Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 287595 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1500 dnia: Cz, 23 Luty 2023, 10:22:16 »
Anno Domini 2023, MCU w najważniejszym obecnie momencie w kontekście kreacji przyszłego całego świata przedstawionego w fazach IV, V realizacji planu filmowego tego Uniwersm. Przed seansem "Kwantomanii", zastanawiałem się m.in., czy szeroka idea i potężny koncept twórczy, Multiversum, się sprawdzi, no i jak wypadnie tu ten wielki Kang Zdobywca? Bo sam Kang, to materiał na mięsiście potężnego złoczyńcę, nikczemnego i inteligentnego, wręcz namacalnie okropnego, odciskającego piętno psychologiczne na widzu - zważywszy na to, że Kang to nie pojedyncza postać, tylko ,,zjawisko zbiorowe". Zjawisko zbiorowe, czy też ,,byt zbiorowy", gdyż taki wniosek nasunął mi się po pierwszym jak na razie seansie "Ant-Man i Osa: Kwantomania" (patrz: "Loki" i sceny w napisach i po napisach końcowych!), filmu w MCU, którego dziwaczna i zbyt fantazyjna, nie pasująca np. do poważnego tonu narracji i kreacji akcji "Avengers: Endgame" nazwa odzwierciedla w 110% to, jak popaćkany, sprzeczny fabularnie, za to genialnie zrealizowany wizualnie był to obraz! Ba!, jako film to była istna szarpanina, gdzie pierwsze kilka minut obrazu (Scena, gdy Scott przebywa w miejskiej Bibliotece i czyta swoją książkę, mówiąc o byciu naturalnym, szczerym, odpowiedzialnym, konkretnym co do swojego życia, przy czym nagle ujęcie urwane z kontekstu: dzwonią z więzienia, że jego córka została za coś tam aresztowana i siedzi w ciupie) traktowało widza, jak popcorniakowego bezmóżdżka, który ma żreć żarełko, popijać pepsi, oglądać to, co ma przed sobą i nie patrzyć się na konsekwentność tego, co jest ukazywane i jak to jest dalej rozwijanie. Z drugiej strony w tej scenariuszowo-wątkowej paplaninie (reżyser tego nie uratował, niestety, ale aktorsko ogólnie na ,,5-", bo jedynie zawodziła mnie tępota kreacji postaci Cassie), znajduje się prawdziwa perła. ,,Perła", bo jest w tej dziwności całej tu łącznie opowiadanej historii tyle zagadkowości, tajemnic związanych z treścią MCU, że "Kwantomania" staje się jednym z najlepszych filmów tego Uniwersum Kinowego w historii pod względem tworzenia teorii, fanowskich rozkmin, debat na zlotach i Comic-Conach. Bo np. na ten moment możemy (m.in. w scenach w trakcie napisów końcowych i po nich) tylko domyślać się, czy istnieje
Spoiler: PokażUkryj
 ktoś lub coś, co nazywa się - i w jakiej to subprzestrzeni/przestrzeni/wymiarze/abstrakcie przestrzeni przebywa - Kangiem Suprematorem, czy Kangiem Prime, który jest pierwszym, a może raczej jedynym Kangiem Zdobywcą, który niegdyś stanął przed obliczem źródła Multiversum i przejął kontrolę nad absolutnie wszystkimi wariantami Kangów, nad życiem w niezliczonych Wszechświatach, nad samymi Wszechświatami i czasem, ,,który nie jest tym, czym się wydaje że jest".


Sfera wizualna filmu, ale tylko i wyłącznie VFX effects, to jedna z najpiękniejszych, najpłynniejszych graficznie, kolorystycznie i kontrastowo (nie ma kłucia w oczy i zlewania się wszystkiego w jedną kupę) szat efektów komputerowych zastosowanych w filmach superbohaterskich (nie tylko MCU!), jakie w ogóle kiedykolwiek powstały. Graficy, artyści koncepcyjni i cała masa ludzi, która pracowała nad tym, jak stworzyć świat kwantowy w "Kwantomanii", skale planów filmowych, przejść montażowych jakie tu widzimy, zrobiła to cholernie dobrze. ,,Przestrzenią" Kwantów można było bawić się tu dowoli - naukowo/empirycznie to praktycznie rzecz, czy rodzaj zjawisk, której i których nie można sobie wyobrazić (sam nie wiem, jak to opisać). I ,,pobawiono się" w Kwantomanii wizualnie pod tym względem wybornie - tworząc ten świat graficznie, nie można było popełnić żadnego błędu, bo pośród Kwantów można było realizować to, na co tylko pozwoli wyobraźnia. Twórcom w "Kwantomanii" ta wyobraźnia bardzo pomogła i wyszło to wprost majestatycznie: tych całych proto-tworów kwantowych wg. pomysłu ekspertów Marvel Studios, całej tej fantasmagorii w kreacji nie da się w żaden sposób opisać! GENIALNIE to wyszło! AMAZING!

