Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 287769 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Bender

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1680 dnia: Pt, 09 Czerwiec 2023, 21:54:22 »
Gdyby streaming się nie opłacał

Nie opłaca się. Nie przy takim modelu i takich nakładach na oryginalne produkcje.

"Disney's streaming businesses posted an operating loss of $659 million during the second quarter, compared with an $887-million loss in the same quarter last year. Disney has promised investors that the service will be profitable by the end of fiscal 2024"

"Disney+ Drops 2.4 Million Subscribers in First Loss, Bob Iger Heralds ‘Significant Transformation’ Underway"


Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1681 dnia: Pt, 09 Czerwiec 2023, 22:51:01 »
https://edition.cnn.com/2023/03/27/media/disney-layoffs/index.html

..."Disney (DIS) had about 220,000 workers as of October 1, of which approximately 166,000 were employed in the United States. A cut of 7,000 jobs represents about 3% of its global workforce.

The layoffs follow Iger’s return to Disney in November after the company’s board fired Bob Chapek as its leader." ...
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline HugoL3

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1682 dnia: Pt, 09 Czerwiec 2023, 22:51:27 »
Nie opłaca się, a jednak w to poszli. Pewnie gdyby więcej oryginalnych produkcji spełniło oczekiwania to nie byłoby takiego odpływu.
W ogóle coraz mniej tam kontentu serialowego (premier). Pamiętam, że na początku co dwa miesiące można było liczyć na jakąś premierę MCU/Star Wars. Teraz to człowiek zdąży zapomnieć, że coś oglądał.

Bazując na tych opiniach, może faktycznie Disney ma problem. Włodarze HBO zresztą też. Amazona może, skoro dodali płatną bibliotekę. Zobaczymy jak dalej się to rozwinie - do Disneya i Netflixa wracam najczęściej, ale od kiedy wprowadzono dodatkową weryfikację w N to raczej prędko nie wrócę.

Offline Piterrini

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1683 dnia: Pt, 09 Czerwiec 2023, 23:16:10 »
Nie opłaca się. Nie przy takim modelu i takich nakładach na oryginalne produkcje.
Dokładnie. Nie będę się teraz rozpisywać, temat poruszyłem niedawno w innym wątku tym zdaniem:
(...) tajemnicą poliszynela jest to, że streamingi stale przynoszą straty, wycofywania się ze świadczenia tych usług raczej nie przewiduję, ale kluczowe zmiany na pewno w ciągu najbliższych kilku lat będą, jaki kierunek zmian - można tylko wróżyć...).
Problem ze streamingami jest taki, że w obecnym modelu nie "zarabiają", a zmiana modelu jest z jakiegoś powodu niewygodna dla samych zainteresowanych. To są tylko moje przemyślenia, w dodatku bardzo skrótowe, także nie traktujcie jako "fakty" ( ;) ) - pierwszym takim mainstreamowym streamingiem w kształcie podobnym do obecnych był Netflix, przeszli z działalności wypożyczania fizycznych dvd wysyłkowo w USA do robienia własnych produkcji i globalnego dostępu do nich. Nie wchodzę w szczegóły kto był pierwszy, kto jest lepszy itp., Netflix dokonał przełomu w całej branży, tyle. Kwestia opłacalności przy wdrażaniu tego wszystkiego była drugorzędna wtedy, i moim zdaniem pozostaje drugorzędna do dzisiaj z kilku powodów...
Inni (stacje telewizyjne, studia filmowe itp.) podchwycili co się sprzedaje i sami weszli ze swoimi streamingami, "trzeba najpierw stracić żeby później zyskać" działało, bo widać ile tego się "namnożyło", tyle że doszliśmy (tj. streamingi doszły) jakiś czas temu (gdzieś przy covidzie?) do punktu, w którym nie wiadomo co dalej, zysków to nie przynosi finansowych, każda zmiana jest ryzykowna, a wycofywanie się nawet w częściowym zakresie może być najgorszą wręcz rzeczą, bo wszyscy inni zostaną i będą się przyglądać co robi ten co próbuje czegoś nowego, jednocześnie przejmując jego "udział" w rynku. Istotne z mojej obserwacji jest jeszcze to, że Netflix i ww. inni nie rozważają zmian ze względu na niepisaną konieczność obecności tzw. na językach - jw. jeśli wszyscy są i nagle ktoś zniknie, to przy takim namnożeniu streamingów szybko zostanie ten co się wycofał zapomniany, a tym samym jego produkcje itp.. I nie chodzi tylko o istnienie tych wszystkich produkcji, tj. że taki Disney jest w kinach i później w domach to "istnieje" bardziej, marka jest silniejsza itp., ale też jest to kwestia czysto zarobkowa, jak marka silna, produkcje znane i obecne to "zawsze" można je gdzieś sprzedać, nie tylko do innych streamingów, ale też, a może przede wszystkim do telewizji zwykłych, broadcast/naziemna czy jak się nie nazywa teraz... Więc o ile same streamingi nie przynoszą zysków, to jak wygląda kwestia całych korporacji? Gdyby nie było zysków to by nie istniały przecież... Nie dysponuję danymi, to są tylko przemyślenia, w każdym razie z moich obserwacji wynika, że bez tych niedochodowych streamingów zyski "wyżej" byłyby mniejsze, może to jest oczywiste a może piszę głupoty... :)

