Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 288075 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2145 dnia: Pt, 09 Sierpień 2024, 05:28:35 »
Kostiumy i tak maja po tryliard wersji. Przykładowo to pierwszy bodaj strój Logana


Jak dla mnie ten najbardziej znany to zdecydowanie jest na plus. To wyżej to wygląda jak Wild Cat z DC w żółtym.

Wolverine a MODOK to kompletnie inne spektrum. Niektórym u Logana przeszkadza ten żółty, ale tu można zastosować prosty zabieg jak choćby zmianę koloru na czerń, zresztą w komiksach już to było. MODOK to większy problem. De facto w filmie zrobili z niego wielki latający łeb jak w komiksach...ale z twarzą gładka jak pupa niemowlęcia.

Żeby Modok działał w live action powinno się naciskać na akcenty body horroru, jego twarz powinna być zdeformowana, groteskowa . W ant manie spieprzyli koncept inności postaci, to tak jakby Thanos byłby po prostu Brolnem malowany na granatowo.

Offline Tymon Nadany

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2146 dnia: Pn, 12 Sierpień 2024, 09:35:56 »
To że nigdy nie mogłem zaakceptować tego kostiumu jest związane z tym że komiksowego Wolva poznałem z wydań Dobrego komiksu czyli serii Ultimate i New x-men gdzie on i inne postacie nosiły ujednolicone uniformy co bardziej do mnie trafiało. Klasyczny kostium Wolverina, podobał mi się tylko w Evolution ale tam pasował do prostoty kreskówki i barwy też lepiej mi podpasowały.

Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2147 dnia: Pn, 12 Sierpień 2024, 10:11:38 »
Lubię przenoszenie rzeczy ze świata komiksu do filmu, ale zwyczajnie mi się nie podoba wygląd Gambita kreowanego przez Tatuma. Tyle.
Gambit wyglądał w tym filmie najgorzej.

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2148 dnia: Pn, 12 Sierpień 2024, 12:47:11 »
Miliard i 29,5 milionów na koncie. Jeszcze tydzień i D&W będzie najbardziej dochodową produkcją z kategorią wiekową R w historii - pobije Jokera. A patrząc dalej, pewnie pokona najbardziej dochodowy film ze stajni DC, czyli Aquamana. Więc jak ktoś się obawiał, czy popularność postaci Deadpoola może mieć znaczenie dla wyniku finansowego tego filmu, to nie ma znaczenia. Przy utrzymaniu dotychczasowych niskich spadków popularności film powinien przekroczyć 1,2 miliarda dolarów wpływów na świecie, może dobije do 1,3. W amerykańskim box office powinien przekroczyć 600 milionów, czyli będzie szóstym najlepiej sprzedającym się filmem superhero, po trzech częściach Avengers, Czarnej Panterze i ostatnim Spider-Manie. Chyba że powalczy i przebije wynik pierwszych Avengers, czyli 623,3 milionów dolarów.


Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2149 dnia: Pn, 12 Sierpień 2024, 12:59:47 »
To że nigdy nie mogłem zaakceptować tego kostiumu jest związane z tym że komiksowego Wolva poznałem z wydań Dobrego komiksu czyli serii Ultimate i New x-men gdzie on i inne postacie nosiły ujednolicone uniformy co bardziej do mnie trafiało.

I z tego powodu tyle jadu i bluzgów?
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2150 dnia: Pn, 12 Sierpień 2024, 15:10:18 »
Tylko, że ten film nie zrobiłby takiego wyniku na samym pyskatym najemniku. Wiadomo, że Logan dał mu kopa zarobkowego. Deadpool sam w sobie to pokazał przy 1 i 2, że wyciągnie koło 800 mln co było bardzo dobrym wynikiem jak na postać, której komiksowi laicy nie kojarzyli wcześniej.

W ogóle to ten film też stał się pierwszym obrazem z X-menami, który przekroczył miliard w box office.