Całość "Kwantomanii", jako film, oceniam na: 7/10. Wysokie punkty noty, to zasługa efektów wizualnych. ,,Naturalności" w tym filmie było mało, ale nie zaważyło to na mojej ocenie tej produkcji.


I tu ciekawostka, "zagrała" ją w Arrowverse :D

https://www.reddit.com/r/arrow/comments/20v7bm/guess_it_really_was_tara/

A'propos "Kwantomanii", mała osobista zagwozdka w tej kwestii: John Diggle z CWVerse (a, właśnie, wie ktoś, co się dzieje z serialem "DC's Legends of Tomorrow"? Z tego, co pamiętam nikt z showrunnerów czy z ,,białych kołnierzyków" CW nie mówił o oficjalnym zakończeniu serialu!) byłby bardzo dobrym Imperatorem Kangiem w MCU, gdyby... nie to ,,pierwsze wrażenie" i ta cholerna ,,pierwsza rola", którą jest bycie Johnem Diggle przez D. P. Ramsey'a.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1501 dnia: Wt, 28 Luty 2023, 09:02:49 »
Ant man 3 nie jest taki zły jak go malują krytycy ale do czołówki filmowego Marvela też mu daleko. Na plus, olanie wloczenia się znów po ziemi i tutaj wszystko ogranicza się do dosłownie 10  góra 15 minut filmu, dalej jest już tylko quantum realm, które daje rade wizualnie, ale niestety momentami to wszystko jest po prostu za ciemne. Faktycznie lekki posmak sw w tym jest. Humor jest bo jest a w jednym momencie jest tak gówniane użyty, że aż sprawia przykrość
Spoiler: PokażUkryj
Mianowicie Scott przeczuwa, że pokonanie Kanga coś za łatwo poszło, ale zaraz wjeżdża beztroskie "jakoś to będzie"
Ta filozofia jest tak gówniana w kontekście budowania jakiekolwiek powagi, że aż fizycznie boli. Bracia Russo jednak byli najlepszym co trafiło się mcu pod kątem bardziej wyważonego tonu filmów i nie uciekania od jakiejkolwiek dramaturgii. Jasne
Spoiler: PokażUkryj
Kang który dostał wpierdziel od mrówy może zawodzić na tym etapie, ale myślę, że raz nie chcieli budować tego jak Thanosa, który jak już wszedł na scenę to wygrał
Dwa
Spoiler: PokażUkryj
 Kang jest jednak nieco inna postacią. To intrygant, strateg wyposażony w tech z przyszłości ale nie siła w tym sensie co Thanos. W komiksach przegrywał z postaciami nie będącymi na jakimś super kosmicznym poziomie bo np. manto sprawił mu Moon Knight w liczbie mnogiej
Strasznie mi się nie podoba
Spoiler: PokażUkryj
lenistwo w korzystaniu z muliwersum w filmach. Tu serio nie ma niczego szalonego. Prawdopodobne Scotty to jedno i to samo, gdzie postać lodziarza urasta do rangi wielkiego wow. Prawie równie biednie było w Strangeu ale tam chociaż był ten zły Strange. No jakiś tam malutki potencjał multiwersum pokazuje scena po napisach gdzie mamy Rama Tut, Immortusa, Scarlet Centuriona i nawet Kangow o aparycji małpy i obcego. Szkoda, że pozostałe dziesiątki wyglądają totalnie byle jak
To jest kompletnie blade przy konceptach z komiksów gdzie mieliśmy Marvel Zombies, Ultimate, Old man Logan czy zwierzęcych Avengers. Jedyne co jako tako zbliża się do potencjału tego motywu z komiksów to What if, ale to bardzo źle kiedy serial animowany robi to lepiej od dania głównego jakim są filmy. Drugie zmarnowanie potencjału, ale wręcz klasyczne już dla mcu to złoczyńca. Tzn Kang daje rade i jest dużo lepszy niż wersja z Lokiego, ale ten drugi czyli
Spoiler: PokażUkryj
Modok
to totalne pokpienie sprawy. Design to śmiało nr 1 najgorszy projekt postaci mcu, twarzyczka gładka ak pupa niemowlaka , gdzie często ta postać w komiksach była karykaturalna z twarzy niczym zombie. Do tego  odstrzał jednego z najbardziej ikonicznych złoczyńców znanego z komiksów, no to jest zmarnowanie postaci na poziomie Ultrona, albo bardzo blisko i znowu boleśnie przypomniało, że mcu przez klilkadziesiat filmów dało radę ledwo fajnie przełożyć na film dosłownie kilku łotrów. Aktorsko Rudd dalej gra jak gral czyli sympatycznie, Lilly prawie tu nie ma a Majors ciagnie cały film do góry. Ot solidny średniak, sporo lepszy od poprzedniej części. Na pewno były gorsze filmy w uniwersum filmowym. Dla mnie choćby Thor Dark World, Love and Thunder, Cap Marvel, Black Panther.
« Ostatnia zmiana: Wt, 28 Luty 2023, 09:13:11 wysłana przez Pan M »

