzeczy miejsca nie ma, telewizja z racji swojej specyfiki musi trafić do "wszystkich", a przynajmniej do możliwie największej grupy odbiorców mogących być zainteresowanych danym tematem.
Publicystyka - to wszystko jest lub było w telewizji, chociażby trywialne recenzje gier, filmów itp., było, nie różniło się znacząco w kwestii treści od tego co jest na YouTube (w obu mediach były/są wyjątki na plus, czyli np. profesjonalne podejście, pomijam przy tym prezentację, która w telewizji w większości przypadków była znacznie bardziej doinwestowana, ale o tym już pisałem wyżej...). Motoryzacja w ujęciu mechanicznym była, znów YouTube niejako przejął temat, nie tyle że niszowy, ale specyficzny na tyle, że po prostu nie trafiał wystarczająco szeroko.
Ciężko więc o zestawienie (w tych czy innych tematach), ale, myślę co jeszcze innego - kosmos, o. To jest o tyle ciekawe, że telewizja w temacie kosmosu skupiła się na sensacjonalizacji i aspektach fikcyjnych (
Ancient Aliens itd.), bo to ludzie chcą oglądać (jacy ludzie: nie wiem, to inny temat), ale mimo że jakościowej treści w tej tematyce w telewizji niemalże nie ma, to same miniserie
Cosmos Carla Sagana/Neila deGrasse Tysona przytłaczają jakością najpewniej wszystko co powstało na YouTube w tematyce tej i pokrewnych (podkreślam, że jest to tylko moja opinia, do tego nie znam masy YouTubowych materiałów, ale czym jest dla mnie "jakościowa treść" opisałem wcześniej, czyli nie tylko jeden aspekt, nieważne jak kompleksowo omówiony, a całość tego co oglądam/czytam/słucham).
Jeszcze cofając się i jednocześnie przechodząc do rozrywki: motoryzacja w ujęciu rozrywkowym i przodowanie
Top Gear/
The Grand Tour - bo pełno było różnych prób imitacji, w telewizji i na YouTube, dla wielu na pewno to prowadzący stanowią o jakości, ale gdyby nie to jak "kinowo"
Top Gear był kręcony, jak dobrze pocięty i jak brzmiał, to i prowadzący by nie uratowali formatu, a między taką profesjonalną produkcją a YouTubowymi odpowiednikami nie byłoby takiej przepaści jaka jest i będzie... Co nie zmienia faktu, że np. materiały Kena Blocka typu
Gymkhana i wszystko co wokół tych "przedstawień" powstało (materiały zza kulis itp., tutaj część wszystkiego:
link) bez problemu koszą cały YouTube i większość podobnych rzeczy telewizyjnych (mimo że są to de facto materiały reklamowe i nie świadczą o jakości samego YouTube).
Muzyka - to szeroki temat, tylko do audiowizualnej części się odwołam - teledyski, niby do telewizji, ale... Dzięki hostingowi typu YouTube powstała masa ciekawych, nieodpowiednich dla telewizji rzeczy, nie piszę o takich podlegających cenzurze, a np. o wersjach rozszerzonych teledysków (rezultatem krótkie, nierzadko kilkudziesięciominutowe filmy fabularne, całe historie opowiadane "odcinkowo" w kolejnych teledyskach itd., np. przez Carpenter Brut:
link i kilka innych na kanale).
Także nie przeczę, że YouTube jest dobrym miejscem dla potencjalnie jakościowej treści "oryginalnej", ale wciąż nie zgadzam się ze stwierdzeniem jakoby platforma przegoniła telewizję pod tym względem. Zawęziłem, ok, bo w szerokim ujęciu niezmiennie kwestia budżetu, a budżet (i ogólnie polityka platformy) są kompletnie odmienne, w niektórych segmentach YouTube jest potężnym medium (treści kierowane do dzieci chociażby), a w niektórych (o ile mogę siebie zaliczyć do "segmentu") jest to tylko hosting wideo, który jakby był płatny, nie darmowy, istniałby co najwyżej jako kolejna niszowa platforma, gdy inny hosting, darmowy, zajmowałby miejsce YouTube (ale to jest chyba na tyle oczywiste, że nie muszę opisywać ciągu przyczynowo-skutkowego dlaczego ludzie chętnie oglądają i wrzucają filmiki na YouTube).
