Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 287775 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kandor

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1140 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 19:18:12 »
A wiemy czy bogowie, celestianie i eternalsi byli wrażliwi na Thanosowe kliknięcie? Już mam mętlik...
Powinni być bo w końcu są "żywymi istotami". Nie wiem jak roboty (Vision by zniknął gdyby nie został [twice!] zniszczony?).  Co do Eternals to nie wiadomo czy są doskonałymi androidami jak w Blade Runnerze czy jak Cyloni z "BG" czy też te fabryki dosłownie tworzą żywe istoty, choć podległe na kontrolę. Poza tym w "B. Gallactica" te niby roboty  SPOILER krzyżują się z ludźmi i WIĘKSZY SPOILER wszyscy jesteśmy częściowo ich potomkami (dokładnie: kosmitów, robotów i małpoludów z Ziemi) więc WSZYSTKO JEST POPIEPRZONE - że pozwolę sobie użyć tego subtelnego, naukowego sformułowania :-) Pewnie nie tylko mnie zastanawia KTO z MCU by przeszedł przez bramkę w pierwszym odcinku "Lokiego", kto ma "duszę" (rozbrajające jest że Loki się zastanawia przez chwilę czy nie jest robotem - za to serial ma ode mniegwiazdkę wyżej) ;-)).
« Ostatnia zmiana: Wt, 26 Lipiec 2022, 19:20:05 wysłana przez Kandor »

Offline Kandor

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1141 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 19:35:47 »
Jeszcze raz: retcon:narzędzie fabularne, sequel, prequel - terminy dotyczace tego czy film opisuje okres czasu przed wydarzeniami z oryginalnego utworu - zupełnie inna płaszczyna znaczeniowa. Retcon - to narzędzie ma zmieniać (niezależnie czy użyjesz go w prequelu czy sequelu) wydźwięk pewnych elementów istniejącej historii np. w kolejnym filmie pokazujesz, że co prawda zabił, ale był opętany przez demona, albo że Gwen Stacy niby chodziła z Peterem ale w Europie urodziła dzieciaki Normanowi Osbornowi, a potem znów to retconujesz i okazuje się że to Harry wkręcił Gwen że niby ona sypia z jego ojcem (nie wymyśliłem tego i piszę, tak jak to zapamietałem z czyjegoś opisu). Pewnie że "Wdowa" może coś retconować, ale tego NIE ROBI. Uzupełnianie czegoś, które nie nie stoi w sprzeczności z wcześniej przedstawionymi wydarzeniami to nigdy nie jest retcon. We "Wdowie" ("midquelu") pokazazno rzeczy które mogły mieć wpływ na sferę motywacji Nataszy, wprowadzają też postaci, które mogą mieć i już mają wpłym na przyszłość uniwersum (jej "siostra"). Natomiast absolutnie nie zawiera ani jednego elementu (jeden może: "zwidy" Guardiana że walczył z K. Ameryką - albo to jego fantazje albo z "kimś" walczył i to jest jakaś forma retconu, prawdopodobnie nawiązanie do postaci I. Bradleya) retconu - wszystko się ładnie łączy i nie stoi w sprzeczności z tym co już wiemy, choć jest rozczarowujące i nudne (Taskmaster ofiarą i tak naprawdę osobą niepełnosprawną). Żadnego retconu. Polecam jeszcze zerknąć do neta na definicje - tam jest tego sporo, opatrzone przykładami, choć dla mnie zawsze to było organiczne. ["modyfikują znane dotąd przygody bohaterów w MCU" - no, tak jak wykazałem to w powyższym wywodzie, niczego nie "modyfikują", bo nic nie poprawiają, tylko uzupełniają historię o elementy, które do tej pory były jedynie w sferze domysłów; żadnej modyfikacji więc i zadnego retconu]. PS. Wiecie jaki "retcon" mnie - pradoksalnie - najbardziej wk$#$#a? Sugerowanie że dzieciak któremu Thor groził powyrywaniem rąk w "Endgame", to tak naprawdę hipisowaty pracownik kafejki internetowej z "Winter Soldiera" (a to się działo ponad dekadę wcześniej!), a przecież cały żart polegał na tym że Thor grozi okaleczeniem dziecku (biegnij do ojca mała łasico!). A, nie jeszcze to: w What If  w jednej z animacji bohaterka mówi do alternatywnej wersji Natashy: znam cię, wiem że twój ojciec miał na imię Ivan. No super, ale Natasha tego nie wiedziała sama do chwili śmierci, chyba że w innej rzeczywistości doszła do tej informacji jakoś, ale wydaje mi się że leniwy scenarzysta nie zrozumiał dilaogów z "Engame". Tak przy okazji: retcony często są po prostu POMYŁKAMI więc nie wiadomo jak je traktować - często próbuje się je wtedy racjonalizować, choć powstały jedynie w wyniku czyjejś ignorancji. "Endgame": zasada podróży w czasie skrzętnie wyłożona przez Hulka zostaje szybko obalona w "Ms. Marvel"  SPOILER gdy bohaterka ni z gruchy ni z pietruchy cofa się w czasie i ratuje własną babkę tworząc wydarzenie o którym już slyszała.  "F..k faze four!!! :-)Sory, znów się rozpisałem :-)
« Ostatnia zmiana: Wt, 26 Lipiec 2022, 19:51:03 wysłana przez Kandor »