Bender

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1684 dnia: So, 10 Czerwiec 2023, 00:19:46 »
Żyjemy w ciekawych czasach. Hollywood praktycznie upadło na naszych oczach w kilka lat. Film jako forma powoli staje sie niemodną rozrywką, za długą dla młodszych pokoleń. Streaming wcale nie okazał się objawieniem, praktycznie zabił rynek muzyczny, a filmowo-serialowy idzie w ilość a nie jakość i jak widać nie jest jeszcze opmysłem na zarabianie. Mówi sie, że plafromy streamingowe ratują stare sprawdzone głównie serialowe tytuły. Coraz większa nijakosć praktycznie wszystkiego, co w sumie nie dziwi, skoro priorytetem na planie polityczna poprawnosć i atmosfera a nie tworzenie... Naprawdę ciekawe co przyniosą kolejne lata

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1685 dnia: So, 10 Czerwiec 2023, 00:40:19 »
@Piterrini
Wydaje mi się, że nikt nie będzie chciał się wycofać ze streamingu, bo widzowie przyzwyczaili się do tej wygodnej usługi i w efekcie może być tak, że jeżeli ktoś ją zwinie ze swojego portfolio to tym samym zniknie ze świadomości mas. I w zw. z tym zarządy płaczą i płacą licząc, że są w stanie odkuć się gdzie indziej.
Ale najwyraźniej nie są w stanie, bo (takie prywatne obserwacje, niepoparte badaniami) od jakiegoś czasu przemysł filmowy zza wody poszedł na łatwiznę, zachłystując się łatwymi pieniędzmi generowanymi przez sprawdzone i eksploatowane do (z przeproszeniem) porzygu serie.
Zaczęło się chyba od Piratów z Karaibów, którzy jak wchodząc na ekrany po raz pierwszy byli odkryciem (przecież kino marynistyczne/pirackie było w zasadzie martwe od lat), bo stare udało się zmieszać z nowym i Depp chwycił. A skoro tak to studio postanowiło doić krowę aż do zgonu zwierzęcia z przemęczenia. I to samo dzieje się w z innymi seriami. Szybcy i wściekli? Część która? Indiana Jones? Choćby Ford poruszał się na wózku to jeszcze go pewnie będą eksploatować. Mission Impossible? Lenistwo intelektualne i pogoń za łatwymi dolarami w wykonaniu CEOs żyjących z kadencji na kadencję i z opcji na akcje nie pomagają. No i na koniec mają tam chyba jedno z najgorszych, najbardziej leniwych i roszczeniowych pokoleń od czasu założenia tego kraju. W zw. z tym historie pisane są nie po to żeby dostarczyć choć trochę inteligentnej rozrywki tylko żeby dogodzić roszczeniom kolorowowłosych, wrzeszczących i nie wychylających kinoli spoza mediów społecznościowych rozkapryszonych, lewoskrętnych dzieciaków. Które jednak nie generują takich zysków żeby złożenie rozrywki na ołtarzu ideolo było opłacalne.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1686 dnia: So, 10 Czerwiec 2023, 09:50:34 »
Hollywod to się wyłożyło jasne, ale nawet nie tylko dlatego, że ma wewnętrze problemy, ale też potężna konkurencję. Gry wideo są już na tyle filmowe, immersyjne, że to jest gigantyczny rynek, który zresztą generuje sporo większe pieniądze od fimów. Do tego jeden aspekt, czyli znani aktorzy co raz częściej wchodzą w ten świat. Cyberpunk 2077, Death Stranding, Quantum Break, Horizon, Beyond: Two Souls to jest jedynie część gier, gdzie wystąpili aktorzy większego formatu. Hollywod ma tez ten problem, ze co większe widowiska generują co raz większy budżet a ludzie są nimi zmęczeni. To jest dokładnie casus fast x, który miał jakiś chory budżet 340 mln a na pewno nie wykręci miliarda w box office.