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1502 dnia: So, 04 Marzec 2023, 06:24:36 »
https://www.boxofficemojo.com/release/rl3195306753/?ref_=bo_hm_rd Ant man sobie ewidentnie nie radzi z zarobkami. Film na pewno nie przebije finansowo poprzedniej części, strasznie marnie to wygląda jak na film, który wprowadza nowego arcywroga. Były serie w mcu które, zarabiały tak sobie choćby Strange czy Thor ale sequele tych obrazów to już wykręciły sporo lepsze wyniki. Ant man w ogóle się w to nie wpisuje. Zastanawia mnie czy te wyniki w box office to już zmęczenie widowni mcu czy tylko mała wpadka.

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1503 dnia: So, 04 Marzec 2023, 06:28:42 »
No ja tam już jestem tym wszystkim zmęczony i teraz to już odpuszczam kino w przypadku większości filmów MCU (tylko na GoTG zamierzam iść z tegorocznych), inna sprawa, że na żadnym Ant-Manie nie byłem w kinie.
« Ostatnia zmiana: So, 04 Marzec 2023, 06:30:17 wysłana przez Gieferg »

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1504 dnia: So, 04 Marzec 2023, 18:14:35 »
dalej jest już tylko quantum realm, które daje rade wizualnie, ale niestety momentami to wszystko jest po prostu za ciemne. Faktycznie lekki posmak sw w tym jest. Humor jest bo jest a w jednym momencie jest tak gówniane użyty, że aż sprawia przykrość
SPOILER: UKRYJ
Mianowicie Scott przeczuwa, że pokonanie Kanga coś za łatwo poszło, ale zaraz wjeżdża beztroskie "jakoś to będzie"
Ta filozofia jest tak gówniana w kontekście budowania jakiekolwiek powagi, że aż fizycznie boli. Bracia Russo jednak byli najlepszym co trafiło się mcu pod kątem bardziej wyważonego tonu filmów i nie uciekania od jakiejkolwiek dramaturgii. Jasne