Przez chwilę w box office jest znowu jak za starych lat. Filmy w tym roku wykręcają fajne wyniki- Dune part 2, Despicable Me 4, Inside Out 2- animacje wykręcają ładne wyniki, znowu mamy film komiksowy, na którego ludzie walą drzwiami i oknami i film na podstawie gier wideo, który jest totalnym niewypałem finansowym czyli Borderlands.

BTW Dla mnie ten film zdecydowanie skradł Wolverine. Reynolds robi ze swoją postacią co może od jedynki, ale ten nigdy nie należał do moich ulubieńców w komiksach. W sumie w 3 to już momentami wiele żartów z ust Reynoldsa jest przeciąganych, powtarza parę schematów humorystycznych, postać momentami już robi się wyjątkowo infantylna i wiem, że takie jest jej założenie, jednak często robi z siebie zwyczajnego debila przy Loganie.

Jackman tymczasem pokazuje, że dla Logana jest tym czym RDJ dla Starka. Nawet pomimo rozjeżdżania się z oryginałem w paru warstwach- słynny wzrost- to Jackman po prostu jest Rosomakiem. Widać tutaj podobnie włożone serce w postać co w Loganie z 2017, ba to przecież mocno podobny wariant postaci do tamtego Logana. Kurde niby jest delikatny zgrzyt, że tamten obraz to miało być ostateczne pożegnanie tamtej postaci, ale nie mogę powiedzieć, że nie jest dobrze znowu widzieć  Australijczyka w tej roli.

Fajnie, że wreszcie
Spoiler: PokażUkryj
 uwzględnili TVA w tym mulitwersalnym kotle, bo naprawdę oddzielanie świata seriali od filmów w przypadku tak ważnego motywu nie robi dobrego wrażenia


Film to w sumie straszna scenariuszowa głupota, ale nie w takim sensie co największe niewypały kina komiksowego jak Suicide Squad z 2016. Mimo pretekstowego scenariusza lepionego na ślinie i gumie do żucia to ogląda się naprawdę fajnie, a też przecież pasuje to do konwencji totalnie często absurdalnych i głupiutkich scenariuszy komiksowych z przygodami Wade'a Wilsona.

Patrząc na to na czym robi obecnie największą kasę Marvel Studios to zwyczajnie nie wierzę, że Disney i Marvel Studios nie mają już klepniętego planu na Secret Wars z trzema pajęczkami, Deadpoolem i Wolverinem.

Generalnie Marvel Studios ma strasznego farta. Bo wiemy jakie srogie artystyczne wtopy potrafią wysmażyć tam od dłuższego czasu- Love and Thunder, Secret Invasion-i pewnie raczyliby nas czymś takim bez końca w erze post Endgame gdyby nie to, że przy filmowym Marvelu przewinęło się też trochę ludzi z sercem do tego wszystkiego.

Wcześniej to było pożegnanie Guuna ze Strażnikami, a teraz to powrót  Jackmana do jego najbardziej ikonicznej roli.

Dlatego generalnie nie zgadzam się z tym memem" mcu is dead, mcu is back" To nie ludzie, którzy zarządzaja mcu odpowiadają w znacznej mierze za te lepsze obrazy post endgame. Gunn to człowiek, który jest marką sama w sobie a nie przerozczystym reżyserem od Marvela- chociaż czy Gunn jako marka bez Marvela działa aż tak fajnie zweryfikuje porządnie jego praca w filmowym DC. Reynolds i Jackman przez lata to nawet nie była część MCU.

Ostatni Spider-man- chociaż ten film podoba mi się zdecydowanie mniej niż D&W- też odnosi się do rzeczy, które nawet nie są Kevina Faige.

