Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 287696 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

sum41

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1125 dnia: Pn, 25 Lipiec 2022, 15:17:20 »
Moze box office Thora da usmiechnietemu w czapecce Kevinowi do myslenia zeby troche mniej zartow w nastepnych produkcjach bylo.

Oj Blade moze miec przerabane...

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1126 dnia: Pn, 25 Lipiec 2022, 15:19:48 »
Z najbliższych zapowiadanych filmów tylko dwa zapowiadają się żartobliwie.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1127 dnia: Pn, 25 Lipiec 2022, 15:23:19 »
Trzeba tu gracji Hickmana do konsekwentnego i niespiesznego budowania fabuły. W Spider-Manie dowiedzieliśmy się, że jest Multiversum i nic poza tym. Bardziej mam wrażenie, że cały pomysł z Multiversum wybrano tylko dlatego, żeby wprowadzić aktorów z dawnych filmów. Jak dla mnie wszystko to leży i kwiczy, a kolejne zwiastuny nie są zachęcające

Ja się nawet nie łudzę, że filmowe "Secret wars" będzie  miało klimat z sagi Hickmana w Marvel Now. Te filmy mają wspólny z komiksami jedynie generalny szkielet fabularny ale w bebechach to jest totalnie co innego... i nie ma w sam tym fakcie absolutnie niczego złego, ba dla czytelnika komiksów nudne by było odtwarzanie kadr w kard tego samego. Tylko no właśnie jest dokładnie jak pisze Eguaroc, tam w zamian za bardzo różne scenariusze w komiksach, dostajemy wymęczoną formułę co raz durniejszej komedii. Nie jest to ani fajne, ani kreatywne. Ostatni Thor miał za przeproszeniem gówno z klimatu runu Aarona o Gorrze zamiast tego jest karuzela śmiechu i tak jest z masą tych filmów. Generalnie to uważam, że komiksy i kreskówki>filmy i nawet z tym niech niektórzy nie handlują  ;D Jasne komiksy to również masa szrotów, ale w ocenie całokształtu jednak pozwalano tam eksperymentować w niektórych seriach i wychodziło coś ciekawego bardziej utalentowanym scenarzystom. W filmach jest już wręcz rutynowy klimat, który znamy aż za dobrze. Chociaż będą sprawiedliwym przyznam, żę część rzeczy wyszła w mcu  imo lepiej niż w oryginalnym komiksowym Marvelu, choćby Civil war, które jest wyjątkiem i moim zdaniem jest sporo lepszym filmem od pierwozorou i nadanie bardzo ciekawej motywacji filmowemu Thanosowi.

Co do wieloświatu, to w sumie obawiam się, że masz sporo racji i będzie to służyło głównie temu co piszesz. Ba, nawet jestem w stanie założyć, że jednak w takich guardianach czy black pantherze jak najbardziej multiwersum wystąpi ale czysto zadaniowo na zasadach jak piszesz. Czyli w Wakanda Forever magicznie znajdzie się nowy Black Panther z innego wymiaru, a w Guardianach vol 3 znajdą Gamorę z innej linii czasowej.

Gdyby Marvel Studios miało jaja, to wykorzystałoby obecna sytuację do przykładowo opowiadania historii o bardzo różnych, innych światach i prawdę mówiąc to jest idealna okazja, żeby tworzyć filmy o bardzo różnej otoczce, innej tonacji itd. Gadanina Faigiego, że filmy są spójne przez jeden ton już brzmiała fałszywie lata temu, a w kontekście motywu alternatywnych wszechświatów, który  pozwalał w komiksach na opowiadanie swobodnie bardzo różnorodnych historii jest już w ogóle prześmiesznie.  Niestety oni nie mają powodu eksperymentować z filmami, bo taka formuła im się sprzedaje, kasy jest z tego pierdyliard razy więcej niż z komiksów, które zresztą zmagają się z kryzysem od dłuższego czasu. Luźny klimat tych filmów do pewnego momentu ,był przeze mnie zrozumiały, szczególnie kiedy Snyder nieudolnie popadał w przesadną powagę ocierająca się o niezamorzoną parodię. Tylko, że tej komedii jest już po prostu za dużo. Thor to wręcz ociera się już o parodię i to nie jest dobre. Przydałoby się jakieś wyrównanie tego w drugą stronę. No i żarciochy w każdym filmie mcu, to już po prostu efekt kalkulacji, ze to się sprzeda i niczego więcej. Ziew.