To jak wypadł całościowo film nazwany po polsku "Kwantomania" (oryginalny tytuł filmu, "Ant-Man and the Wasp: Quantumania", sam z siebie podkreślił jedno, że założenie tej produkcji z góry jest takie: mózgotrzepowa rozrywka z jakimś tam minimum fabularnym aby wprowadzić nowego antagonistę do Uniwersum, a reszta niech jest ,,family friendly"), bardzo dobrze przedstawił w swojej videorecenzji (osobiście zgadzam się z wieloma jej elementami, ale nie ze wszystkimi) Łukasz Stelmach, na swoim kanale YT, oraz Walkiewicz w pisanej na Filmwebie recenzji pt. "Interkosmos". Najgorsze jest to, że jedyne pozytywne, głębsze, bardziej rozbudowane i bogatsze emocje w tym dziele ukazuje nam postać Kanga oraz, o ironio, MODOK, do którego wręcz momentami nie da się nie czuć sympatii i nie kochać tej atypowej rozciągniętej jak nieproporcjonalna grafika w Paincie mordki. Jedna z najgłupszych scen w całym MCU, w CAŁYM!, jaką kiedykolwiek widziałem pochodzi właśnie z "Kwantomanii", ukazuje się ona już po kilku minutach rozpoczęcia filmu, gdy Scott
Spoiler: PokażUkryj
 przebywa w bibliotece, czyta swoją książkę, kreuje jakąś bajkę i mit o odpowiedzialności i szczęściu, w które sam wierzy, po czym nagle podczas tego odczytu dzwoni telefon, który Scott musi odebrać: jego córka wylądowała w areszcie, i to po raz kolejny! Ale no... serio? Jak Feige poszedł na taki scenariusz? Przynajmniej był Kang, były płynne, dokładne, niesamowicie różnorodne i fantasmagoryczne twory grafiki komputerowej, które miały pokazywać interpretację możliwego ,,wyglądu" Wszechświata w Kwantoświecie. I zrobiły to bardzo dobrze!
Na Brodę Odyna i praojca Bora, dobrze że film widziałem w heliosowym Dolby Atmos i 4K, przynajmniej to mi podwyższyło subiektywnie ocenę widowiska. Nie chcę mówić w jakim kierunku idzie ,,uszanowanko" MCU, bo to na ten moment nie ma żadnego kierunku. Owszem: Multiversum i Kang (liczba mnoga?), a reszta przyjdzie z czasem, w okolicach "Secret Wars". Albo i nie.

Offline Koalar

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1505 dnia: So, 04 Marzec 2023, 20:03:17 »
No trochę dołuje ten Ant-Man w Box Offisie. W Stanach wypada w porządku w stosunku do poprzednich części, ale za granicą słabo. Ciekawe, o co chodzi, bo film lepszy niż 1 i 2.
tytuł:|Ant-Man 1|Ant-Man 2|Ant-Man 3
w USA:|$180,202,163 |$216,648,740 |$177,446,000
poza USA:|$339,109,802|$406,025,399|$196,154,352
łącznie:|$519,311,965|$622,674,139|$373,600,352
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline Gazza

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1506 dnia: So, 04 Marzec 2023, 23:20:39 »
Zastanawia mnie czy te wyniki w box office to już zmęczenie widowni mcu czy tylko mała wpadka.
No ja tam już jestem tym wszystkim zmęczony i teraz to już odpuszczam kino w przypadku większości filmów MCU (tylko na GoTG zamierzam iść z tegorocznych), inna sprawa, że na żadnym Ant-Manie nie byłem w kinie.
Ja w tym widzę sukcesywne odchodzenie widowni z kin na rzecz streamingu. Osobiście od pewnego czasu wybieram seanse kinowe wyłącznie w przypadku najbardziej interesujących mnie postaci. Odpuściłem sobie kilka z ostatnich produkcji by ze spokojem poczekać na seans domowy i wiem, że podobnie robi wielu znajomych. W skali globu przekłada się to pewnie na wyniki dochodu z biletów. Początkowo podchodziłem tak wyłącznie do MCU i DCU, a obecnie do pozostałych produkcji filmowych. Duży ekran i komfort w domu wygrywa z wyjściem na spęd w kinie. Z pewnością odbiór nieco na tym traci, ale dziś (dla przykładu) postanowiłem urwać się z domu i zaliczyć Mrówę w IMAX (ten format zawsze mnie przekona do sali kinowej) i ku mojemu zdziwieniu film już wyleciał z repertuaru (Poznań) na rzecz Creed 3. Po 2 tygodniach od premiery! Nawet Cinema City pomogło w ubiciu.
Ale zdecydowanie nie nazwałbym tego w swoim przypadku zmęczeniem. Lubię wyjścia do kina, skalę obrazu i doznania ale pandemia i streaming zrobiły swoje. Film za kilka tygodni obejrzę i tak, ale to chyba syndrom czasów. Tak jak z muzyką na nośnikach i znikającymi w elektromarketach regałami z bluray. Smutne to trochę.
« Ostatnia zmiana: So, 04 Marzec 2023, 23:22:35 wysłana przez Gazza »

