Po 9 latach powróciłem do Daredevila od Netflixa (pierwszy sezon). Trzyma poziom. Są rzeczy które mnie irytują. Zabicie Bena Uricha (zmarnowany potencjał, za...ista postać), słabiutko zagrana Karen Page, marvelowski wstyd za swoją kolorową spandexową bandę z komiksów, np. pozwolenie na to, aby Leland Owsley nie był The Owl tylko księgowym, Melvin Potter nie założył nigdy kostiumu Gladiatora, gdzie jest Mr Fear ja się pytam?

, itd. Ale wady nie przysłonią zalet - Charlie Cox intensywnie jako Murdock, świetny Elden Henson jako Foggy Nelson, "chemia" w relacjach Murdock-Page-Nelson, no i Wilson Fisk w masywnej emocjonalnie kreacji Vincenta D'Onofrio. Odcinek ósmy "Shadows in the glass" poświęcony Kingpinowi to dla mnie klasyk komiksowego serialu telewizyjnego. Jak pomyśle co zrobili z Fiskiem w "Hawkeye" to mnie k..wa telepie. W "DDflix" miasto szepcze, boją sie wymieniać jego nazwiska, wszędzie jego ludzie, jego macki, a w "Hawkeye" gdzieś na zapleczu w kolorowej koszuli jak nedzna kserokopia Tonego Soprano

(o "Echo" nic nie napiszę, bo jakoś szerokim łukiem toto omijam).
No i Stick. Genialny Scott Glenn jak żywcem wyjęty z planszy Millera i rzucony na ekran. Facet urodził się żeby zagrać te rolę.

To przeszłość, a co przed nami?
"DD: Born again" - tytuł ma przyciagać, bo klasyk, wiadomix, ale disneyowski "DD" raczej będzie mieszał wątki z runów Bendisa, Soula i Zdarsky'ego. Pojawi się White Tiger (od Bendisa), seryjny zabójca Muse (od Soula), policjant Cole North (od Chipa Z.), wracają Foggy i Karen (choc miało ich nie być, ale burza w sieci i zły odbiór/skasowanie przez Feiga tego co nakręcono wcześniej zastopował rewolucję)- niestety prawdopodobnie któreś z nich zginie. Fakin mistejke, dizneju

. Wraca też Punisher, ale chyba z wątkiem skorumpowanych policjantów (słabooo). No i Wilson Bethel jako Bullseye (gitowo!). I Wilson Fisk jako burmistrz NY. Aaa, i zjawiskowa Ayelet Zurer też wraca jako Vanessa Fisk. Zastąpiono ją wcześniej czarnoskórą aktorką w ramach wokeagendy, ale Fejdżu sie rozmyślił i wraca Zurer. Oficjalna wersja to że grafiki im się uzgodniły. Bujać to my, panowie szlachta...
Czy wróci tez jakość "DDflixa"?
Myślę, że nie sądzę.

Tak w 30 zeszycie drugiego woluminu "DD" około 2002 r. Alex Maleev narysował Kingpina. Ja tu widzę D'Onofrio. Ten Maleev... prorok jaki czy co?