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1142 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 20:14:21 »
Dla mnie obecna faza nie jest chaotyczna, tylko w odróżnieniu od poprzednich, nie ma elementu spinającego wszystkie filmy i będzie pozbawiona kulminacji. Ot, taka faza przejściowa przed budowaniem kolejnych. Czy to dobry pomysł? Nie wiem. Ale chaosu i pogubienia w niej nie widzę.


To jest trochę takie czepialstwo. Nie wszystkie filmy w obrębie infinity sagi miały wspólny pierwiastek. Ba  Winter Solider i Civil War to są praktycznie inne samowystarczalne story arci, część solowych serii opowiada sobie o przygodach tej konkretnej postaci bez wtrętów o kamieniach i Thanosie jak choćby Iron Man. Powtórzę się, ale ludzie oceniają tamtą filmowe sagę po tym jak dostali już klamrę, która to wszystko dopięła w postaci Infinity War i Endgame. Ostatecznie to kamieni było 6 a filmów poza dwuczęściową kulminacja z Thanosem coś z 20, więc na logikę nie mogli w każdym filmie wrzucić motywu kamieni ;) Prawda jest taka, że na pewno z innej perspektywy będą oceniane te filmy po właściwej kulminacji z Kangiem. Ba, Kang chyba będzie pojawiał się w filmach przed Kang Dynasty częściej niż Thanos, bo obiecano pokazać różne jego warianty z multiwersum, więc może być tak, że w paru filmach jeszcze wystąpi. Na ten moment
Spoiler: PokażUkryj
 mamy występ w Lokim
i na pewno pojawi się w kolejnym Ant-manie.

 
Ehh, Fox już w 2016 mógł wypuścić "Deadpoola", w 2017 "Logana", Warner nie ma problemu, żeby filmy z uniwersum DC były w różnym tonie i kategorii wiekowej, tylko największy gracz ciągle musi trzaskać najbardziej zachowawcze produkty na jedno kopyto...

Ciekawe co wyjdzie z tego "Thunderbolts" jeśli chcą, żeby to była odpowiedź na "Suicide Squad".


Co różnorodności to pełna zgoda.Co innego, że na ten moment to nie jest żadne uniwersum, ponad połowa filmów totalnie się nie klei, zresztą kinowy Flash miał oficjalnie ustanowić multiwersum w kinowym światku DC, żeby jakoś to chociaż wyjaśnić.





 Mimo swej powtarzalności i pewnych mankamentów, Marvel ma tak doskonale przemyślany biznes filmowy, że DC nie dogoni go nigdy. Wolę oglądać takie filmy superbohaterskie Marvela z czwartej fazy niż potwory DC pokroju GL, Hexa, Wonder Woman 2, Ptaków nocy, poszatkowanej Ligi Sprawiedliwości czy okropnego BvS. Jedyną wartą uwagi i świeżą produkcją od DC jest Peacemaker, ale to tylko dlatego, że wypożyczyli na chwilę Jamesa Gunna. Ot, wpadka przy pracy im się zdarzyła. 