Offline Lukop

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1507 dnia: Nd, 05 Marzec 2023, 01:55:07 »
Poniekąd czuję się wywołany do tablicy, jako osoba, która w przypadku pierwszych trzech faz MCU, minimum 20 razy z rzędu była w kinie na pokazie premierowym lub przedpremierowym (gdy był dostępny). Dokładnie tak, zawsze pierwszego dnia.

Mnie zmęczył ostentacyjny, gwałtowny skręt całego Disney'a w jedynym słusznym dzisiaj kierunku. Niemniej sentyment trochę pozostał i z ostatnich tytułów kinowe wizyty darowałem sobie w przypadku Eternals, Thora 4 i Ant-Mana 3, a pozostałe jednak zaliczyłem na wielkim ekranie. Pomijając kwestie światopoglądowe, te tytuły, na które poszedłem, moim zdaniem i tak prezentowały obniżkę jakości względem poziomu Sagi Nieskończoności. Prędzej obejrzałbym niezbyt lubiany film faz 1-3 niż 4. Chlubnym wyjątkiem był najnowszy Spider-Man 3, na którym bawiłem się jak za seansów sprzed paru lat.

Jak tak patrzę na najświeższą fazę, to już mogę powiedzieć, iż będzie najgorsza pod względem częstotliwości moich wizyt w kinie. Interesują mnie tylko Strażnicy 3. Marvels absolutnie pomijam (spodziewam się filmu, o którym Brie Larson mogłaby powiedzieć to samo, co o Pułapce Czasu w kontekście oglądania przez mężczyzn). Po rozczarowującym serialu z D+, Kapitana Ameryki także nie mam zamiaru wesprzeć swoimi złotówkami, acz chętnie zobaczę występ Forda w MCU. Uzbroję się jednak w cierpliwość i obejrzę w ramach jakiegoś abonamentu. Thunderbolts ożywiliby traumę związaną ze zrujnowaniem Taskmastera, a Blade już na etapie produkcji zwiastuje koszmar i nie mam tu na myśli klimatu właściwego dla postaci. Dopiero później zanosi się na moją kolejną wizytę, ale nie powiem, abym nie miał żadnych wątpliwości co do pierwszego Deadpoola za Disney'a.

Na pewno nie mam odczucia "ugh, kolejny film o trykociarzach", ale zaczynam mieć "ugh, kolejny film MCU/Disney'a". Jeśli MCU wróci do korzeni, czyli będzie serwowało filmy przede wszystkim beztrosko rozrywkowe, idealne dla oderwania się od szarej rzeczywistości lub będzie próbowało przedstawić społeczne problemy w sposób nienachalny i nieoczywisty oraz z różnych perspektyw, to i ja wrócę do kinowych foteli. Oby istniały jeszcze wtedy kina. No i żebym ja jeszcze wtedy egzystował, to też dość istotne w kwestii mojego ewentualnego powrotu.

Co do odejścia na rzecz streamingów. D+ chyba nie uniknął spadków i w tym segmencie, więc efekt "obejrzę w TV za kilka miesięcy" nie musi być wcale tak powszechny. Na pewno nie na tyle, by im się to korzystnie kalkulowało.
« Ostatnia zmiana: Nd, 05 Marzec 2023, 01:59:02 wysłana przez Lukop »

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1508 dnia: Nd, 05 Marzec 2023, 10:55:53 »
Wakandę obejrzałem dopiero jak dostałem Blu-ray do recenzji. Nawet na streamingu mi się nie chciało :P
« Ostatnia zmiana: Nd, 05 Marzec 2023, 11:23:19 wysłana przez Gieferg »

