Ostatnio obejrzałem Echo, bardziej żeby nadrobić i być na bierząco, więc nie miałem żadnego hypu na to. I tu zaskoczenie. Jakie to... dojrzałe. Nienawidzę filmów z Indianami, po prostu popkulturowo dla mnie się nie sprzedają, ale tym razem nawet nie czułem zażenowania. Oczywiście, Fisk tam zrobił dużo dobrej roboty. Jednak serial dla mnie zyskał tym, że nie emanował co chwilę głupimi żartami i nie szczuł nas słodkimi zwierzątkami. Ta linia Marvel Searchline ma potencjał, a Daredevil właśnie w niej będzie umieszczony. I w Echo fajne było, że jest to prawdziwe MCU, a nie jak te z serialu Netflixa, gdzie rzucano jakieś odniesienia, a dopiero po latach stwierdzono, że w sumie to nawet może być MCU. I Daredevil również ma być takim prawdziwym MCU, więc nie będzie tu sytuacji jak np. z Venomem, gdzie fani zastanawiają się czy będzie Spider-Man. W Daredevilu może się pojawić każdy, nie tylko żyjąca w dzielnicy obok Kamala Khan, ale również potężny Thor jeśli scenarzysta będzie miał taki kaprys.