Sorry, ze się czepiam, ale Winter Solider i Guardiani to była już druga faza.

BTW Wypłynął teaser 3 Ant-mana



Z najbliższych zapowiadanych filmów tylko dwa zapowiadają się żartobliwie.

Sorry, ale to nic nie znaczy. Przypomnę pierwsze zwiastuny Iron Mana 3 i Age of ultorn, które były utrzymane w poważniejszej stylistyce a wyszło to co najczęściej. Wystarczy zrobić montaż z niecringowych scen, podłożyć poważną muzyczkę i ta dam mamy poważny zwiastun.
« Ostatnia zmiana: Pn, 25 Lipiec 2022, 15:32:24 wysłana przez Pan M »

Offline nori

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1128 dnia: Pn, 25 Lipiec 2022, 22:09:55 »
Moze box office Thora da usmiechnietemu w czapecce Kevinowi do myslenia zeby troche mniej zartow w nastepnych produkcjach bylo.

Oj Blade moze miec przerabane...

Problem w tym, że Kevin ostatnio ma nieco mniej do gadania, a jego rola znacznie została ograniczona, więc tutaj może być nieco problematyczna sytuacja. Wszak, gdy miał nad wszystkim piecze, filmy wyglądały lepiej, a humor był, ale jako dodatkowa otoczka. A teraz niestety jest nowy szefu, który patrzy tylko w tabelki w excelu. Długosc Thora to podobno także zalecenie z góry, film nie mógł być za długi, żeby było więcej seansów... Hajs musi się zgadzać.

Online Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1129 dnia: Pn, 25 Lipiec 2022, 23:37:47 »
Ehh, Fox już w 2016 mógł wypuścić "Deadpoola", w 2017 "Logana", Warner nie ma problemu, żeby filmy z uniwersum DC były w różnym tonie i kategorii wiekowej, tylko największy gracz ciągle musi trzaskać najbardziej zachowawcze produkty na jedno kopyto...

Ciekawe co wyjdzie z tego "Thunderbolts" jeśli chcą, żeby to była odpowiedź na "Suicide Squad".

Offline Kyms

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1130 dnia: Pn, 25 Lipiec 2022, 23:59:46 »
Jeśli nowe szefostwo wpłynęło na długości Strange i Thora to niestety mocno wpłynęło na jakość filmów. W Thorze część postaci chodziła bez celu, nie mieli na nie sensownego pomysłu, za to w Strange początkowe tempo akcji było wręcz przytłaczające i niekorzystne dla Wandy. Nie wiem kto wpadł na pomysł, żeby tak szybko ściągnąć otoczkę tajemniczości wokół ZŁEJ w Strange 2 - najgorszy z możliwych scenariuszy, zabawa tożsamością mogła być mocnym atutem filmu zważywszy, ze materiały promocyjne pod tym kątem zdradzały całe nic. Coś musi nie stykać skoro aktualna faza wywiera mniejsze wrażenia od poprzednich i są to coraz częstsze opinie padające nawet z ust zatwardziałych fanów MCU/Marvela
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1131 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 17:04:21 »
Coś musi nie stykać skoro aktualna faza wywiera mniejsze wrażenia od poprzednich i są to coraz częstsze opinie padające nawet z ust zatwardziałych fanów MCU/Marvela

Zacytowałem tylko fragment twojej wypowiedzi, ale tak, z ust mi to wyjąłeś! Bo nasz ,,lofciane" MCU jest tak chaotyczne, tego wszystkiego będzie realizowane w fazach IV, V etc. tak dużo... że aż tęsknię za starym i dobrym MCU z lat 2008-2019, na "Avengers: Endgame" kończąc. A'propos rozwijanych projektów Disney'a i Marvel Studios, jeśli oglądaliście "Resident Evil", serial na podstawie kultowego growego i filmowego Uniwersum horror/sci-fi od Netflixa, to
Spoiler: PokażUkryj
:

- w przedostatnim odcinku sezonu (samo widowisko nie jest jakoś bardzo złe; chaotycznie poukładano scenariusz w liniach czasu, źle dobrano młodych aktorów; od odcinka 5-ego to się świetnie rozkręca!), w pewnej scenie z początku epizodu, Lance Reddick grający czarnoskórego A. Weskera tak oto się prezentował:


Kijowa jakość, ok, ale czy to nie wygląda wam znajomo? Lance Reddick nie jako Wesker, ale jako przyszły Blade w MCU? Osobiście widziałbym tego aktora w tak specyficznej roli tak charyzmatycznej postaci Marvela. Aktor ma talent do pokazywania agresywnych, ale i stonowanych emocji. Jest całkiem sprawny fizycznie, jest wysoki - po prostu, po odpowiednim ,,podrasowaniu" jego osoby lepszym kostiumem, treningiem na siłowni, wydajniejszą charakteryzacją, wszystkim tym, co do roli Blade'a w MCU było by potrzebne, dostalibyśmy bardzo dobrego ,,chodzącego za dnia" łowcę wampirów!

