Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 287715 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2130 dnia: Śr, 07 Sierpień 2024, 17:46:05 »
No ja się generalnie zgadzam, że nie wszystko z komiksu powinno być przeniesione do innego medium, ale akurat z Wolverinem nie mam problemu.

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2131 dnia: Śr, 07 Sierpień 2024, 18:05:10 »
Ten kostium to gówno które nawet w komiksie przy całej jego umowności mnie wkurzało, a na filmie za 100 ileś milionów takie dziadostwo rodem z fan filmu może się podobać tylko ułomom co siedzą ciągle na tik toku.

Wyjmij kij. Jak X-Men Foxa byli robieni "na poważnie" to sobie śmieszkowali z tego jego spandexu. Teraz dostałeś film w oparach czarnej komedii i teatru absurdu jak sądzę toteż jestem w stanie wyobrazić sobie jak przy stole scenarzystów przerzucając się co głupszymi pomysłami Reynolds powiedział Jackmanowi, że jak jest taki twardziel to niech założy żółte wdzianko. Konwencja tego filmu jest taka a nie inna.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Kandor

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2132 dnia: Śr, 07 Sierpień 2024, 19:43:56 »
Poza tym ostatnio wyśmiali ten dialog że spandexem z pierwszych X-Men w serialu animowanym, gdzie Scott mówi do Logana "Czego się spodziewałeś? Czarnej skóry?".

Offline Adolf

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2133 dnia: Śr, 07 Sierpień 2024, 20:46:35 »
Ten kostium to gówno które nawet w komiksie przy całej jego umowności mnie wkurzało, a na filmie za 100 ileś milionów takie dziadostwo rodem z fan filmu może się podobać tylko ułomom co siedzą ciągle na tik toku.

Niestety, masz rację. Kostium można było stonować. Żółć mogła być mniej oczojebna, a niebieskie elementy czarne. Tak by pewnie starano się postąpić jeszcze 10 lat temu. Ten Wolverine jednak pojawia się w filmie MCU, gdzie w zasadzie niemal każdy obraz jest komedią. Komedią ze słodkimi zwierzaczkami, dziwnymi stworkami, postaciami robiącymi za błazny. A do tego nowość, serwowana od czasu ostatniego Spider-Mana - co raz bardziej agresywny fanserwis, tłumaczony dzięki multiwersum. Już w scenie ze szkieletem pokazano nam, że powaga i szacunek dla postaci to coś czego w MCU po prostu nie ma. Trzeba walić humorem by ogłupić widza. I po prostu widziałem, że tak to wszystko się skończy, więc dostałem dokładnie to czego można oczekiwać po MCU. Dlatego wolałem cieszyć się obrazem taki jakim jest i nie myśleć za dużo.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2134 dnia: Śr, 07 Sierpień 2024, 22:02:51 »
Niestety, masz rację. Kostium można było stonować. Żółć mogła być mniej oczojebna, a niebieskie elementy czarne. Tak by pewnie starano się postąpić jeszcze 10 lat temu. Ten Wolverine jednak pojawia się w filmie MCU, gdzie w zasadzie niemal każdy obraz jest komedią. Komedią ze słodkimi zwierzaczkami, dziwnymi stworkami, postaciami robiącymi za błazny. A do tego nowość, serwowana od czasu ostatniego Spider-Mana - co raz bardziej agresywny fanserwis, tłumaczony dzięki multiwersum. Już w scenie ze szkieletem pokazano nam, że powaga i szacunek dla postaci to coś czego w MCU po prostu nie ma. Trzeba walić humorem by ogłupić widza. I po prostu widziałem, że tak to wszystko się skończy, więc dostałem dokładnie to czego można oczekiwać po MCU. Dlatego wolałem cieszyć się obrazem taki jakim jest i nie myśleć za dużo.

Adolf no offence ale czy Ty nie miałeś w avatarze Hawkgirl z DC, która nie należy do postaci posiadających stonowany kostium?

