Jeden aktor głosowy wywołał typową gównoburzę pod hasłem "nie wiele jeszcze wiadomo, ale ja już wiem że to uderzy w nas wszystkich od dubbingu gier i seriali, IDĄ PO NAS!" James Gunn powiedział na razie tylko, na przykładzie animacji o "potworach", że będą starali się aby aktorzy głosowi obsadzeni w tego typu animacjach mogli wrócić w live action w ramach tego samego, nowego, uniwersum. Wspomniał Gunn także o grach ale na razie ma to charakter ramowy, hipotetyczny. Tymczasem pan z branży dubbingu zareagował histerycznie i wręcz agresywnie jak gdyby mu oświadczono że nie powstanie już NIGDY żadna animacja ani gra spoza Gunn-Versum, co jest bardzo mało prawdopodobne i nikt tego nigdy nie zrobił w ramach wielkich franczyz, bo zawsze są jakieś niekanoniczne poboczne projekty. Już nie wspominając że jest furtka w postaci MULTIVERSUM, zresztą Gunn już do niego (jako przykład) zaliczył jedną z kreskówek z tytanami. Rozumiem trochę gościa bo to jego chleb ale warto czasem popatrzeć na pewne rewelacje z odpowiedniej perspektywy.