Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 288076 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline xanar

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1410 dnia: Cz, 26 Styczeń 2023, 18:43:21 »
Koncepcja jest taka, że było MCU a teraz będzie M-She-U. :) Nawet X-men nie będzie się nazywać, bo X-men jest "outdated" a biali mężczyźni to już największe zło.
Twój komiks jest lepszy niż mój

Offline Piterrini

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1411 dnia: Cz, 26 Styczeń 2023, 19:54:51 »
Tym czym w komiksowie są historyjki Marvela, tym samym są ich ekranizacje wśród produkcji filmowych/serialowych.
Niby tak, ale to nie znaczy, że nie mogą być czymś więcej. Ostatnio wskazywałem na Iron Mana jako najlepszy moim zdaniem film MCU, nie dlatego że jest 'wierny komiksom' czy oferuje epickie widowisko (bo tych rzeczy nie oferuje) itp., ale dlatego że jest dobrze zrobionym filmem, napisanym nie jako kolejny odcinek niekończącej się sagi, a oferujący seans jak normalny dobry film sensacyjny (z elementami sci-fi oczywiście). Pamiętam jak później był tzw. hype na Avengers, to był świetny kierunek pod kątem marketingowym i ogólnie duża strata gdyby kierunek był inny. Tyle że ten hype mnie nie kupował, a film pozostawił mocno obojętnym, nie zastanawiałem się dlaczego, może nie jestem aż takim "fanem" żeby tak 'prosty' film mnie kupił samymi postaciami (zresztą pamiętam jak któryś z Transformersów miał identyczne motywy przewodnie i teraz nie potrafiłbym powiedzieć co działo się w którym filmie...)... W każdym razie teraz MCU czy inne DC się sprzedają i jest miejsce na różne kierunki, Marvel próbował z serialami, było i jest pole w tym medium do eksperymentowania, tyle że ewidentnie, jak piszecie, a ja dopowiem - producenci chcą żeby po włączeniu produkcji Marvela od razu było widać, że to Marvel, a to ogranicza i szufladkuje te produkcje, tj. w tym momencie, a co będzie za x lat...?

(...)nawet kinowy Joker. Wyobraża sobie ktoś taki film od MCU?
Jasne. Żeby MCU w ogóle przetrwało kolejne 'pokolenie' to będzie musiało właśnie odbijać od formuły, bo ludzie później będą zainteresowani z sentymentu (jak my teraz np. komiksami z lat 90...), także to nie przypadek że teraz ograniczają budżety i skalę kolejnych filmów, mogliby przerwać po Nieskończoności i wrócić za kilka lat, ale nic by w tym czasie nie zarobili, więc teraz tak na ślepo te produkcje lecą (i mam nadzieję, że właśnie coś bardziej odbiegającego od schematów w tym czasie się uda wyprodukować, może nie jako MCU, ale chociażby jeden z tych "special presentation", tak jak Joker miał stanowić część DC Black [obok DCEU], które chyba nie ma zamiaru powstać w ogóle?), ale jw. za x lat będzie powtórka Avengers 1, Nieskończoności itp. z całkowicie nową obsadą (tzn. pewnie zostaną ci, którzy dołączyli do MCU teraz w młodym wieku) i te filmy znów będą zachwalane, tak to przynajmniej widzę ;)

Pierwszy film był z kolei inspirowany historią z MK, ale mniej tam było śmieszków, w porównaniu do komiksu.
Masz na myśli drugi film, bo pierwszy... 8)
Spoiler: PokażUkryj

Nie ma tam odpowiednika Punisher Max(...)
W moich oczach trzeci film czerpał dużo z MAX właśnie.
Nie ma tam odpowiednika (...) runu franka Millera dla Daredevila(...)
Pomijając nawet film z początku wieku i motywy jakie właśnie z komiksów Millera były tam zawarte, to fabularnie serial Netflixa, wstępnie w ramach kanonu MCU (później chyba poza kanonem, a teraz znów wrócił[?]) bazuje w dużym stopniu na pisanych przez Millera zeszytach...