No i nie rozumiem generalnie logiki tego posta. Wolverine ma taki strój od dekad, co ma do tego tonacja MCU? W sensie, że Logan biega w takim czymś od lat 70 ze względu na MCU? W sensie w Marvelu pracują ludzie, którzy mogą podróżować w czasie niczym X-meni i stworzyli ten kostium bo wiedzieli, że kilkadziesiąt lat później będzie pasował do komediowego tonu filmowego uniwersum?  ::)

Tak poza tym jak też uważam wplątywanie komedii do każdej postaci za momentami bardzo nietrafione vide Thor, tak kurde to jest pieprzony Deadpool. Postać która zawsze kręciła się w rejonie szydery, łamania czwartej ściany i mniej lub bardziej głupich żartów. Taka tonacja akurat w przygodach tej postaci jest jaka najbardziej uzasadniona i zgodna z komiksowym duchem.

Brak szacunku do postaci w MCU? Imo dramatyzujesz. Szacunek do postaci pokazano w Civil War, Infinity War, Endgame, ostatnich Gotg czy Lokim. Jasne humoru w filmowym Marvelu jest dużo od wczesnych lat tej serii, aczkolwiek tak naprawdę przez lata ten humor nie był aż tak skrajny, a raczej był traktowany jako część formuły. Odklejanie się jest faktycznie widoczne ale nie w całym MCU, a bardziej projektach gdzie humor jest skrajnie zły- Love and Thunder- takich, które można by spokojnie zrobić w bardziej stonowanym stylu znanym z Winter Solidera czy Civil War- Black Widow, no i serie gdzie humor w takiej formie jaką wyrobiło MCU jest od czapy, niesamowicie psuje klimat a góra co by pasowało to byłby czarny humor- Moon Knight.

Też wczesne filmy MCU zrównane z tymi nowszymi bo humor to spore uogólnienie. Iron many to były po prostu lekkie filmy, ale czy miały aż tak zły humor? Jedyne co mi tam zapadło w pamiec lekko cringowego to scena zlania się w zbroje w Iron Manie 2, a takie Love and Thnuder to jest strasznie ciężkie gówno do oglądania, które tonacją jest bardzo blisko autoparodii.


Offline Tymon Nadany

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2135 dnia: Śr, 07 Sierpień 2024, 22:17:39 »
Dobre komiksy z Wolverinem to takie w których nie nosi tych tandetnych łachmanów, przypadek? W samym komiksie ten łach niema żadnego sensu bo Logan przecież nie ma tajnej tożsamości.

Offline WolfSazen

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2136 dnia: Śr, 07 Sierpień 2024, 23:14:03 »
Ten kostium to gówno które nawet w komiksie przy całej jego umowności mnie wkurzało, a na filmie za 100 ileś milionów takie dziadostwo rodem z fan filmu może się podobać tylko ułomom co siedzą ciągle na tik toku.

Wow, akurat na wieczór miło usłyszeć dobre słowo. Właśnie się dowiedziałem, że można być ułomem gdy podoba Ci się kostium w jakimś filmie. Co prawda z tik toka nigdy nie korzystałem więc to pewnie czyni mnie ułomem na 50%? Tylko jeśli osoby którym coś się podoba są ułomami to znaczy że wygłaszający takie wnikliwe komentarze jest ułomem wyższego szczebla? Po takich postach człowiek widzi że wolność słowa jednak potrafi mieć swoje ciemne strony…

Online Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2137 dnia: Śr, 07 Sierpień 2024, 23:34:58 »
Niestety, masz rację. Kostium można było stonować. Żółć mogła być mniej oczojebna, a niebieskie elementy czarne. Tak by pewnie starano się postąpić jeszcze 10 lat temu. Ten Wolverine jednak pojawia się w filmie MCU, gdzie w zasadzie niemal każdy obraz jest komedią. Komedią ze słodkimi zwierzaczkami, dziwnymi stworkami, postaciami robiącymi za błazny. A do tego nowość, serwowana od czasu ostatniego Spider-Mana - co raz bardziej agresywny fanserwis, tłumaczony dzięki multiwersum. Już w scenie ze szkieletem pokazano nam, że powaga i szacunek dla postaci to coś czego w MCU po prostu nie ma. Trzeba walić humorem by ogłupić widza. I po prostu widziałem, że tak to wszystko się skończy, więc dostałem dokładnie to czego można oczekiwać po MCU. Dlatego wolałem cieszyć się obrazem taki jakim jest i nie myśleć za dużo.
Rozumiem zarzut wobec MCU jako ogółu, bo to jest fakt, że za bardzo idą w komediowe tony. No ale ten przypadek jest akurat trochę inny. W sensie czego spodziewałeś się po trzecim Deadpoolu, skoro dwie poprzednie części były takie same?