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1687 dnia: So, 10 Czerwiec 2023, 15:55:21 »
https://edition.cnn.com/2023/03/27/media/disney-layoffs/index.html

..."Disney (DIS) had about 220,000 workers as of October 1, of which approximately 166,000 were employed in the United States. A cut of 7,000 jobs represents about 3% of its global workforce.

The layoffs follow Iger’s return to Disney in November after the company’s board fired Bob Chapek as its leader." ...

Uff, a już myślałem, że faktycznie Kevin Feige może zacząć robić w portki, a tu taka miła niespodzianka. Jeśli informacje podawane przez Deadline o zyskach netto za filmy MCU uznajesz za "niepełne", to jak nazwiesz ten artykuł? Niepełnym to mało powiedziane. Tak naprawdę nic z niego nie wynika. Wynika tyle, że z 220 tysięcy pracowników korporacji Disneya na świecie zostanie zwolnionych 7000 osób. I odpowiada za to powracający do firmy Iger. W artykule nie ma ani słowa o MCU. Równie dobrze mogą to być pracownicy administracji, biur, sprzątaczki czy chłopcy na posyłki. Szukanie oszczędności w zbyt rozrośniętym pionie biur korporacji to raczej norma w tak dużych firmach. Nie zmienia to jednak faktu, że zwolnienia będą, ale łyknąłeś nagłówek artykuły i wyciągnąłeś dziwne wnioski, przypinając ten news do MCU. Ten artykuł w takim stopniu dotyczy MCU, jak poniższy opis rzetelnie wskazuje, o czym jest Powrót króla :)


Offline Kadet

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1688 dnia: So, 10 Czerwiec 2023, 17:46:12 »
Nie opłaca się, a jednak w to poszli.

Poszli, podobnie jak wiele innych firm, bo zobaczyli, że Netflix dobrze sobie radzi, i pomyśleli, że może dzięki ich rozlicznym IP i materiałom uda się im wykroić dla siebie kawałek tego tortu. Ważne jest, aby zaznaczyć, że Disney+ od kilku lat nie przynosi spółce zysku, tylko straty. Kiedy rozkręcasz nową gałąź działalności na takim poziomie, możesz sobie pozwolić na parę lat strat albo wręcz je wkalkulować w prognozy - na przykład zakładając, że na początku będziesz oferować usługi na niskich, promocyjnych cenach, żeby zyskać rozgłos i przyciągnąć do siebie bazę konsumentów.

Prędzej czy później jednak oczekujesz, że biznes zacznie przynosić zyski, a na razie Disney+ tego nie osiągnął. Po części to wina bańki na rynku streamingowym, gdzie każda wytwórnia i jej pies chcą teraz mieć swoją własną platformę, przez co upada jedna z istotnych przewag streamingu nad kablówkami - wszystkie treści w jednym miejscu. Tak samo jak niegdyś musiałeś np. wykupić kilka pakietów TV satelitarnej, żeby móc oglądać wszystkie czołowe ligi piłkarskie, tak teraz musisz bulić na kilka subskrypcji, żeby mieć dostęp do wszystkich seriali/ filmów, które cię interesują. To odstrasza widzów, a fakt, że w przeciwieństwie do kablówki, gdzie podpisywałeś umowę, platformę streamingową możesz porzucić z miesiąca na miesiąc, sprawia, że klienci łatwo mogą się wycofać. Trzeba też pamiętać, że trzymanie dużej liczby tytułów na platformie wbrew pozorom generuje pewne koszty - bądź to na utrzymanie serwerów, bądź to na umowne tantiemy i płatności dla twórców i aktorów. Stąd niedawne ciachanie oferty przez WB/HBO i Disneya, które może jeszcze bardziej zniechęcić pod tym względem klientów.