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1412 dnia: Pt, 27 Styczeń 2023, 14:27:32 »
W wolnym czasie, bardziej z ciekawości i chęci przyjrzenia się tego jak ten serial warsztatowo jest zrealizowany, zacząłem oglądać "Loki". Pierwszy dwa odcinki za mną. Mam cholernie mieszane uczucia, głównie co do wydźwięku informacyjnego z pierwszego epizodu
Spoiler: PokażUkryj
. A rzecz rozchodzi się o Kamienie Nieskończoności. Nie jestem w stanie ostatecznie powiedzieć, czy to, co z nimi zrobiono, jak je potraktowano okazało się bardzo złe, złe, neutralne a może super dobre, gdyż mam przed sobą jeszcze 4 odcinki do finału sezonu oraz - jeśli na seans się zdecyduję - film z Ant-Manem i Kangiem w roli głównej, "Kwantomania". Decyzja pójścia z wątkiem tak potężnych ,,na jednym Wszechświecie" artefaktów w bardzo zwykłą i prostą formę, przybrała skutek: ekstremizmu, skrajnej postaci pójścia w wolny liberalizm konsumpcyjny w kreacji (bo przecież trzeba szokować, żeby wszyscy o czymś mówili. Po co trzymać się spójnego schematu?!) bardzo ważnych elementów, które budowały tożsamość pewnej postaci jak i częściowo oś wydarzeń Uniwersum. Olbrzymia ilość równoległych światów/wymiarów/linii czasowych (sam nie wiem, czy nie są to przypadkiem pojęcia tożsame w MCU), w których istnie w srocz Kamieni Nieskończoności, sprawiła, że nie istnieje żaden artefakt w MCU właśnie - jakąkolwiek by miał on formę, jakkolwiek byłby potężny - który dałby wręcz absolutną moc jego posiadaczowi. Bo czymże jest jego moc w obliczu... siedziby AOC, w której czas nie płynie, albo istniej w wiecznej pustce, w której żadna siła i moc nie ma prawa bytu. Mam tyle pytań, pytań i jeszcze raz pytań? Gdzie Thanos, Iron-Man np. z Ziemi no.14324 czy skądkolwiek? Różne linie czasowe w różnych Wszechświatach? Mogą się one przenikać? Czym jest więc broń albo antagonista, który mógłby zniszczyć multiświaty? Jaką potęgą by dysponował? Damn it!  :o :o 8)




Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1413 dnia: Pt, 27 Styczeń 2023, 16:10:33 »
Dla mnie oczekiwanie od ekranizacji komiksów Marvela wzniosłych doznań i artyzmu to pomylenie pojęć. Zwykła rozrywka i nic ponadto.
OK, pewnie że rozrywka, ale to nie musi oznaczać wyłącznie nagromadzenia słabego humoru, durnych dialogów i kręcenia wszystkiego od linijki, a tak od jakiegoś czasu prezentuje się dla mnie MCU (+ coraz brzydsze efekty specjalne).

Nie tak dawno zrobiłem sobie powtórkę "Captain America: The First Avenger" i mimo, że sam film oceniam tak sobie, to podczas seansu nie poczułem zażenowania, a chociaż był dosyć kreskówkowy i jak najbardziej z humorem, to dialogi nie polegały na przerzucaniu się żartami. Pozwolił sobie nawet na dosyć brutalne potraktowanie niektórych postaci, jak chociażby żołnierz Hydry, który został zmielony przez silnik samolotu na krwawą miazgę. Od razu widać, że ten film nie powstał w ostatnich latach, bo na pewnym etapie produkcje MCU zmieniły się w taśmowo tworzone komedie, podczas gdy jeszcze niedawno to uniwersum reprezentowały takie tytuły jak "Winter Soldier", "Infinity War" czy "Daredevil" (ok, tu kanon jest dyskusyjny, ale jednak było firmowane brandem MCU).