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2138 dnia: Cz, 08 Sierpień 2024, 07:55:56 »
Deadpool & Wolverine idzie jak burza. Wczoraj pękła granica 900 milionów dolarów, więc po weekendzie będzie ponad miliard, a zatem niebawem film stanie się najlepiej zarabiającą produkcją z kategorią R na świecie, pokonując Jokera (miliard i prawie siedemdziesiąt dziewięć milionów). W Polsce też idzie jak burza, po 10 dniach zarobił 22 miliony złotych :), a w najbliższy weekend przekroczona zostanie granica miliona widzów.

Offline Adolf

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2139 dnia: Cz, 08 Sierpień 2024, 18:04:10 »
Adolf no offence ale czy Ty nie miałeś w avatarze Hawkgirl z DC, która nie należy do postaci posiadających stonowany kostium?

Shayera <3 Dobry przykład podałeś. W starych komiksach kostium ssał, ale te nowsze poprawiły design. W growej adaptacji, czyli Injustice wyglądała fenomenalnie. W Arrowerse tak niezbyt się postarali. Jestem ciekawy jak pójdzie Gunnowi, bo zdjęcia zza kulis tak średnio pozytywnie wyglądają.

No i nie rozumiem generalnie logiki tego posta. Wolverine ma taki strój od dekad, co ma do tego tonacja MCU? W sensie, że Logan biega w takim czymś od lat 70 ze względu na MCU? W sensie w Marvelu pracują ludzie, którzy mogą podróżować w czasie niczym X-meni i stworzyli ten kostium bo wiedzieli, że kilkadziesiąt lat później będzie pasował do komediowego tonu filmowego uniwersum?  ::)

Nie rozumiesz, że zbyt dosłowny design czegoś co było fajne kilka dekad temu, dziś jest po prostu błazeński? W serialu Loki pojawił się również oryginalny strój Lokiego, ale jako smaczek. Ale film D&W jest błazeński, więc jednak komiczna żółć niby tu pasuje. Jednak Wolverine nie jest błaznem, więc jednak coś delikatnie zgrzyta. Jak widać nie jestem jedyny, który tak uważa. Gdyby Wolverine miał małe cameo, to nikt by nic nie mówił, ale tu cały obraz lata w tym kostiumie. I tak według mnie bardziej komicznie wyglądał Channing Tatum jak Gambit. Żeby jeszcze mu jakoś oczy ucharakteryzowano to może by było fajniej. A tak głupio wyszło - wielki byczek wciśnięty w gumowy, jaskrawy kostium. Ale znowu - jesteśmy w komedii, gdzie faceci w śmiesznych kostiumach mają być śmieszni.

Brak szacunku do postaci w MCU? Imo dramatyzujesz. Szacunek do postaci pokazano w Civil War, Infinity War, Endgame, ostatnich Gotg czy Lokim. Jasne humoru w filmowym Marvelu jest dużo od wczesnych lat tej serii, aczkolwiek tak naprawdę przez lata ten humor nie był aż tak skrajny, a raczej był traktowany jako część formuły. Odklejanie się jest faktycznie widoczne ale nie w całym MCU, a bardziej projektach gdzie humor jest skrajnie zły- Love and Thunder- takich, które można by spokojnie zrobić w bardziej stonowanym stylu znanym z Winter Solidera czy Civil War- Black Widow, no i serie gdzie humor w takiej formie jaką wyrobiło MCU jest od czapy, niesamowicie psuje klimat a góra co by pasowało to byłby czarny humor- Moon Knight.