Druga rzecz to koniec pandemii, która nadmuchała wyniki platform streamingowych przez lockdowny. Wielkie firmy i ich akcjonariusze zawsze cieszą się ze wzrostów, ale fiksują na widok spadków, nawet gdy są one logiczne i przewidywalne - jak w przypadku naturalnego spadku liczby widzów wskutek tego, że można już wyjść na dwór i wydawać kasę na inne rzeczy.

No i trzecia sprawa to wywołany pandemią, wojną między Ukrainą a Rosją i paroma innymi czynnikami kryzys i wzrost kosztów życia w wielu krajach, który sprawia, że ludzie tną wydatki - w pierwszej kolejności na dobra luksusowe, a względnie takim dobrem jest subskrypcja streamingowa. To właśnie w następstwie tego Netflix najpierw wprowadził tańszą ofertę z reklamami, a potem tupnął nogą i zaczął walczyć z dzieleniem się hasłami. Na razie przynosi mu to dobre efekty, więc pewnie będzie kontynuował działania w tym duchu. Inne platformy mogą mieć większe problemy (bo klienci często uznają je za towary drugiego wyboru po Netfliksie) i moim zdaniem w najbliższych latach na tym rynku będzie panowała niepewność, a pewnie dojdzie też do wycofania się paru graczy i konsolidacji/ przejęć, które zmniejszą liczbę podmiotów na rynku.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1689 dnia: Nd, 11 Czerwiec 2023, 01:10:37 »
W artykule nie ma ani słowa o MCU. Równie dobrze mogą to być pracownicy administracji, biur, sprzątaczki czy chłopcy na posyłki. Szukanie oszczędności w zbyt rozrośniętym pionie biur korporacji to raczej norma w tak dużych firmach. Nie zmienia to jednak faktu, że zwolnienia będą, ale łyknąłeś nagłówek artykuły i wyciągnąłeś dziwne wnioski, przypinając ten news do MCU.

Rozumiem, że w firmie którą byś prowadził ludzi zwalniałoby się w fazie rozwoju i ekspansji natomiast zatrudniałoby się ich przy zwijającym się rynku i spadających przepływach finansowych. :)
Ale ok.
Przysiadłem na chwilę do Wikipedii żeby porównać sobie oficjalne dane dotyczące budżetów produkcyjnych oraz wyników box office.
Przyjąłem taką kulawą metodologię, że sumuję poszczególne fazy z dwoma wyjątkami:
1. Wyrzucam produkcje z Pajęczakiem (bo nie wiem jak wyglądają rozliczenia z Sony)
2. Z fazy 3 ponieważ tam jest najwięcej filmów to dla bardziej równomiernego zestawienia wyrzucam również dwa filmy z najniższymi przychodami (padło na Strange 1 i Ant-Man 2).
Przy powyższych daje nam to odpowiednio: 6 filmów w fazie 1, 6 w f2, 7 w f3, 6 w f4.
Nie bawię się w uwzględnianie inflacji, bo ceny biletów mogły rosnąć adekwatnie także ten czynnik pomijam.
W sytuacji gdy budżet podany jest w ramach widełek wpisuję sobie kwotę w okolicy widełek górnych (bo zakładam, że budżety na ogół się przekracza a nie zwraca się do studia niewykorzystaną kasę).
Co nam wychodzi po stronie przychodów (nie mylić z zyskami)?
Faza 1 - 2,735 miliarda USD
Faza 2 - 3,756 mld USD
Faza 3 - 8,449 mld USD (to ta potraktowana przeze mnie najbardziej po macoszemu - de facto można jej doliczyć           
                                       jeszcze okolice 900 mln, ale jak wspomniałem - równoważę liczbę filmów)
Faza 4 - 2,483 mld USD

Teraz na chwilę włączmy czynnik inflacji - okres pierwszej fazy (2008-12) - 2,7 mld. Okres fazy czwartej (2021-2022) - 2,5 mld. Dekadę później przychody mniejsze o circa about 9%.