« Ostatnia zmiana: Pn, 12 Sierpień 2024, 15:31:32 wysłana przez Pan M »

Offline michał81

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2151 dnia: Pn, 12 Sierpień 2024, 16:49:14 »
Dlatego generalnie nie zgadzam się z tym memem" mcu is dead, mcu is back" To nie ludzie, którzy zarządzaja mcu odpowiadają w znacznej mierze za te lepsze obrazy post endgame. Gunn to człowiek, który jest marką sama w sobie a nie przerozczystym reżyserem od Marvela- chociaż czy Gunn jako marka bez Marvela działa aż tak fajnie zweryfikuje porządnie jego praca w filmowym DC.
Gunn bez Marvela jest jak najbardziej marką. Myślę że już przy Peacemakerze pokazał na co go stać w stajni DC, tym bardziej wyciągając z Johna Ceny totalnego drewna prawdziwego aktora. Zresztą jego Super (2010) i Robale (2006) pokazywały jego rzemiosło jako reżysera i że czuje kino gatunkowe.

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2152 dnia: Pn, 12 Sierpień 2024, 23:27:32 »
Gunn? Z jego dotychczasowego dorobku znam wyłącznie superbohaterszczyznę i dla mnie to jest gość, który z "SS2" zrobił niedorobionych GotG 3 i 1/2. Do tego "Peacemaker" przy którym - przyznaję uczciwie - wytrzymałem jeden odcinek. Jak dla mnie na dzień dzisiejszy J.G. jest gwiazdą słownie jednego tytułu. Użycie w stos. do niego określenia "marka" wydaje mi się być mocno przesadzone. Niech zrobi coś wysokobudżetowego co nie będzie komedią SH to wtedy będzie można porozmawiać.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2153 dnia: Wt, 13 Sierpień 2024, 00:26:12 »
Gunn? Z jego dotychczasowego dorobku znam wyłącznie superbohaterszczyznę i dla mnie to jest gość, który z "SS2" zrobił niedorobionych GotG 3 i 1/2. Do tego "Peacemaker" przy którym - przyznaję uczciwie - wytrzymałem jeden odcinek. Jak dla mnie na dzień dzisiejszy J.G. jest gwiazdą słownie jednego tytułu. Użycie w stos. do niego określenia "marka" wydaje mi się być mocno przesadzone. Niech zrobi coś wysokobudżetowego co nie będzie komedią SH to wtedy będzie można porozmawiać.


Znam już Twoje zarzuty do Squadu, rozumiem uwagi  zrobienie z drużyny złoczyńców w sumie poczciwin ale to ciągle jeden z lepszych filmów z R-ka w kinie komiksowym, który jest bezpretensjonalna rozrywka.

Ja widząc plucie na Guuna w sieci ze strony fanatyków Snydera to życzę mu sukcesu z kinowym DC. Snyder ma tak toksyczna fanbaze samemu będąc taki filmowym beztalenciem- na ciebie patrzę Rebel Moon- że na jego tle Guun to mistrz.

Poza tym wystarczy, że Gotg vol 3 to był jeden z najlepszych filmów Marvela od czasu Endgame żeby mieć do niego kredyt zaufania.

Offline Dracos

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2154 dnia: Wt, 13 Sierpień 2024, 08:09:02 »
Tak na marginesie waszej dyskusji GoTG 3 ty tak dobrze oceniasz czy był jednym z najlepszych po Endgame ze względu na wpływy w box office? Bo mi osobiście tak średnio podszedł fakt był lepszy niż dwójka ale do jedynki było mu daleko.

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2155 dnia: Wt, 13 Sierpień 2024, 10:28:31 »
ale to ciągle jeden z lepszych filmów z R-ka w kinie komiksowym, który jest bezpretensjonalna rozrywka.

Tylko ile jest tych filmów?
Jeżeli jest ich np. pięć (bo w tym momencie przypominam sobie "Logan", 3x "Deadpool" i raz "SS") to jakieś trzecie/czwarte miejsce w tym wyścigu nie robi raczej szału.

Ja widząc plucie na Guuna w sieci ze strony fanatyków Snydera to życzę mu sukcesu z kinowym DC.

Tutaj akurat nie wpisuję się, bo jeśli chodzi o Snydera to (sprawdziwszy uprzednio Filmweb) widziałem wyłącznie jego "Watchmen". Czyli gość ani mnie ziębi ani grzeje. W zasadzie go nie znam.