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1509 dnia: Nd, 05 Marzec 2023, 15:46:24 »
Moment przesycenia rynku mcu zbliża się nieubłaganie, znacząco dałoby się tego uniknąć gdyby filmy tej marki były bardziej zróżnicowane. Zastanawia mnie czy Faige i reszta mają jakiś sensowny plan po Secret wars bo prawdę powiedziawszy bo ten film to idealna furtka bezpieczeństwa czyli resetujemy nim uniwersum filmowo-serialowe i dajemy spokoj na x lat żeby uniknąć przeciążenia widowni. W zmianę modelu i tworzeniu super zróżnicowanego kina komiksowego niczym Batmany Nolana, Joker i Logan tylko pod banderą mcu nie wierzę. Ciekawe też jak się w tym odnajdzie nowe filmowe Dc, nie miałbym nic przeciwko gdyby role się odwróciły i Dc było bardziej na fali w filmach, Gunn to gość który dobrze się w tym odnajduje i imo może to zrobić lepiej niż Faige. Co innego, że jeżeli to nie przesyt formuła mcu a kinem komiksowym jako takim to ten reset i plan na nowe dc w kinie to już będzie tylko beznadziejny akt prób przebudzenia ze śpiączki.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1510 dnia: Pn, 06 Marzec 2023, 18:30:27 »
 https://moviesroom.pl/newsy/filmy/keanu-reeves-chcialby-zagrac-w-marvelu-ta-postac-to-jeden-z-fan-castow/                                       


Keanu  chociaż trzyma się naprawdę dobrze to z drugiej strony ma już te 58 lat, jakoś nie wierzę w wizję jakoby trzymali dla niego tak wiodącą i znacząca rolę na x lat. Gdyby miał z te 4 dychy to jeszcze ale tak imo nie ma szans. Przecież filmy o X-menach nie będą powstawać rok w rok a chlopu będzie przybywać lat z drugiej strony oni wybrali Forda na Rossa. Mimo wszystko spierałbym się, że to inny kaliber. Jak Ross zostanie Red Hulkiem, to będzie już pewnie biegał full cgi i bedzie można zrezygnować z Forda.Rdj ma obecnie 57 lat, więc idzie łatwo przeliczyć, że był duxo młodszy kiedy zaczynał przygodę z Marvelem. Zawsze mogą zrobić z Keanu jakiś wariant Logana na jeden albo parę filmów, ale w czołową rolę na wiele lat nie wierzę. Tak czy inaczej miłoby było zobaczyć Neo w mcu i są spore szanse, że to się stanie w końcu się facet jest mocno na fali po Wicku i Cyberpunku.
« Ostatnia zmiana: Pn, 06 Marzec 2023, 18:35:23 wysłana przez Pan M »

Offline Cringer

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1511 dnia: Pn, 06 Marzec 2023, 20:42:04 »
Ja w tym widzę sukcesywne odchodzenie widowni z kin na rzecz streamingu.
Dokładnie. Po co iść do kina skoro za 2 lub 3 miesiące będę miał ten film na Disney+?

Online Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1512 dnia: Śr, 08 Marzec 2023, 20:41:02 »

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1513 dnia: Śr, 08 Marzec 2023, 21:34:40 »
Koncepcja słuszna. Zobaczymy co z wykonaniem.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Marvelek

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1514 dnia: Cz, 09 Marzec 2023, 14:37:17 »
Koncepcja słuszna. Zobaczymy co z wykonaniem.

Po tym jak MCU zaadaptowało Kingpina i Daredevila nie mam wątpliwości, że dostaniemy jakieś popłuczyny. Disney stara się kontraktować tych aktorów ze względu na popularność i kojarzenie z netflixowym uniwersum. Oczywiście Cox i D'Onofrio byli świetni w swoich rolach, ale praca aktora nad rolę to połowa sukcesu. Obaj nie wykreowaliby tych postaci gdyby nie zostały dobrze napisane przez scenarzystów. Kingpin w MCU to raczej Kinkpina, a epizodem Coxa w She-Hulk też nie ma się za bardzo zachwycać, bo widać jaki kierunek wytyczono tym postaciom w Disney'u. Gdyby zależało im na tych przejętych od Netflixa produkcjach to robiliby kontynuację z kategorią dla dorosłych. Nie wątpię, że Punisher będzie na siłę wciskany do Uniwersum, a już na pewno nie dostaniemy takiego Franka jakiego kreował, czyli tak naprawdę psychola lubiącego się pastwić na tymi wszystkimi szumowinami.