Pierwszy Thor, a ostatni Thor - tonacyjnie dwa skrajnie różne filmy. Dramat jak MCU się stoczyło. Już Ragnarog mi się nie podobał i zapalała mi się czerwona lampka, ale ludzie byli zachwyceni. Disney więc rozwijał ten kierunek dalej i dlatego mamy pasmo niekończącej się prowizorki. Filmy (i serial) z Kapitanem Ameryką to fajny wyjątek - dużo lepiej się je ogląda niż całą resztę. Nawet kontrowersyjne Eternals mi się podobało - jednak masówkarze mieli zgrzyt i zrobili filmowi piekło, bo to dla nich za dojrzały obraz. Black Widow była super, do Budapesztu, potem jak wjechał Red Guardian i ten wymuszony humor, to film zjechał poziomem w dół równie szybko co moja szczena. Moon Knight - przez takie śmieszki ten serial strasznie cierpiał. Długo by można wymieniać grzechy MCU... Chciałbym by to uniwersum rządzone przez Kevina miało różne filmy - poważniejsze i te mniej. Taki Deadpool wtedy byłby oczywistą mieszanką błazenady, bo poważniejsze rzeczy mielibyśmy gdzie indziej i nikt by nie narzekał. Aż się boję co to będzie z filmowym Bladem. Te odejścia scenarzystów i reżyserów... Nie wygląda to dobrze. Disney nie chce filmu bez humoru? Doktor Strange MoM także miał być poważnym horrorem, a nic takiego nie zauważyłem.

Trzeba walić humorem by ogłupić widza. I po prostu widziałem, że tak to wszystko się skończy, więc dostałem dokładnie to czego można oczekiwać po MCU. Dlatego wolałem cieszyć się obrazem taki jakim jest i nie myśleć za dużo.
W sensie czego spodziewałeś się po trzecim Deadpoolu, skoro dwie poprzednie części były takie same?

^^Dziwne uczucie jak typ cytuje moja wypowiedź i jej nie zgłębił, ale chce na siłę mi docisnąć.

Dobre komiksy z Wolverinem to takie w których nie nosi tych tandetnych łachmanów, przypadek? W samym komiksie ten łach niema żadnego sensu bo Logan przecież nie ma tajnej tożsamości.

W komiksach nie trzeba dawać smaczków widzom. W filmach chce się zobaczyć postać w stroju wyglądającym jak pierwowzór-prowizorka. A, że świetnie to pasuje to lekkich komedii MCU, to producenci przestają się przejmować, że to głupio wygląda. Film przecież nie jest poważny, to strój także nie musi. Dobrze, że X-Meni zadebiutowali ze swoim filmowym uniwersum w latach 00, gdzie produkcje były mroczniejsze i poważniejsze. Dlatego filmy superhero odniosły sukces. MCU niestety to inna epoka i inny styl.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2140 dnia: Cz, 08 Sierpień 2024, 18:40:05 »

Nie rozumiesz, że zbyt dosłowny design czegoś co było fajne kilka dekad temu, dziś jest po prostu błazeński? W serialu Loki pojawił się również oryginalny strój Lokiego, ale jako smaczek. Ale film D&W jest błazeński, więc jednak komiczna żółć niby tu pasuje. Jednak Wolverine nie jest błaznem, więc jednak coś delikatnie zgrzyta. Jak widać nie jestem jedyny, który tak uważa. Gdyby Wolverine miał małe cameo, to nikt by nic nie mówił, ale tu cały obraz lata w tym kostiumie. I tak według mnie bardziej komicznie wyglądał Channing Tatum jak Gambit. Żeby jeszcze mu jakoś oczy ucharakteryzowano to może by było fajniej. A tak głupio wyszło - wielki byczek wciśnięty w gumowy, jaskrawy kostium. Ale znowu - jesteśmy w komedii, gdzie faceci w śmiesznych kostiumach mają być śmieszni.




No to jest w końcu błaznem czy nie?  ::) Przecież to jego najpopularniejszy outfit znany od dekad. Jakoś kurde w takich komiksach jak "wróg publiczny" nie robi się śmiesznie bo Wolverine biega w takim stroju... kurde my cały czas mówimy o uniwersum gdzie żyje inteligentny, rozmowny szop, chłop co go ugryzł pająk nabywa mocy i regularnie ziemie odwiedza gigantyczny chłop w śmiesznej czapce co pożera planety. To jest pieprzone superhero, pewna konwencja do tej również zaliczają się te cholerne kostiumy. Równie sensownie można wbijać szpile w fantasy, że kurde kuruplowaci ludzie to nagle oddzielna rasa, jakieś niby krasnoludy, a to tylko górnicy ze śląska albo elfy to jacyś metroseksualni ludzie. Konwencja jaka jest każdy widzi i nie wydaje mi się, ze klasyczny kostium Wolverine naprawdę zniszczył cokolwiek. Gorsze były pomysły w kinie komiksowym  jak batustki czy design Steel.



