Dla mnie obecna faza nie jest chaotyczna, tylko w odróżnieniu od poprzednich, nie ma elementu spinającego wszystkie filmy i będzie pozbawiona kulminacji. Ot, taka faza przejściowa przed budowaniem kolejnych. Czy to dobry pomysł? Nie wiem. Ale chaosu i pogubienia w niej nie widzę.
To jest trochę takie czepialstwo. Nie wszystkie filmy w obrębie infinity sagi miały wspólny pierwiastek. Ba Winter Solider i Civil War to są praktycznie inne samowystarczalne story arci, część solowych serii opowiada sobie o przygodach tej konkretnej postaci bez wtrętów o kamieniach i Thanosie jak choćby Iron Man. Powtórzę się, ale ludzie oceniają tamtą filmowe sagę po tym jak dostali już klamrę, która to wszystko dopięła w postaci Infinity War i Endgame. Ostatecznie to kamieni było 6 a filmów poza dwuczęściową kulminacja z Thanosem coś z 20, więc na logikę nie mogli w każdym filmie wrzucić motywu kamieni

Prawda jest taka, że na pewno z innej perspektywy będą oceniane te filmy po właściwej kulminacji z Kangiem. Ba, Kang chyba będzie pojawiał się w filmach przed Kang Dynasty częściej niż Thanos, bo obiecano pokazać różne jego warianty z multiwersum, więc może być tak, że w paru filmach jeszcze wystąpi. Na ten moment
i na pewno pojawi się w kolejnym Ant-manie.
Ehh, Fox już w 2016 mógł wypuścić "Deadpoola", w 2017 "Logana", Warner nie ma problemu, żeby filmy z uniwersum DC były w różnym tonie i kategorii wiekowej, tylko największy gracz ciągle musi trzaskać najbardziej zachowawcze produkty na jedno kopyto...
Ciekawe co wyjdzie z tego "Thunderbolts" jeśli chcą, żeby to była odpowiedź na "Suicide Squad".
Co różnorodności to pełna zgoda.Co innego, że na ten moment to nie jest żadne uniwersum, ponad połowa filmów totalnie się nie klei, zresztą kinowy Flash miał oficjalnie ustanowić multiwersum w kinowym światku DC, żeby jakoś to chociaż wyjaśnić.
Mimo swej powtarzalności i pewnych mankamentów, Marvel ma tak doskonale przemyślany biznes filmowy, że DC nie dogoni go nigdy. Wolę oglądać takie filmy superbohaterskie Marvela z czwartej fazy niż potwory DC pokroju GL, Hexa, Wonder Woman 2, Ptaków nocy, poszatkowanej Ligi Sprawiedliwości czy okropnego BvS. Jedyną wartą uwagi i świeżą produkcją od DC jest Peacemaker, ale to tylko dlatego, że wypożyczyli na chwilę Jamesa Gunna. Ot, wpadka przy pracy im się zdarzyła.
Ale mamy też Squad Gunna, ostatniego Batmana, Jokera i to są filmy totalnie różne, autorskie, ba nawet pierwszy Aquaman mimo wielu akcentów zaczerpniętych z modelu MCU też wypada tutaj "jakoś". MCU zrobiło kupę roboty przenosząc strukturę telenoweli superhero z komiksów w formę filmów i seriali, w taki sposób, że ma to ręce i nogi. Ba to bardzo ambitne przedsięwzięcie w kwestii skali budowania i rozmiaru tego wszystko. Jak najbardziej się zgadzam. To też są niezłe filmy rozrywkowe, ba niektóre to czołówka kina komiksowego, ale ta powtarzalność to jest jednak problem. Na dłuższą metę ludzie, którzy kręcą nosem na filmy z logiem Marvel Studios mają tak dlatego bo te filmy nawet nie próbują bawić się formą- choć zdarzają się wyjątki- pomijam tutaj kompletnie ludzi, których łapie odruch wymiotny na sam gatunek superhero i nic ich do tego gatunku nie przekona, nawet przeczytanie Watchmen czy obejrzenie Logana.
Ja się zgadzam, że Warner nigdy nie dogoni już pewnie Marvel Studios w kwestii systematyki, planowania, przejrzystości i rozbudowy tzw filmowego uniwersum. Ba DC/Warner nie maja na ten moment żadnego spójnego uniwersum filmowego. Tylko, że liczy się też jakość filmów sama w sobie a nie wyłącznie pójście w mega serial kinowy.
Co do czwartej fazy, to Strange był więcej niż ok, choćby dzięki temu, że Olsen robiła tam naprawdę dobrą robotę, Spiderek to taki nostalgiczny trip, ale z drugiej strony dla samego Defoe i Moliny to warto to obejrzeć, Thor to już przeszarżowanie w komedii, chociaż miał Bale'a, który dobrym aktorem jest. Generalnie mam wrażenie, że czwarta faza jest bardziej krytycznie przyjmowana bo te filmy w większości nie są tak dobre jak z poprzednich faz, do czego dokłada się fakt, że ludzie dążą już sentymentem cały etap od Iron Mana do Endgame, patrzą na te nowe filmy i czegoś im brakuje. Do tego seriale może generują już u niektórych lekki przesyt tematem.