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1132 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 17:15:36 »
Dla mnie obecna faza nie jest chaotyczna, tylko w odróżnieniu od poprzednich, nie ma elementu spinającego wszystkie filmy i będzie pozbawiona kulminacji. Ot, taka faza przejściowa przed budowaniem kolejnych. Czy to dobry pomysł? Nie wiem. Ale chaosu i pogubienia w niej nie widzę.

Offline Kyms

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1133 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 18:03:17 »
Chaosu i ja nie widze. Zwracam tylko uwage na zbyt szybkie realizowanie projektu przez co nie nabierają one wydźwięku. Już nie mówiąc, że zaczynają przesadzać z humorem ładując go gdzie się da i rujnując wiele scen emocjonalnych. Przykładem jest Thor, który doskonale rujnował każdą poważną scenę. O ile seriale się bronią, jakość, tak filmy za bardzo polegają na fanservisie z festiwalami cameo. Kiedyś tego nie było i lepiej się oglądało
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1134 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 18:12:38 »
Tak było przy okazji też pierwszej fazy, która okazała się pierwszą fazą po kilku latach, przy okazji premiery Avengers. Nikt wcześniej nie mówił o fazach i sadze z kamieniami nieskończoności. Filmy łączyły się scenami po napisach, więc czwarta faza wcale nie odbiega od reguły. Jest wprowadzeniem, tak jak było przy pierwszej. I jest wszystko zgrabnie ułożone.

Czarna Wdowa - prequel wprowadzający dwie postaci istotne w przyszłych projektach, czyli Jelenę i Taskmastera.

Shang-Chi - origin kolejnego Mściciela, a do tego dostajemy ciekawostkę z pochodzeniem dziesięciu pierścieni.

Eternals - pół prequelowy film rozszerzający kosmos Marvela, przedstawiający nowe postaci, zagrożenia, a do tego wprowadzający kolejnego Mściciela, czyli Black Knighta, a także Blade'a.

Spider-Manów Trzech - ruszamy z multiversum, o którym była mowa już w dwójce. Dodatkowo filmy z poprzedniej fazy, czyli Kapitan Marvel i właśnie Spider-Man: Śmieszki w Wenecji były teaserami Secret Invasion.

Strange 2 - rozhulał multiversum i zapowiedział ciekawą trójkę, która może je pogłębić. 

Thor 4 - tak naprawdę ten film poza nieznaną jeszcze rolą Love i pałacu poległych niewiele wnosi do rozwoju kolejnego eventu, ogólnie z sześciu filmów tej fazy, ten wypada najsłabiej.

Jakoś mam mieszane uczucia wobec planów na 5 i 6 faze. Za dużo tego w krótkim okresie czasowym. Czaję, że mają pomysły, jakoś im to wychodzi, nie chcą budować kolejne 10 lat pod grubszy event, dodatkowo dysponują młodsza obsadę więc projekty muszą szybciej realizować, żęby wiekowo stykało, no ale projektów jest dość dużo. Do Endgame łącznie 10 lat dochodzili.


Długo im zeszło to dochodzenie :) Błąd wielokrotnie powielany w internetach. Tak naprawdę rozwój Infinity Sagi trwał dokładnie tyle, ile obecnej Sagi Multiverse. Czyli sześć lat. W pierwszych filmach MCU nikt nie myślał i nie wspominał o Infinity Sadze, aby było śmieszniej prawa do Iron Mana wróciły do Marvela, gdy New Line Cinema nie zrealizowała planowanego filmu z tym bohaterem w 2006 roku (Starka mógł zagrać aktor z Mumii, a Dolph "Punisher" Lundgren wcielić się w Crimson Dynamo, w obsadzie była też ukochana Strange'a). A pamiętajmy, że w 2008 roku, gdy zadebiutował Iron Man z RDJ Marvel Studios musiało dzielić się pieniążkami z Paramountem, który zajmował się dystrybucją ich filmów. Iron Man powstał nie z myślą o kamieniach nieskończoności, tylko był próbą zrobienia dobrego filmu, który zarobi sporo kasy na fali takich produkcji jak Spider-Many Raimiego, X-Men Singera czy nawet FF Tima Story'ego - może ktoś się śmiać, ale Fox wówczas trzepał na filmach komiksowych przyzwoitą kasę, a taką FF obejrzało w kinie więcej widzów niż np. Shazama czy ostatnie Suicide Squad lub Ptaki nocy. Ani Feige, ani MS nie myśleli wtedy o fazach, tylko chcieli z tego tortu ugryźć coś dla siebie.