Ale odnieśmy się jeszcze do tego co sam wcześniej napisałeś:

"Czarna Wdowa zarobek - ok. 105 milionów dolarów
Shang Chi zarobek -  ok. 60 milionów dolarów
Eternals - strata ok. 50 milionów dolarów"


Przychody (box office minus oficjalnie podany budżet):
Czarna Wdowa - 180 mln USD
Shang Chi - 252 mln USD
Eternals - 166 mln USD

Mnie to porównanie cały czas się nie skleja, ponieważ biorąc pod uwagę wersję wygodniejszą dla mnie, tzn. zakładając, że Eternals przy przychodach 166 mln faktycznie zaliczyli 50 mln straty to jakim sposobem Wdówka przy 180 mln przychodów miałaby dać 105 mln zysku. Bardziej wierzyłbym już w te 60 mln USD Shang Chi aczkolwiek tutaj można byłoby zakładać, że ten film poza granicami najlepiej sprzedawał się w ChRL czyli tam skąd zwrot kapitału jest najniższy.

Podsumowując te amatorskie zestawienia: patrząc po wynikach czwartej fazy wcale nie dziwią mnie te redukcje zatrudnienia w sytuacji gdy główny koń pociągowy Di$neya zaczyna przynosić mniejsze niż większe przychody a film, lub niektóre filmy być może i straty. W przypadku pierwszych trzech faz każda kolejna zaliczała większe przychody od poprzedniej a te od Eternals mniejsze miał wyłącznie "Incredible Hulk" z 2008 roku (115 mln).
I teraz jeżeli do znudzenia powtarzać, że przychody to jeszcze nie zyski (nie wiemy jakie są nakłady na marketing) to biorąc pod uwagę również straty D+ (czyli tej miejscówki gdzie siedzą wszystkie produkcje spod logo SW) róż obrazka całościowego zdaje się trochę blaknąć.
I nie - nie prognozuję tutaj upadku Di$neya z MCU na dodatek. Ale zwolnienie 7k pracowników wydaje mi się być naturalną konsekwencją niespodziewanych problemów a nie nieoczekiwanych sukcesów.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1690 dnia: Nd, 11 Czerwiec 2023, 13:03:24 »
Trudno, będzie post pod postem, ale znalazłem podsumowanie toteż wrzucam (artykuł z marca tego roku):

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/cena-disney-subskrybcja-telewizja-ile-zarabia-jak-zrezygnowac

[...]"Cały pion streamingowy Disneya zanotował 1 mld dolarów straty operacyjnej, za to najbardziej zyskowne w koncernie są parki rozrywki i sprzedaż gadżetów."[...]

[...]"Właśnie parki rozrywki i produkty zapewniły Disneyowi dodatnie wyniki. W segmencie filmów, streamingu i telewizji przychody zwiększyły się bowiem tylko o 1 proc. do 14,78 mld dolarów, a wynik operacyjny poszedł w dół z 808 mln dolarów zysku do 10 mln straty."[...]

[...]"Łącznie Disney przy wzroście przychodów o 8 proc. do 23,51 mld dolarów zanotował spadek zysku operacyjnego z 3,26 do 3,04 mld dolarów, a zysk netto z działalności kontynuowanej zwiększył się z 1,15 do 1,28 mld. Przychody koncernu nieznacznie przebiły średnią prognoz analityków wynoszącą 23,37 mld dolarów, a zysk na akcję sięgnął 99 centów, znacznie powyżej oczekiwań w wysokości 78 centów."[...]