Poza tym wystarczy, że Gotg vol 3 to był jeden z najlepszych filmów Marvela od czasu Endgame żeby mieć do niego kredyt zaufania.

Jeżeli uznać, że Marvel od czasu "Endgame" wypuszcza w zasadzie w najlepszym wypadku stany średnie to vol 3 faktycznie może i jest najlepszy. Przy czym jak dla mnie jest to film z podobnymi problemami co SS 2. Tzn. w przypadku vol 3 będącego autentyczną komedią SH niepotrzebnie nawciskano ziarenek dramatu. Do tego cokolwiek brutalnego.
Także jak dla mnie Gunn stracił wyczucie już na etapie ostatnich Strażników a swoim SS2 tylko to potwierdził.
Jasne. Wszystko powyższe to prywatna opinia z którą nikt nie musi się zgadzać.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline komiks

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2156 dnia: Wt, 13 Sierpień 2024, 22:17:48 »
Tutaj miało być ;)

Jest tylko 1 prawdziwy mężczyzna w tym filmie.
Nie nosi śmiesznego stroju.
Używa broni palnej - jak normalny człowiek.
Nikt nie bezcześci jego imienia.
Jest tylko 1 w całym tym śmiesznym multiversum.

Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2157 dnia: Cz, 15 Sierpień 2024, 22:08:34 »
Cytat: Adolf
Już Ragnarog mi się nie podobał i zapalała mi się czerwona lampka, ale ludzie byli zachwyceni. 

Uwielbiam Ragnarok, mogę oglądać do znudzenia. Najlepsza część Thora z tych czterech, które powstały. Czołówka najlepszych filmów MCU.

Cytat: Adolf
W komiksach nie trzeba dawać smaczków widzom.

Mało komiksów czytasz. Smaczki (swoją drogą beznadziejna nazwa) w filmach biorą się właśnie z komiksów. I takich easter eggs jest pełno. Począwszy od standardowych cameo jak pojawienie się Clarka Kenta (niekiedy wraz z Lois Lane) na łamach takich serii jak: Uncanny X-Men, Excalibur, Avengers, Marvels, Thor czy w redakcji Daily Bugle, pojawienie się gościnne Scotta Summersa i Jean Grey na kartach WildC.A.T.s (i nie tylko oni się tam pojawiąją, bo Clark i Lois także, a nawet Beavis i Butthead) lub Fantastycznej Czwórki na łamach Supermana (Mister Mxyzptlk podróżuje między wymiarami, więc zawędrował do Marvela ;) ), do przykładowych mrugnięć okiem do czytelnika takich jak szyld kinowy nawiązujący do filmu Copland ze Stallone'em w jednym z zeszytów Ziemi Niczyjej czy plansza z Detective Comics ukazująca grających przy stole w kasynie Grahama Nolana, Chucka Dixona, Dennisa O'Neila, Scotta Hannę i Archiego Goodwina. Komiksy amerykańskie zawierają sporo mrugnięć okiem do czytelnika, niekoniecznie widza, tyle że trzeba je czytać uważnie, a nie tylko przeglądać obrazki :)

Offline Dracos

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2158 dnia: Pt, 16 Sierpień 2024, 08:28:16 »
Uwielbiam Ragnarok, mogę oglądać do znudzenia. Najlepsza część Thora z tych czterech, które powstały. Czołówka najlepszych filmów MCU.

O panie to już wiem że twoje oceny są na kompletnie innym biegunie niż moje. Ragnaroka jedyne co ratowało że waititi nie pisał scenariusza więc tego swojego pokracznego humoru nie wpierdołił w każdą możliwą sekwencję jak w love nad thunder. Ale to już była właśnie czerwona lampka co się może stać z filmem jak się mu da pełną wolność artystyczną. Jeden z gorszych filmów z MCU.

Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2159 dnia: Pt, 23 Sierpień 2024, 23:18:57 »
Reynoldsowi coś się ostatnio marzy czwarty Blade ze Snipesem w stylu "Logana". Oglądałbym.