Wracając do fikcji i rozwijając rozpoczęty na górze wątek -
filmy i seriale, nie mam gotowej listy
ciekawych (wg mnie) rzeczy do znalezienia wyłącznie na YouTube, ale
kilka tytułów z pamięci (i pewnie tzw. recency bias, te poznane czasowo bliżej niż dalej dnia dzisiejszego pamiętam lepiej):
- Every Frame a Painting: link - wnikliwe omówienia oczywistych i nieoczywistych motywów kinowych, format później wykorzystany przez twórców w produkcji Netflixa Voir;
- Różne machinimy sprzed lat, te oparte na oficjalnych franczyzach (i tworzone legalnie) chyba w większości zniknęły z ogólnodostępnych kanałów, chociaż... tu na przykład Terminator (z czasu Salvation): link;
- I materiały promocyjne, tworzone żeby trafiły do ludzi, więc mimo że nie wprost na YouTube, to YouTube jest kanałem dystrybucji, chociażby niedawne Yakuza Powered by Nihon Touitsu: link, ciekawostka, żadne wyżyny techniczne, ale np. short z 2007 też się nie wyróżniał: link, a z tego co się orientuję ten nowy miniserial jest całkiem wierny grom;
- Dynamo Dream trafiło na YouTube przebijając jakościowo przypuszczam wszystko co powstało "oryginalnie" na platformę ze strony jej społeczności (przynajmniej jeśli chodzi o sci-fi): link;
- Nie wiem czy The Cure było dystrybuowane jakoś inaczej, w każdym razie jest to porządny short i gdybym wiedział o istnieniu innych, zbliżonych jakościowo (poza resztą na tym samym kanale), to na pewno bym podlinkował: link;
- Fun or Die czy Adult Swim mają pokaźny wybór profesjonalnych krótkich filmów, do tego rzeczy takie jak John Bronco: link, gdzie jakaś inna oficjalna dystrybucja jest, ale to na YouTube większość ludzi ma z nimi styczność;
- Różne podcasty i, bywa że wielogodzinne wywiady, duża część z nich powstaje dla konkretnych platform podcastowych, ale wersje wideo najczęściej są udostępniane wyłącznie na YouTube, co jest ogromnym plusem wg mnie; Tego jest ogrom i generalnie jaka tematyka komu leży, ciekawa rzecz dla mnie to np. Hiking with Kevin: link, co śledzę od dłuższego czasu, wymyka się to formule podcastu, Jerry Seinfeld miał swój serial gdzie zabierał komików itp. na kawę, tak tutaj Kevin Nealon (uwielbiam go w Weeds chociażby) uprawia tytułowy hiking (piesze wędrówki po szlakach w parku narodowym), usprawnienie montażu i bez problemu nadałoby się to do telewizji;
- Materiały zza kulis pracy teatrów - z racji że sztuki teatralne często są nagrywane, ale dawniej rzadko udostępniane, to nie było też miejsca na pokazanie jak taka sztuka powstaje, takie materiały mogą stanowić wartościowy dodatek dla widzów więc obecnie są bezproblemowo udostępniane najszerszym kanałem, jakim jest YouTube oczywiście;
- Powyższa prawidłowość nie ograniczająca się do teatrów, bo w mediach podobnie z materiałami zza kulis filmów, seriali, muzyki czy komiksów, często nie ma miejsca gdzie to umieścić na oficjalnej stronie (np. Max czy Prime mają/miały jakieś sekcje "behind the scenes", ale ludzie albo tego nie oglądali albo nie wiedzieli jak się do nich dostać), a wydania fizyczne bywają ogołocone (o ile w ogóle są), a to jako forma promocji znalazło miejsce na oficjalnych kanałach YouTube;
Tyle że nawet zwielokrotniając powyższe rzeczy jakie można określić jako subiektywnie jakościowe treści - twierdzenie że YouTube przebił telewizję jest nietrafione, zwłaszcza że wciąż - najbardziej jakościowe treści na YouTube to te wstawione tam nielegalnie (lub legalnie ale np. po latach jako kanał dystrybucji treści z innych źródeł, w tym z telewizji).
Alternatywę Hollywood może pomińmy, bo nie o to chyba chodziło, zarówno w cytowanym komentarzu jak i w niniejszym temacie (Hollywood = mainstream, ale mainstream to nie tylko Hollywood co wskazałem wcześniej). Podpowiem, dla zainteresowanych, że świetną alternatywą Hollywoodu staje się wschodni przemysł filmowy. Awangardowe kino (nie-Hollywood) to jedno, i to jest obecne na prawie całym świecie, więc zagłębiając się w filmografię prawie dowolnego kraju można wyłuskać przynajmniej kilka (a częściej: wiele) perełek, ale Hollywood jako rozrywka, mainstream, było cięższe do substytucji (budżet...). Tyle że jak spojrzeć na ww. wschód i np. Chiny (
The Wandering Earth itd.), Indie (
Dhurandhar,
YRF Spy Universe itd., kino kojarzone z Bollywood, ale od tańców i przerywników śpiewanych np. produkcje akcji odchodzą na rzecz właśnie bezpośredniej konkurencji na rynku światowym) czy sci-fi/akcję z Korei Południowej, Hong Kongu i Japonii (z ostatnich np.
The Furious,
Twilight of the Warriors: Walled In, nawet pomijając całe gatunki typu akcja/kryminał oparte na Yakuzie/Triadach), to alternatywa Hollywoodu już jest, tylko nie tak dostępna jak można by chcieć (bo jednak trzeba się zorientować w temacie).
A kwestia młodych twórców, niby rozumiem korelację, ale wydawało mi się, że chodziło o treść jakościową, a nie amatorskie pierwsze kroki... Ale dobrze, rozwinę - tworząc coś faktycznie jakościowego YouTube nie jest dobrym miejscem na ekspozycję, dla filmów pierwszym miejscem są festiwale i przed takim pokazem (pomijając ewentualną późniejszą dystrybucję) nie można udostępniać filmu publicznie. Vimeo miało kiedyś dobrą pozycję jako miejsce dla "profesjonalistów" i tam później trafiały filmy faktycznie jakościowe, jako część portfolio twórców, ale od kilku lat coś niedobrego się dzieje i, tu piszę na podstawie obserwacji oraz własnych doświadczeń, YouTube unlisted (czyli niewidoczne w wyszukiwaniach: film może obejrzeć tylko osoba posiadająca link bezpośredni) jest równie często (albo i częściej) używane co Vimeo (mimo że Vimeo nie kompresuje w najmniejszym stopniu tak agresywnie jak YouTube) - mam na myśli zastosowanie względnie profesjonalne, czyli faktycznie jakościowe treści dla których poszukiwana jest dystrybucja (i które trafią lub nie na YouTube [publiczne], bo jak już trafią, to jest dla nich jakby koniec drogi). Także jw.
jestem ciekaw co czytający, jeśli tacy są i mają przemyślenia w temacie,
uważają za jakościowe treści na YouTube, bo, tego jestem pewien, patrzymy nieco inaczej i zdaje się, że część innych perspektyw nie jest mi znana.