Ja nie narzekam na thriller polityczny jakim ten film próbuje być. Narzekam że jest to nudny thriller polityczny. Jeśli nawet kulminacją jego miałaby być walka Kapitana z Hulkiem (co się i tak wydarzyło) nie miałbym z tym problemu. Tylko niestety przez to jak została poprowadzony marketing, zabiło to całą intrygę tego filmu, a to waśnie nim stoją thrillery polityczne.
Ta minimalna ilość żartów i tak stoi na żenującym poziomie, już wolałbym aby ich w ogóle nie było, ale to jest Marvel. On gra bezpiecznie. Przecież aż się prosi, aby jednym z wątków uczynić to, że nowy Kapitan Ameryka jest czarnoskóry i tym co by się z tym wiązało, ale nie. Wszyscy go kochają i uwielbiają, jedynie co pewien czas ktoś przypomni mu, że nie jest Steve Rogersem. To jest po prostu słabe scenopisarstwo lub granie bezpiecznie ze strony producentów. Powoduje to nawet, że ten świat wykreowany nie stara się odzwierciedlać rzeczywistości.