Czyli wypadnie cofnąć to co napisałem wcześniej - nie tyle MCU i nawet ogólnie to nie filmy/seriale są koniem pociągowym Myszy co parki rozrywki i gadżety (w sumie logiczne przy tej skali).
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1691 dnia: Nd, 11 Czerwiec 2023, 13:07:13 »
Cytat: death_bird
Rozumiem, że w firmie którą byś prowadził ludzi zwalniałoby się w fazie rozwoju i ekspansji natomiast zatrudniałoby się ich przy zwijającym się rynku i spadających przepływach finansowych. :)

Przyjrzałbym się administracji firmy i najpierw zlikwidował nierentowne, bezużyteczne, powielające się etaty, obojętnie czy firma by się rozwijała, czy zwijała. Mnożenie niepotrzebnych bytów to tylko niepotrzebny koszt.  Zresztą znalazłem w necie konkretniejszy artykuł niż ten, który podlinkowałeś i z którego wyciągnąłeś wnioski, że za redukcją etatów stoi gorsza kondycja filmów MCU - https://www.cnbc.com/2023/02/08/disney-reorganization.html
Iger dokonał restrukturyzacji firmy w poszukiwaniu oszczędności, w tekście są wymienione działy, które na tym najbardziej ucierpiały. Jak sam wspomniałeś, MCU jest ich koniem pociągowym i zarabia krocie, więc na razie Iger się nie czepia poletka Kevina. Co ciekawe, idąc twoim tokiem myślenia i obarczając winą za zwolnienia ludzi mniejsze ostatnio wpływy z produkcji Marvela (mam odmienne zdanie i uważam, że wpływy są ok, patrząc przez pryzmat, że nie każdy film MCU musi być na miarę Endgame), to Warner Bros. powinno już zbankrutować z pięć razy, bo od 2020 roku udało im się wyprodukować jeden film superbohaterski, który zarobił przyzwoite pieniądze, dwa, które się zwróciły, ale nie przyniosły wielkich zysków i cztery, które poniosły sromotne klęski. Na tym polu ciekawie wypada zestawienie właśnie Shang Chi z Suicide Squad, bo premiery obu filmów w Ameryce dzielił miesiąc, a Shang Chi tylko w ciągu 3 dni zarobił o 20 milionów dolarów więcej niż SS podczas całej emisji w amerykańskich kinach, czyli w ciągu 154 dni.   

Cytat: death_bird

Mnie to porównanie cały czas się nie skleja, ponieważ biorąc pod uwagę wersję wygodniejszą dla mnie, tzn. zakładając, że Eternals przy przychodach 166 mln faktycznie zaliczyli 50 mln straty to jakim sposobem Wdówka przy 180 mln przychodów miałaby dać 105 mln zysku. Bardziej wierzyłbym już w te 60 mln USD Shang Chi aczkolwiek tutaj można byłoby zakładać, że ten film poza granicami najlepiej sprzedawał się w ChRL czyli tam skąd zwrot kapitału jest najniższy.

A co do Wdowy, to przypomnę, bo najwyraźniej nie doczytałeś mojej poprzedniej wypowiedzi, film miał hybrydową premierę i oprócz 380 mln dolarów w światowym box office zarobił 125 mln dolarów z premiery na Disney+, o czym pisano przy okazji roszczeń Scarlett Johansson - https://www.bloomberg.com/news/articles/2021-08-22/disney-touts-125-million-in-online-revenue-from-black-widow?
Byłoby więc wielkim niedopatrzeniem nie dodać tej kaski do ogólnych wpływów filmu, tym bardziej że Disney pieniędzmi zarabianymi ze streamingu w przeciwieństwie do biletów sprzedawanych w kinach nie musi się dzielić.

Cytat: death_bird

Podsumowując te amatorskie zestawienia: patrząc po wynikach czwartej fazy wcale nie dziwią mnie te redukcje zatrudnienia w sytuacji

Wcale się nie dziwię, że wyciągasz takie wnioski, skoro nie zadałeś sobie nawet trudu, by sprawdzić, czy Shang Chi miał premierę w Chinach.