Online misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1414 dnia: Pt, 27 Styczeń 2023, 17:30:23 »
Czarna Pantera 2 nie jest komedią.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1415 dnia: Pt, 27 Styczeń 2023, 18:18:45 »
Jasne. Żeby MCU w ogóle przetrwało kolejne 'pokolenie' to będzie musiało właśnie odbijać od formuły, bo ludzie później będą zainteresowani z sentymentu (jak my teraz np. komiksami z lat 90...), także to nie przypadek że teraz ograniczają budżety i skalę kolejnych filmów, mogliby przerwać po Nieskończoności i wrócić za kilka lat, ale nic by w tym czasie nie zarobili, więc teraz tak na ślepo te produkcje lecą (i mam nadzieję, że właśnie coś bardziej odbiegającego od schematów w tym czasie się uda wyprodukować, może nie jako MCU, ale chociażby jeden z tych "special presentation", tak jak Joker miał stanowić część DC Black [obok DCEU], które chyba nie ma zamiaru powstać w ogóle?), ale jw. za x lat będzie powtórka Avengers 1, Nieskończoności itp. z całkowicie nową obsadą (tzn. pewnie zostaną ci, którzy dołączyli do MCU teraz w młodym wieku) i te filmy znów będą zachwalane, tak to przynajmniej widzę ;) ]W moich oczach trzeci film czerpał dużo z MAX właśnie.Pomijając nawet film z początku wieku i motywy jakie właśnie z komiksów Millera były tam zawarte, to fabularnie serial Netflixa, wstępnie w ramach kanonu MCU (później chyba poza kanonem, a teraz znów wrócił[?]) bazuje w dużym stopniu na pisanych przez Millera zeszytach...
Filmowy Marvel zmierza teraz do konkluzji z Kangiem i dookoła tego będzie się co raz mocniej zacieśniać mcu, ant-man 3 wprowadzi Kanga do filmów więc to nie tak że to teraz filmy bez głównej osi. Po prostu niektóre to takie obrazy mające historie zamknięta w obrębie jednego filmu jak np Love and thunder ale taki sam był też Ragnarok. Stawiam że później  ewentualne uderza w Secret Wars a czy restart będzie w ciągu najbliższych powiedzmy 10-15 lat ? W sumie to nie jestem tego pewien, sama koncepcja multiwersum może dawać mcu sporo swobody w castingu i restart nie będzie aż tak potrzebny. Co do odchodzenia od formuły. Ujmę to tak. W zbliżenie się w mcu do czegokolwiek w kategorii najlepszych komiksów superhero po prostu nie wierzę. Dekonstrukcje Morrea, psychodela Morrisona czy groteska Ennisa to nie są rzeczy dla Disneya, modelu Faigego. Najbardziej wyważone z tego wszystkiego i próbujące poruszyć jakieś powaniejsze zagadnienia były 4 filmy Russo i to jest imo ta granica mcu. Tak to były bardziej poważne filmy dotykające czegoś odrobinę wychodzącego poza typowe mcu lubu dubu z dobra dramaturgią, ale w poziom Jokera tam nie wierzę. Co do Daredevila, to rzecz Netflixa. To ze Mcu nagle to sobie włączyło w kanon nie znaczy że tamtą seria to rzecz Mcu tak samo jak spidery Ramiego nie są robota Marvel Studios tylko dlatego, że zakjceptowali je w swoim światku przez multiwersum. Ja nie wierzę że Mcu miałoby za cel tworzyć seriale jak ten czy Punisher i Jesica Jones. A widownia wybaczy mcu brak eksperymentów bo przecież fun z tego mają i większość raczej więcej nie chce.

Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1416 dnia: Pt, 27 Styczeń 2023, 21:17:43 »
Czarna Pantera 2 nie jest komedią.
Możliwe, seans dopiero przede mną. Chętnie się pozytywnie zaskoczę.

Co do Daredevila, to rzecz Netflixa. To ze Mcu nagle to sobie włączyło w kanon nie znaczy że tamtą seria to rzecz Mcu tak samo jak spidery Ramiego nie są robota Marvel Studios tylko dlatego, że zakjceptowali je w swoim światku przez multiwersum. Ja nie wierzę że Mcu miałoby za cel tworzyć seriale jak ten czy Punisher i Jesica Jones.
Ponownie - nie będę się spierać, jaki jest obecnie status tych produkcji (aktorzy wracają, ale zawsze można powiedzieć, że to warianty), natomiast w momencie premiery te seriale były oficjalnie reklamowane jako kanoniczna część MCU, więc wtedy dla mnie były jego integralną częścią i jako taką je odbierałem.
« Ostatnia zmiana: Pt, 27 Styczeń 2023, 21:21:39 wysłana przez Eguaroc »