Pierwszy Thor, a ostatni Thor - tonacyjnie dwa skrajnie różne filmy. Dramat jak MCU się stoczyło. Już Ragnarog mi się nie podobał i zapalała mi się czerwona lampka, ale ludzie byli zachwyceni. Disney więc rozwijał ten kierunek dalej i dlatego mamy pasmo niekończącej się prowizorki. Filmy (i serial) z Kapitanem Ameryką to fajny wyjątek - dużo lepiej się je ogląda niż całą resztę. Nawet kontrowersyjne Eternals mi się podobało - jednak masówkarze mieli zgrzyt i zrobili filmowi piekło, bo to dla nich za dojrzały obraz. Black Widow była super, do Budapesztu, potem jak wjechał Red Guardian i ten wymuszony humor, to film zjechał poziomem w dół równie szybko co moja szczena. Moon Knight - przez takie śmieszki ten serial strasznie cierpiał. Długo by można wymieniać grzechy MCU... Chciałbym by to uniwersum rządzone przez Kevina miało różne filmy - poważniejsze i te mniej. Taki Deadpool wtedy byłby oczywistą mieszanką błazenady, bo poważniejsze rzeczy mielibyśmy gdzie indziej i nikt by nie narzekał. Aż się boję co to będzie z filmowym Bladem. Te odejścia scenarzystów i reżyserów... Nie wygląda to dobrze. Disney nie chce filmu bez humoru? Doktor Strange MoM także miał być poważnym horrorem, a nic takiego nie zauważyłem.

^^Dziwne uczucie jak typ cytuje moja wypowiedź i jej nie zgłębił, ale chce na siłę mi docisnąć.

W komiksach nie trzeba dawać smaczków widzom. W filmach chce się zobaczyć postać w stroju wyglądającym jak pierwowzór-prowizorka. A, że świetnie to pasuje to lekkich komedii MCU, to producenci przestają się przejmować, że to głupio wygląda. Film przecież nie jest poważny, to strój także nie musi. Dobrze, że X-Meni zadebiutowali ze swoim filmowym uniwersum w latach 00, gdzie produkcje były mroczniejsze i poważniejsze. Dlatego filmy superhero odniosły sukces. MCU niestety to inna epoka i inny styl.



Też bym chciał, żeby konwencja i ciężar gatunkowy był skrajnie różny w mcu, dokładnie jak ma to miejsce w komiksach, ale filmy to inna branża. Dopóki tam pilnuje tego wszystkiego Disneya nie  ma szans na aż tak ogromną róznorodność. Tylko się cieszyć, że jednak jakieś tam urozamacienie było jak choćby filmy Russo, Deadpoll tez do końca taki typowy nie jest bo jednak to projekt z R-ką.

X-meni Foxa mieli poważniejszy ton  a i tak seria miała ogrom problemów. X i X2 to dobre filmy, a ostatni Bastion to już straszny paździerz. Na trzy filmy gdzie Wolverine był w tytule to tylko jeden był dobry- chociaż muszę przyznać, ze Logan to nie tyle dobry film co wyjątkowo dobry dla całego gatunku filmowego sh.

Apocalypse i Dark Phoenix to znowu upadek formuły po naprawdę dobrych First Class i Days of Future Past.
X-meni Foxa to chyba najbardziej nierówna filmowa seria sh w historii kina. Poza tym jasne seria była poważna ale też nie robiła wokół tego wielkiego zadęcia czuć było pewną świadomość tego, że to komiksowe filmy a nie kurde coś co się naburmusza się  na własną niekorzyść, że to "mroczne kino" jak jakiś Snyder.

Jedyny film z serii, który naprawdę był mocno ciężki to Logan, ale tam to było naprawdę dobrze ugruntowane fabularnie, autentyczne i świetnie rozpisane.
« Ostatnia zmiana: Cz, 08 Sierpień 2024, 18:42:31 wysłana przez Pan M »

Online Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2141 dnia: Cz, 08 Sierpień 2024, 18:51:14 »
^^Dziwne uczucie jak typ cytuje moja wypowiedź i jej nie zgłębił, ale chce na siłę mi docisnąć.
Nie bardzo wiem, w którym miejscu moja wypowiedź była jakimś pociskiem.