Cytat: death_bird
Bardziej wierzyłbym już w te 60 mln USD Shang Chi aczkolwiek tutaj można byłoby zakładać, że ten film poza granicami najlepiej sprzedawał się w ChRL czyli tam skąd zwrot kapitału jest najniższy.

https://www.cnbc.com/2021/09/02/shang-chi-doesnt-have-a-release-date-in-china-why-thats-a-big-deal.html

W kilku miejscach w sieci zyski z filmów są podawane według wzoru - wpływy ze światowego box office dzielone na pół minus budżet filmu. Więc z tych premier po Endgame na minusie są tylko Eternals. Przypadek Wdowy wyjaśniłem powyżej. Dla mnie to żaden sygnał, że źle się dzieje w MCU. Jest stabilnie. Obawy będzie można mieć, jeśli kolejne produkcje zaczną zaliczać wtopy finansowe pokroju Shazama 2 czy Black Adama. Choć jak widać, Warner ma na to wywalone i zamiast porzucać superbohaterskie produkcje zrobi restart uniwersum. Czyli dla nich ten biznes się wciąż opłaca.

A co się tyczy Wdowy, to sprawa z Johansson sprawiła, że o wpływach filmu zrobiło się głośno, tu kolejny cytat z netu:

Thanks to disclosures related to Johansson’s lawsuit, we know that Black Widow had earned $125 million via Disney+ Premier Access as of Aug. 15. So, in the slightly more than four weeks after its July 9 release, the film doubled its digital sales. Combining Premier Access and theatrical revenues, the film made a minimum of $496.1 million in worldwide revenue as of mid-August.
« Ostatnia zmiana: Nd, 11 Czerwiec 2023, 13:32:43 wysłana przez Motyl »

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1692 dnia: Nd, 11 Czerwiec 2023, 22:09:57 »
Tenoch Muerta (Namor z BP2) oskarżony został o napaść seksualną. Póki co oskarżenia padły na twitterze, czy znajdą się w sądzie - tego nie wiadomo.

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1693 dnia: Pn, 12 Czerwiec 2023, 09:27:40 »
[...]"Właśnie parki rozrywki i produkty zapewniły Disneyowi dodatnie wyniki. W segmencie filmów, streamingu i telewizji przychody zwiększyły się bowiem tylko o 1 proc. do 14,78 mld dolarów, a wynik operacyjny poszedł w dół z 808 mln dolarów zysku do 10 mln straty."[...]

A to nie dlatego, że na razie wykładają pieniądze w infrastrukturę streamiongową? W końcu muszą kupić serwery w tych nowych krajach gdzie działają i pozatrudniać ludzi do obsługi nowego serwisu. Parki rozrywki są już dawno pobudowane, więc generują główne zyski. W Disney+ za parę lat inwestycje się skończą, wydatki na utrzymanie platformy zmaleją i ta zacznie być bardziej rentowna.

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1694 dnia: Pn, 12 Czerwiec 2023, 23:04:13 »
Iger dokonał restrukturyzacji firmy w poszukiwaniu oszczędności, w tekście są wymienione działy, które na tym najbardziej ucierpiały.

Jest rzeczą oczywistą, że ludzi się zwalnia celem zmniejszenia kosztów. Zastanawia mnie czas w którym te oszczędności są dokonywane.

Jak sam wspomniałeś, MCU jest ich koniem pociągowym i zarabia krocie, więc na razie Iger się nie czepia poletka Kevina. Co ciekawe, idąc twoim tokiem myślenia i obarczając winą za zwolnienia ludzi mniejsze ostatnio wpływy z produkcji Marvela (mam odmienne zdanie i uważam, że wpływy są ok, patrząc przez pryzmat, że nie każdy film MCU musi być na miarę Endgame),

Ja nie twierdzę, że winą za zwolnienia należy obarczać wyłącznie MCU, tylko że to jest pokłosie ogólnej kondycji firmy, której jednym z aspektów są malejące przychody ze strony konia pociągowego jakim jest MCU.
to Warner Bros. powinno już zbankrutować z pięć razy, bo od 2020 roku udało im się wyprodukować jeden film superbohaterski, który zarobił przyzwoite pieniądze, dwa, które się zwróciły, ale nie przyniosły wielkich zysków i cztery, które poniosły sromotne klęski.