Ale mamy też Squad Gunna, ostatniego Batmana, Jokera i to są filmy totalnie różne, autorskie, ba nawet pierwszy Aquaman mimo wielu akcentów zaczerpniętych z modelu MCU też wypada tutaj "jakoś". MCU zrobiło kupę roboty przenosząc strukturę telenoweli superhero z komiksów w formę filmów i seriali, w taki sposób, że ma to ręce i nogi. Ba to bardzo ambitne przedsięwzięcie w kwestii skali budowania i rozmiaru tego wszystko. Jak najbardziej się zgadzam. To też są niezłe filmy rozrywkowe, ba niektóre to czołówka kina komiksowego, ale ta powtarzalność to jest jednak problem. Na dłuższą metę ludzie, którzy kręcą nosem na filmy z logiem Marvel Studios mają tak dlatego bo te filmy nawet nie próbują bawić się formą- choć zdarzają się wyjątki- pomijam tutaj kompletnie ludzi, których łapie odruch wymiotny na sam gatunek superhero i nic ich do tego gatunku nie przekona, nawet przeczytanie Watchmen czy obejrzenie Logana.

Ja się zgadzam, że Warner nigdy nie dogoni już pewnie Marvel Studios w kwestii systematyki, planowania, przejrzystości i rozbudowy tzw filmowego uniwersum. Ba DC/Warner nie maja na ten moment żadnego spójnego uniwersum filmowego. Tylko, że liczy się też jakość filmów sama w sobie a nie wyłącznie pójście w mega serial kinowy.


Co do czwartej fazy, to Strange był więcej niż ok, choćby dzięki temu, że  Olsen robiła tam naprawdę dobrą robotę, Spiderek to taki nostalgiczny trip, ale z drugiej strony dla samego Defoe i Moliny to warto to obejrzeć, Thor to już przeszarżowanie w komedii, chociaż  miał Bale'a, który dobrym aktorem jest. Generalnie mam wrażenie, że czwarta faza jest bardziej krytycznie przyjmowana bo te filmy w większości nie są tak dobre jak z poprzednich faz, do czego dokłada się fakt, że ludzie dążą już sentymentem cały etap od Iron Mana do Endgame, patrzą na te nowe filmy  i czegoś im brakuje. Do tego seriale może generują już u niektórych lekki przesyt tematem.
« Ostatnia zmiana: Wt, 26 Lipiec 2022, 20:26:33 wysłana przez Pan M »

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1143 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 20:33:01 »
Prawda jest taka, że na pewno z innej perspektywy będą oceniane te filmy po właściwej kulminacji z Kangiem.

O to to, bardzo słuszna uwaga!

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1144 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 20:37:42 »
Ale mamy też Squad Gunna, ostatniego Batmana, Jokera i to są filmy totalnie różne, autorskie, ba nawet pierwszy Aquaman mimo wielu akcentów zaczerpniętych z modelu MCU też wypada tutaj "jakoś".

No i mamy tu problem. Bo SS Gunna obejrzałem raz i nie zamierzam do tego wracać. Kilka żartów, trochę paździerza, o ile uwielbiam wracać do Strażników Gunna, o tyle do jego SS nie. Ostatni Batman to dla mnie rozczarowanie. Jestem w stanie zrozumieć zamysł i zaproponowaną stylistykę, tak głupot pokroju - o zagadka Riddlera, rozwiązałem ją w 30 sekund - nie kupuję. Także do tego Batmana nie zamierzam wracać, tak jak lubię do trylogii Nolana. Z kolei Joker to film, który mógłby mieć każdy inny tytuł, nawet Morderczy Clown, Psychopatyczny Clown i też by pasowało. Film jak najbardziej warty obejrzenia, ale nie stawiam go obok innych filmów DC, bo to nie jest DC. Aquaman, spoko bajeczka, przyjemne widowisko w końcu bez tego nachalnego mroku. Poszczęściło się Warnerowi, że Cameron nie spieszył się z Avatarem. Nie jestem fanem Pocahontas w kosmosie, ale widać, że wytwórnia przestraszyła się premiery Istoty wody w terminie, w którym miał pierwotnie debiutować Aquaman 2. I może to świadczyć o tym, że nie dostaniemy nic świeżego, a nowy Avatar zje władcę oceanów na śniadanie, jeśli chodzi o pokazanie podwodnego świata. Powiem szczerze, że zwiastun nowego Shazama też mnie nie porwał. Blue Beetle, Batgirl - nie wiem, dla kogo to kręcą, chyba chcą bić jakieś rekordy najsłabiej zarabiających filmów DC w box office.

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1145 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 20:43:07 »
Właśnie ogłosili, że reżyser Shang Chi - Destin Daniel Cretton - stanie za kamerą Avengers: The Kang Dynasty.

Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1146 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 21:24:08 »
Shang-Chi wystawiłem na Filmwebie 5/10, także nie powiem, żeby ten wybór mnie jarał.

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1147 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 21:47:51 »
Jara czy nie, ale ogłoszenie tylko jednego reżysera filmów, które pojawią się w kinie w odstępie pół roku może dać kilka wskazówek. Przecież oba będą kręcone w tym samym czasie. I jeśli reżyser Shang-Chi nie nakręci tego drugiego, to możemy mieć do czynienia z różnymi składami Avengers, wydarzeniami rozgrywającymi się w różnym uniwersum, innej linii czasu. Trudno sobie wyobrazić, że ta sama ekipa lata z jednego planu Avengers na drugi, bo tam dowodzi inny reżyser. Logistycznie uciążliwe. Możliwe, że gdzieś po drodze dojdzie do podziału ekipy bohaterów na dwie, które będą oddzielnymi ścieżkami fabularnymi zbliżać się do swojego finału. Zapowiada się ciekawie. 

Offline Kyms

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1148 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 23:16:05 »
Myślę, że spokojnie mozna założyć, że w obu Avengersach będą inne składy. Ba. Nawet nie zdziwię się, jeśli jako takiego oficjalnego składu nie będzie, a po prostu do kupy zostaną zebrane większe skupiska bohaterów. O ile przy dynasti Kanga może uformować się mniejsza, konkretniejsza grupka, tak przy Secret Wars aż oczywiste sie zdaje, ze będzie to nawet kilkadziesiąt bohaterów stających do walki z innymi pokaźnymi grupami.
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1149 dnia: Śr, 27 Lipiec 2022, 10:26:20 »
Ja mam szczere wątpliwości co do nowych Avengers. Po pierwsze Ruuso świetnie ogarniali eventy i szkoda, że są obecnie poza pokładem Mcu. Po drugie odtwórca roli Kanga mnie nie do końca przekonuje
Spoiler: PokażUkryj
 jego występ w Lokim był nieco przeszarzowany. Jasne można tutaj szukać uzasadnienia w samej postaci. Koleś po zdobyciu wiedzy na temat multiwersum zwyczajnie się odkleił, spędził jakąś kosmiczna ilość czasu w tej twierdzy zanim odnalazł go Loki. Tyle, że tej postaci jak na razie brak grozy, był tam po prostu dziwnym kolesiem
Thanos chwytal już w scenie po napisach Avengers, a kiedy wreszcie przemówił w guradianach to było coś. Tutaj na razie mamy trochę takiego klauna. Czas pokaże czy to było po prostu celowe niepozorne zmylenie widza czy w Marvel Studios komuś coś spadło na łeb, bo są przekonani że teraz to już ludzie kupią każdy bubel. Do tego te dwa filmy to będzie też pewnie większe wyzwanie od Infinity War i Endgame bo jeśli dobrze rozumiem Secret Wars ma się skupić na Doomie przynajmniej takie spekulacje powstają. Więc będziemy mieć prawdopodobnie dwóch wielkich złych bossów.

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1150 dnia: Śr, 27 Lipiec 2022, 19:30:30 »
Thanos chwytal już w scenie po napisach Avengers, a kiedy wreszcie przemówił w guradianach to było coś. Tutaj na razie mamy trochę takiego klauna. Czas pokaże czy to było po prostu celowe niepozorne zmylenie widza czy w Marvel Studios komuś coś spadło na łeb, bo są przekonani że teraz to już ludzie kupią każdy bubel.

Thanos - istna legenda; wciąż mam ciary, gdy oglądam, a zdarza mi się to często, jeden z najlepszych zwiastunów w historii kina: pierwszy trailer do "Infinity War" z tymi cholernie emocjonalnymi dla fana słowami go rozpoczynającymi: ,,there was an idea... to bring together a group of remarkable people, to see if we could become something more...". Wystarczy zerknąć na to jak w tym zlepku scen sam Lord Thanos został wykreowany: ta jego bezczelność, wręcz doświadczalna namacalna potęga i charyzma pod wpływem której albo słuchasz co ma do powiedzenia, albo uciekasz gdzie pieprz rośnie. Patrząc wstecz na każdy film z jego udziałem, na każdą drobną wzmiankę o nim w którymś z filmów z lat 2012-2018, już było wiadomo do czego Uniwersum to dąży. Złote wieki MCU: 2008-2019...