Offline Koalar

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2142 dnia: Cz, 08 Sierpień 2024, 23:30:56 »
Dla mnie żółty strój Wolverine'a był OK, ani zły, ani super. Też mi się o wiele mniej podobał Gambit, jakby miał spuchniętą głowę - niestety Tatum, który wygląda jak zapaśnik, nie pasuje fizycznie do tej postaci, która jest smukła. Ale w końcu Jackman też jest wysokim gościem i nie bardzo pasuje do komiksowego, przysadzistego Rosomaka (
Spoiler: PokażUkryj
zresztą w filmie było do tego małe nawiązanie
).

Nie łączyłbym tego żółtego z tym, że to komedia. Wolverine to jest poważna postać, wręcz mamy tu takie typowe połączenie śmieszka i ponuraka, z którego wynikają pewne interakcje. To zwyczajne nawiązanie do klasycznego stroju. Można by zażartować, że to przez ten strój Wolverine
Spoiler: PokażUkryj
w swoim świecie nie chciał w nim paradować i się kumać z X-Menami i przez to im się umarło.


Mnie bardziej zirytowały głupotki typu
Spoiler: PokażUkryj
brak wytłumaczenia czasowego - film Logan jest opisywany w sieci jako 2029, a to ten sam świat, co Deadpoola, Ziemia-10005. Skoro śmierć Logana już się tam zdarzyła, bo jest nawet szkielet, to który rok tam jest? Tam jest parę lat do przodu czy całe multiwersum to już co najmniej 2029?

Albo X-23 - wygląda, jakby w tym limbo była ta sama z filmu Logan, czyli też ze świata Deadpoola. Tam prawdopodobnie zjada ją Alioth, a na końcu znowu widzimy X-23. Czy to ta sama, czy inna? Jeśli ta sama, to jak przeżyła? A jeśli inna, to która była ze świata Logana?
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2143 dnia: Pt, 09 Sierpień 2024, 01:46:02 »
Dla mnie żółty strój Wolverine'a był OK, ani zły, ani super. Też mi się o wiele mniej podobał Gambit, jakby miał spuchniętą głowę - niestety Tatum, który wygląda jak zapaśnik, nie pasuje fizycznie do tej postaci, która jest smukła. Ale w końcu Jackman też jest wysokim gościem i nie bardzo pasuje do komiksowego, przysadzistego Rosomaka (
Spoiler: PokażUkryj
zresztą w filmie było do tego małe nawiązanie
).

Nie łączyłbym tego żółtego z tym, że to komedia. Wolverine to jest poważna postać, wręcz mamy tu takie typowe połączenie śmieszka i ponuraka, z którego wynikają pewne interakcje. To zwyczajne nawiązanie do klasycznego stroju. Można by zażartować, że to przez ten strój Wolverine
Spoiler: PokażUkryj
w swoim świecie nie chciał w nim paradować i się kumać z X-Menami i przez to im się umarło.



Stawianie tezy, że dana postać jest niepoważna przez kostium w obrębie superhero jest absurdalne jak cholera.

Ja tylko tak przypomnę niektórym, że miano mrocznych, wręcz kryminalnych historii nosi ogrom publikacji o Batmanie, człowieku przebranym za nietoperza a niejaki Alan Moore zrobił wybitną serię o Jozinie z Bazin.

MCU ma masę rzeczy za uszami, ale, nie mam pojęcia co jest złego w tym, że przenoszą ikoniczne wizualne aspekty komiksowego Marvela na ekrany kin. Tym bardziej, ze obrany kierunek od początku pokazywał, ze nie wstydzą się tej komiksowości i ani myślą brnąć w quasi realizm. Najbardziej przyziemne to może jeszcze były te filmy solowe o Starku ale i tak nigdy nie spinały się na to, że to kurde jakieś filmy na serio o technologiach zbrojeniowych. Szczególnie to dotyczy trójki, gdzie poszli na całości w totalne sci-fi w postaci Extremis.