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1417 dnia: Nd, 29 Styczeń 2023, 21:16:14 »
"Kwantomania" już za niedługo może stać się najważniejszym widowiskiem dla budowy dalszych Faz realizacji planu filmowego MCU; film ten może stać się najistotniejszą od czasu premiery filmów "Avengers: Infinity War & Endgame" produkcją - najistotniejszą dla kreacji z perspektywy widza jakiegoś konsekwentnego i płynnego planu fabularnego/osi fabularnej wokół którego/której skupi się prowadzenie wydarzeń, wątków, akcji etc. we wszystkich przyszłych filmach MCU aż do 2026-28 roku. Bo jeśli zwiastun tego obrazu (zwłaszcza drugi, ten najnowszy) nie bajeruje widza, a z tym różnie u Marvel Studios bywało, i jeśli ostatecznie całość filmu zostanie dobrze poprowadzona, to szykuje się nam początek prawdziwych nie narodzin a od razu rozkwitu potęgi Kanga, którą Kang prawdopodobnie z przytupem zacznie szlifować w "Kwantomanii". Teoretycznie, według mnie na 74% prawdopodobieństwa, Kang może w przyszłości stać się na równi potężny, co Thanos, albo potężniejszy, o wiele bardziej pragmatyczny, bezwzględnie inteligentny od ,,szaleńca z Tytana". Jeśli będziemy mieli do czynienia z Imperatorem Kangiem, który jest w stanie, co samo w sobie jest niewyobrażalne, kontrolować wszystkich Kangów, z wszystkich linii czasowych, we wszystkich Wszechświatach Multiversum, to cholibka... będzie grubo, z wielką szansą na to aby całą tą potęgę Thanosa móc sobie wyrzucić do kosza albo o niej po prostu zapomnieć, jakby nigdy nie istniała. Zresztą sam serial "Loki", mimo iż całościowo okazał się nie najlepszego sortu i jakości, to został idealnie skrojony pod kreację fabuły i głównych wątków w pierwszych filmach MCU, w których znaczącą rolę odegra Kang Zdobywca. To w ostatnim odcinku "Lokiego" tak naprawdę poznaliśmy możliwości koncepcyjne i potężną wyobraźnię twórców Marvel Studios w kontekście przyszłości Uniwersum, w temacie fantastyczno-naukowym dotyczącym czasu/czasoprzestrzeni i paradoksów czasoprzestrzennych lub tych związanych z Multiświatami. No bo skoro ,,chłop" z XXXI wieku, z któregoś tam Wszechświata, będzie w stanie przepisać nie tylko rzeczywistość, ale i cały Wszechświat ot tak, i jeśli ,,typ" ma taką moc, że wie o czasie, jego wariantach, stanach, liniach etc. we wszystkich rzeczywistościach Multiversum wszystko teraz, wczoraj, jutro, i jeśli to wszystko będzie miało sprytny scenariusz bardzo zbliżony do odcinków 5-6 "Lokiego, który zachwyci naukowymi wątkami i paradoksami i jeśli będzie miał ręce i nogi, to szczerze... współczuję Avengersom.  8)




Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1418 dnia: Cz, 02 Luty 2023, 01:01:01 »
na Disney+ wjechał Czarna Pantera 2, tak więc część ludzi którzy tak jak ja ominęli seans w kinie, mają teraz okazję nadrobić.

no więc siadłem na kanapie i nadrobiłem seans. staram się nie narzekać, więc zacznijmy od pozytywów, postaram się coś wykrzesać:

- film zawiera mnóstwo mocnych emocji pokazanych w scenach wspominkowych Chadwicka Bosemana. to im się naprawdę udało.
- fenomenalnie pokazane krajobrazy zarówno Atlantydy jak i Wakandy. w szczególności  to pierwsze mnie mega pozytywnie zaskoczyło. CGI też nie było najgorsze, na pewno widać progress w stosunku do pierwszego BP
- świetne kreacje bohaterek. naprawdę jestem pod wrażeniem kostiumów, zwłaszcza tych inspirowanych Czarnym Lądem
- wygląd Namora i dodanie wpływów Mezoamerykańskich uważam za strzał w dziesiątkę.
- film, mimo sztampy, potrafił kilkukrotnie zaskoczyć (np. śmiercią jednego z głównych bohaterów, czy gościnnym występem kogoś innego)
- gra aktorska Ramondy - totalny majstersztyk. mocno się wyróżniała na plus na tle reszty obsady.

to teraz może trochę wad:

- historia przedstawiona w tej części została sklejona na ślinę i patyki. o ile w pierwszej części raziła mnie sztampowość historii (pojawia się dawno zagubiony konkurent o tron, zdobywa władzę i okazuje się być despotą. ziew...), tak tutaj już mamy pełną losowość. argumenty obu stron konfliktu nie mają najmniejszego sensu, działania Namora nijak się nie mają do niczego - nie wyjaśnia ich ani jego charakter, ani jego historia.
- jeszcze w temacie Namora - Marvel lubi marnować potencjał fajnych złoli (Malekith, Gorr, teraz Namor). w komiksach władca Atlantydy jest zadufanym w sobie, pyszałkowatym manipulatorem. tutaj dostajemy nudnego kolesia pozbawionego jakiegokolwiek charakteru, który w sumie bez powodu stwierdza że fajnie będzie najechać na swojego największego potencjalnego wroga. no ale o klejeniu fabuły na ślinę już wspominałem.
- wracając jeszcze do samej fabuły - film stwarza wrażenie (jak kilka poprzednich produkcji Domu Pomysłów), że jedynym celem jest lekko wstrząsnąć stanem uniwersum i nic ponadto. rozstawianie pionków na planszy, ale w sumie nie wiadomo przeciwko komu gramy ani o ile żetonów. Napchane mamy tutaj multum postaci, o których nic nie wiemy i które w sumie mamy w nosie. Pojawia się np. Riri Williams, grana przez aktorkę co do której umiejętności aktorskich miałbym poważne wątpliwości. gra miernie, jej postać jej rozpisana totalnie nieangażująco. Dostajemy też Valentinę de Fontaine która pewnie odegra w przyszłości większą rolę, ale póki co po prostu... jest. podobno gdzieś się już przewinęła w innych produkcjach, ale kogo to obchodzi.
- soundtrack też oceniam niżej niż w pierwszej części. momentami robił robotę, ale przez większość czasu gdzieś tam przygrywał w tle. wisienką na torcie jest kawałek nagrany przez Rihannę - ja wiem że o gustach się nie dyskutuje, ale to brzmi jak coś napisanego na kolanie i to przed poranną kawą. albo może raczej po porannej kawie i papierosie.
- sceny po napisach nie skomentuję, bo to już kolejny taki motyw (dostaliśmy już podobne zakończenie w She-Hulk i ostatnim Thorze). sensu w tym nie widzę, ale liczę że ekipa od tych filmów wie co robi.

podsumowując tl;dr - film między miernym a średnim. jak macie w alternatywie coś innego do obejrzenia na wieczór to wybierzcie to drugie.

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1419 dnia: Pt, 03 Luty 2023, 14:14:00 »
na Disney+ wjechał Czarna Pantera 2, tak więc część ludzi którzy tak jak ja ominęli seans w kinie, mają teraz okazję nadrobić.

no więc siadłem na kanapie i nadrobiłem seans. staram się nie narzekać, więc zacznijmy od pozytywów, postaram się coś wykrzesać:

- film zawiera mnóstwo mocnych emocji pokazanych w scenach wspominkowych Chadwicka Bosemana. to im się naprawdę udało.
- fenomenalnie pokazane krajobrazy zarówno Atlantydy jak i Wakandy. w szczególności  to pierwsze mnie mega pozytywnie zaskoczyło. CGI też nie było najgorsze, na pewno widać progress w stosunku do pierwszego BP
- świetne kreacje bohaterek. naprawdę jestem pod wrażeniem kostiumów, zwłaszcza tych inspirowanych Czarnym Lądem
- wygląd Namora i dodanie wpływów Mezoamerykańskich uważam za strzał w dziesiątkę.
- film, mimo sztampy, potrafił kilkukrotnie zaskoczyć (np. śmiercią jednego z głównych bohaterów, czy gościnnym występem kogoś innego)
- gra aktorska Ramondy - totalny majstersztyk. mocno się wyróżniała na plus na tle reszty obsady.

to teraz może trochę wad:

- historia przedstawiona w tej części została sklejona na ślinę i patyki. o ile w pierwszej części raziła mnie sztampowość historii (pojawia się dawno zagubiony konkurent o tron, zdobywa władzę i okazuje się być despotą. ziew...), tak tutaj już mamy pełną losowość.