Nie znam "struktury produkcji" WB i nie wiem na czym oni zarabiają największe pieniądze i czy tym czymś jest SH czy coś innego. Natomiast jak patrzę na rozpiskę produkcji Di$neya za 2022 rok to poza SH jakieś pieniądze przyniosły im w zeszłym roku "Cheaper by the Dozen" i "Disenchanted". Plus ewidentny hit w postaci "Avatar 2". Ale zyski z pierwszych dwóch przepalili wtopami takimi jak "Chip n`Dale" czy "Pinocchio". Czyli w uproszczeniu z kin kasę ciągnęli z SH i Avatara. A faza 4 była najsłabsza w dotychczasowej historii MCU.

A co do Wdowy, to przypomnę, bo najwyraźniej nie doczytałeś mojej poprzedniej wypowiedzi, film miał hybrydową premierę i oprócz 380 mln dolarów w światowym box office zarobił 125 mln dolarów z premiery na Disney+, o czym pisano przy okazji roszczeń Scarlett Johansson

Ale rozważamy dochody z D+ czy z kin?
 
Wcale się nie dziwię, że wyciągasz takie wnioski, skoro nie zadałeś sobie nawet trudu, by sprawdzić, czy Shang Chi miał premierę w Chinach.

Wiem tyle, że Pekin zdjął bana na Marvela. Nie sprawdzałem czy całościowo czy wybiórczo.

W kilku miejscach w sieci zyski z filmów są podawane według wzoru - wpływy ze światowego box office dzielone na pół minus budżet filmu.

Tylko w tym momencie powraca kluczowe pytanie o budżet filmu: czy budżet to podana na sieci kwota czy do tego dochodzą jeszcze nieujawnione nakłady na marketing. Bo tutaj pies leży pogrzebany:

https://screenrant.com/how-much-guardians-of-the-galaxy-3-cost-to-make/

[...]As a general rule of thumb, a movie's break-even point is typically defined as double the film's budget due to revenue splits between studios and theater chains. Marketing costs also usually make that threshold for success higher. With Guardians of the Galaxy Vol. 3 being not just the summer's curtain-raising event but also the conclusion to James Gunn's Guardians of the Galaxy franchise, it goes without saying that Marvel Studios has poured huge resources into marketing the film.

While it's hard to define a specific line that GotG 3needs to cross to be a financial success, the best guess is that Guardians of the Galaxy Vol. 3 will need to earn about $600 million to break even, with actual profits coming after it has crossed that mark
.[...]

W przypadku GotG3 jak wpiszesz budżet to wyskakuje 250 mln. Czyli wg powszechnie dostępnych danych do wyjścia na zero powinno wystarczyć 500 milionów. A jest 100 milionów różnicy. I sądzę, że każdy jeden film należy obarczać tym dodatkowym, nieujawnionym kosztem co siłą rzeczy sprawia, że proste liczenie na podstawie danych dostępnych w sieci będzie dawało każdorazowo zawyżone zyski i zaniżone straty.

A to nie dlatego, że na razie wykładają pieniądze w infrastrukturę streamiongową? W końcu muszą kupić serwery w tych nowych krajach gdzie działają i pozatrudniać ludzi do obsługi nowego serwisu. Parki rozrywki są już dawno pobudowane, więc generują główne zyski. W Disney+ za parę lat inwestycje się skończą, wydatki na utrzymanie platformy zmaleją i ta zacznie być bardziej rentowna.

Teoretycznie tak. Ale stwierdzenie "Dzisiaj kończymy stawiać serwery a od jutra zaczynamy zarabiać" wydaje mi się być zawieszone w ekonomicznej próżni. Wracając na chwilę do tego co napisałem na samym początku tego przydługiego postu zastanawia mnie timing. Z jednej strony uspokajają udziałowców, że D+ w 2024 przestanie przynosić straty a z drugiej tną zatrudnienie na poziomie 5,5 mld oszczędności. Być może się mylę, ale na razie to mi wygląda na proces mający na celu nie tyle zawyżenie oczekiwanych zysków co przykrycie spodziewanych strat. Teoretycznie rzecz ujmując w przypadku oszczędności w gospodarstwach domowych pierwsze pod nóż idą wydatki na rozrywkę. Być może to jest właśnie działanie wyprzedzające podejmowane na okoliczność tego (spodziewanego) procesu.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".