Ten świat MCU jest tak  komiksowy wizualnie, że te parę wyjątkowych przypadków gdzie długo wstrzymywali się z pójściem w coś bliskiego wizualnie komiksowi było aż nienaturalne vide unikanie stroju Scarlet Witch, że kiedy w końcu to zrobili to jeszcze wzmocniło odczucie, że to co było wcześniej dziwnie nie pasowało do obranego kierunku.

Jasne strój jest nieco zmodfikowany względem komiksów- ale wizualnie to ciągle duchowo nawiązuje do komiksów- jasne nie wszystko dałoby się wiernie przenieś vide strój Burtona.

Serio walenie po głowie Marvel Studios za to, że przenoszą w miarę wiernie stylistykę swojego uniwersum z komiksów jest kretyńskie. Wiadomo, że MCU jest pod Endgame w dołku i tylko kilka filmów od tamtego czasu trzyma poziom, ale krytyka tez musi mieć sens, a tu widzę niektórzy walą w Marvela za wręcz rzeczy, które były u niego zaletą.

Zawsze podobało mi się oddanie feellingu wizualnego z komiksów w Mcu, bo tutaj akurat szli akurat ścieżką bez kompleksów i gdzieś mieli, że X-meni Foxa czy to Batmany Nolana trochę wymijają pewne aspekty w naprawdę bezpieczny sposob.

Kurde ludzie serio walenie w Marvela na oślep, bo ten co raz bardziej słabuje w kinie i pewnie i tak prędzej czy pózniej opuści kinowe sale na wiele lat nie sprawia, że wasze argumenty są fajniejsze.

BTW Sukces finansowy D&W faktycznie duży, ale to już naprawdę wygląda jak łabędzi śpiew. Cap 4 nie ma większych szans na sukces, kurde Mackie ledwo się nadaje nawet na postać z ubocza, to na tyle przezroczysty aktor, że  dawać go na główną rolę to wprost prosić sie o wtopę,  Thunderbolts to zbierania mało ważnych w filmach postaci z trzeciej ligi poza Buckym, przy Bladzie jest takie zamieszanie produkcyjne, że film musi wywoływać pot na czołach kołnierzyków z Marvel Studios i Disneya. Może Fantastic Four będzie po prostu spoko filmem, ale też ciężko powiedzieć, że istnieje na to jakaś gwarancja.

« Ostatnia zmiana: Pt, 09 Sierpień 2024, 01:48:34 wysłana przez Pan M »

Offline Koalar

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2144 dnia: Pt, 09 Sierpień 2024, 02:59:42 »
Co do przenoszenia ikonicznych strojów, to czasem to pasuje, a czasem nie, czasem można to zrobić lepiej, a czasem gorzej, a często rozbija się to o gust (jak z tym żółtym trykotem).

Noszenie (czasem dziwnych) strojów przez superbohaterów to konwencja i w tej konwencji wygląd stroju ma wpływ na postrzeganie postaci - w tym na to, czy wygląda poważnie.

Spokojnie w filmie można kogoś zrobić tak, że postać wygląda niepoważnie - patrz na przykład Two Face czy Riddler w Batman Forever (acz ten film to może był po prostu jakiś pastisz). Albo Thing w filmach o FF z 2005 i 2007 wygląda całkiem niepoważnie w porównaniu do ogromnego gościa z komiksów (tego z filmu zapamiętałem jako małego gumowego, a nie wielkiego kamiennego). Ostatnim wielkim hitem M.O.D.O.K.

Stroje superbohaterów są nierzadko przerabiane, żeby wyglądały poważniej, bardziej mrocznie, bo stroje z komiksów dla dzieci sprzed kilkudziesięciu lat nie zawsze pasują do współczesnych historii. Więc to sami twórcy starają się nadać postaciom więcej powagi, odchodząc od klasycznych strojów. W samym gatunku zresztą postać może mieć celowo zabawny kostium (tak odbieram strój Plastic Mana) obniżający powagę postaci. Jest to oczywiście celowy zabieg jak w różnych parodiach SH (w tym filmowych). Ale ogólnie tak, w świecie SH postać może być niepoważna z powodu swojego stroju.

Lubię przenoszenie rzeczy ze świata komiksu do filmu, ale zwyczajnie mi się nie podoba wygląd Gambita kreowanego przez Tatuma. Tyle.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.