Oceniam sequel "Black Panther" z 2018 roku podobnie jak ty, KK. Ujmuję plusy i minusy dość podobnie; jestem zdania jednak, że sam film zbierze co najmniej dwie statuetki (nie licząc wielu nominacji w tym względzie) oscarowe: za kostiumy, oraz najlepszą piosenkę: Rihanna - Lift Me Up. Fabuła filmu zgubiła się z powodu śmierci Chadwicka Bosemana: zamiast zrobić recast postaci (No, a dlaczego by nie? To rzecz tak samo normalna w świecie kina rozrywkowego, tym bardziej budowania potężnej franczyzy i Uniwersum jakim jest MCU, jak jedzenie w większości przypadków chleba na śniadanie!) T'Challa a.k.a. Black Panther, to... tworzy się scenariusz śmierci dotychczasowego herosa jakim był Black Panther Śp. Bosemana, który rozgrywa się tak naprawdę w próżni, poza kadrem, jakby ,,zakulisowo". I na dodatek, właśnie... ta scena po napisach/w ich trakcie, która nieco plami dziedzictwo T'Challi.
Spoiler: PokażUkryj
Jeśli dobrze rozumiem w takowej scenie po napisach końcowych: T'Challa Jr. będzie bękartem, który ponad wszystko będzie walczył o tron Wakandy? To chyba taką wizję mają twórcy?


"Wakanda Forever" wizualnie prezentował się płynnie i dość ciekawie: rozważne, w miarę dopracowane VFX effects z wykorzystaniem dużej ilości markowania niektórych niedopracowań graficznych: grą światła i cienia. I te aspekty kulturowe i obrzędowe! Dziedzictwo zapomnianych kultur!

Online misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1420 dnia: Pt, 03 Luty 2023, 14:43:15 »
CGI też nie było najgorsze, na pewno widać progress w stosunku do pierwszego BP

Tu nie jestem pewien, często ujęcia zawierały postacie na tle Wakandy, które wyglądało jak prosta rozblorowana bitmapa wstawiona w green screen.

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1421 dnia: Nd, 05 Luty 2023, 17:16:33 »
Zapomniałbym o tym, oglądając "LOKI" na Disney+. Bang!

Spoiler: PokażUkryj



Tak, wiem, że to ciekawostka, ale... skoro uszanowanko MCU jest na etapie kreacji osi fabuły Faz swych filmów wokół idei Multiświata i (chyba) jego najważniejszego ,,złola", Imperatora Kanga, taki myk, który pojawił się w serialu "Loki" daje dość dużo do myślenia. Na pewno znajdą się fani, którzy stwierdzą, że
Spoiler: PokażUkryj
Thanos jeszcze powróci, bo skoro jak widzimy któryś z ,,Thanosów" rozbił swój Thanoscopter, i nieważne że znalazł się on gdzieś w jakiejś subprzestrzeni poza czasem, to istnieje w entym Wszechświecie taki odpowiednika szaleńca z Tytana, który być może odkryje plany Kanga i spróbuje przejąć kontrolę nad Multiświatem, albo znajdzie jakieś ,,uniwersalne" multiświatowe Kamienie Nieskończoności, założy Rękawicę, umieścić je na niej wszystkie i odbędzie liczne podróże od Wszechświata do Wszechświata, stosując to swoje pstryknięcie palcami, aby przywracać w takiej rzeczywistości stan ,,wiecznej równowagi". Nic nie jest przesądzone. Multiświat to ogromne możliwości fabularne, ogromny potencjał na stworzenie świetnych serii filmowych, które zapamiętamy na długo.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1422 dnia: Cz, 09 Luty 2023, 09:35:15 »

Po takich fragmentach mam szczerą nadzieję, że to będzie odpowiednik Ragnaroku w sensie odbicia od kurczowego trzymania się ziemi i eksplorowania fantastycznych światów. Thor zdecydowanie fajniej wypadł poza ziemią- no dobra w Love and Thunder już nie, ale tamten film był już po prostu "zbyt" przesycony Waittiowskim stylem, gdzie powinno na pewnym etapie gościa stopować.

Offline xanar

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1423 dnia: Cz, 09 Luty 2023, 09:50:30 »
Dawno dawno temu, w odległej galaktyce :)
Twój komiks jest lepszy niż mój

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1424 dnia: Cz, 09 Luty 2023, 13:34:48 »
mamy już pierwsze recenzje nowego Człowieka-Mrówki z których wynika że za kilka dni dostaniemy film wszechczasów, pełen emocji i przewracający do góry nogami całe uniwersum Marvela. czyli ten sam zestaw recenzji który był też przy okazji poprzednich filmów o wątpliwej (IMHO) jakości. osobiście spodziewam się efektownego widowiska z dużą ilością Kanga i w sumie tyle.

z takich ciekawostek na marginesie, Disney niedawno ogłosił zwolnienie 7 tysięcy pracowników.