MCU, które jest w obecnej fazie realizacji - broń Boże nie mam tu na myśli wszystkiego tego, co w Kinowym Uniwersum Marvela było przed "Spider-Man: Far From Home" - idzie w takim kierunku swej ,,okazałej inaczej" ewolucji, że boję się tego mówić, ale chyba muszę to zrobić: to nie zapowiada się i nie wygląda dobrze, tego wszystkiego w ,,uszanowanko" MCU jest tyle, że sam już nie wiem jak to wszystko za ileś filmów w przód będzie wyglądało, jako rzekomo połączone w spójną całość, gdzie treść, postaci, wątki będą miał swój cel, gdzie będą poukładane. Nawet nie interesując się tym Uniwersum tak jak dawniej, zerkając na ostatnie wydarzenia, filmy, te wszystkie newsy o planach Disneya i MS na przyszłe lata nieco z boku i tak mam cholerny problem z ogarnięciem całości MCU. A jak mam chodzić do kina na filmy spod znaku MCU właśnie, to raczej w roli ciekawskiego widza i fana technologii filmowej (sale IMAX, Dolby Atmos etc.), który wybierając się na takie ,,cuś", pójdzie ze sobą względu na wrażenia słuchowo-wzrokowe, bo u Marvel Studios zawsze są one na dobrym poziomie, tym bardziej w najlepszych standardach emisji filmów.

Kolejny film z najemnikiem z nawijką, Deadpoolem, to mam nadzieję dowiemy się o jego tytule, wyglądzie loga etc. na Disney Expo, które będzie za ponad miesiąc, czyż nie? Dlaczego na SDCC nic o "Deadpool 3" nie było?

Offline HugoL3

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1151 dnia: Cz, 28 Lipiec 2022, 09:56:50 »
Nie wiem, czy to już wspomnieliście, ale strasznie ogląda się jakiś film Marvela po Endgame gdzie nagle pada zwrot w stylu:

Spoiler: PokażUkryj
"Nie było mnie 7 lat bo blipnięcie"


Przecież to brzmi kretyńsko i nie chodzi tutaj o polskie tłumaczenie, bo w oryginale używają tego samego zwrotu -
Spoiler: PokażUkryj
blip
.

Za każdym razem gdy moja dziewczyna lub mama, które Marvelem nie żyją, ale od czasu do czasu coś obejrzą, zastanawiają się o co chodzi i czemu tak to wałkują - mogliby się już od tego odciąć.
A zamiast tego to mam wrażenie, że jeszcze bardziej to drążą, przez co nie dają widzowi zapomnieć o tym absurdzie. Czy serio to był taki świetny plot twist by do tego wracać? Bo moim zdaniem było to rozwiązanie na odwal się...

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1152 dnia: Cz, 28 Lipiec 2022, 10:16:08 »
Ja znam ludzi, którzy do pasjonatów superhero nie należą a Infinity war bardzo im przypadło do gustu. Motywacje Thanosa i finał ich kupiły.

Offline Marvelek

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1153 dnia: Cz, 28 Lipiec 2022, 10:42:15 »
Ja znam ludzi, którzy do pasjonatów superhero nie należą a Infinity war bardzo im przypadło do gustu. Motywacje Thanosa i finał ich kupiły.

Postać Thanosa została przede wszystkim rewelacyjnie zagrana, natomiast co do motywów to jak dla mnie są trochę z dupy: mając tak potężny artefakt chłop nie wpadł na pomysł jak rozwiązać dręczące świat problemy poza masową depopulacją? Do tego populacja się odbudowuje, więc za ileś lat problem wróciłby do normy. Sorry - kompletnie tego nie kupuję. Uważam też, że twórcy zostawili bardzo dużo niedosytu. Najciekawszym wątkiem Thanosa były jego relacje z Gamorrą i szkoda, że tego wątku nie rozwinęli.

sum41

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1154 dnia: Cz, 28 Lipiec 2022, 10:51:02 »
Pstrykniecie bylo proste i drastyczne, dla filmu super. Gdyby mial sie zajac problemami wszechswiata i latac po nim i go ulepszac dla wiekszosci byla by to nuda...
« Ostatnia zmiana: Cz, 28 Lipiec 2022, 11:20:34 wysłana przez sum41 »