Dynamika premier filmów MCU dekadę temu, a teraz również jest istotna. Do tego doszły seriale. Dla jednego obecne 6 lat przy nagromadzeniu różnego rodzaju widowisk będzie rozwleczoną sagą, a drugi powie, że 6 lat to krótko, bo wcześniej było długo. Było długo, bo trzeba było zrobić wprowadzenie do uniwersum i tak naprawdę wszystko zaczęło się krystalizować po pierwszej odsłonie Avengers. Mimo swej powtarzalności i pewnych mankamentów, Marvel ma tak doskonale przemyślany biznes filmowy, że DC nie dogoni go nigdy. Wolę oglądać takie filmy superbohaterskie Marvela z czwartej fazy niż potwory DC pokroju GL, Hexa, Wonder Woman 2, Ptaków nocy, poszatkowanej Ligi Sprawiedliwości czy okropnego BvS. Jedyną wartą uwagi i świeżą produkcją od DC jest Peacemaker, ale to tylko dlatego, że wypożyczyli na chwilę Jamesa Gunna. Ot, wpadka przy pracy im się zdarzyła. 

Offline Kandor

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1135 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 18:35:38 »
Motyl, chyba nadużywasz słowa "prequel", stosujesz je w znaczeniu "wstęp", "preludium" do czegoś. Prequel to utwór który powstał aby pokazać wydarzenia przed wcześniej istniejącym już utworem. Tak jak sequel=kontynuacja, tak prequel=to, co było PRZED. Są też jeszcze "interquele" czy "midqule". Więc raczej peludium, nie prequel. Fundacja Asimova po 5 tomach dostała 5 preqeli, teraz ekranizuję prequel "Igrzysk śmierci". Najstarszym prequelem literackim jaki odkryłem jest księga Gargantui autorstwa Rabealaisa bo autor pisał głównie o Pantagruelu (stąd się to zbiorczo wydaje jako "Gargantuę i Pantagruela"), a potem dopiero dopisał księgę o przygodach jego ojca, Gargantui, poczynając od chwili jego narodzin.
« Ostatnia zmiana: Wt, 26 Lipiec 2022, 18:48:35 wysłana przez Kandor »

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1136 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 18:46:35 »
Motyl, chyba nadużywasz słowa "prequel", stosujesz je w znaczeniu "wstęp", "preludium" do czegoś. Prequel to utwór który powstał aby pokazać wydarzenia przed wcześniej istniejącym już utworem. Tak jak sequel=kontynuacja, tak prequel=to, co było PRZED. Są też jeszcze "interquele" czy "midqule". Więc raczej peludium, nie prequel.

Trochę uprościłem, bo Black Widow rozgrywa się między CA3 a A:IW, natomiast przybycie Przedwiecznych na Ziemię jest na ten moment najstarszym historyczne elementem na linii czasu MCU (no może jakieś wybryki młodego Thora w Asgardzie jeszcze). Jednakże wzorem komiksów zamiast prequel należałoby tutaj mówić o retroactive continuity, czyli pospolity retcon uzupełniający dotychczasowe wydarzenia - bo do IW nie wiedzieliśmy, co działo się z Nataszą, a do premiery Eternals, nie wiedzieliśmy, że żyją na Ziemi.

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1137 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 18:59:58 »
A wiemy czy bogowie, celestianie i eternalsi byli wrażliwi na Thanosowe kliknięcie? Już mam mętlik...

Offline Kandor

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1138 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 19:06:46 »
Trochę uprościłem, bo Black Widow rozgrywa się między CA3 a A:IW, natomiast przybycie Przedwiecznych na Ziemię jest na ten moment najstarszym historyczne elementem na linii czasu MCU (no może jakieś wybryki młodego Thora w Asgardzie jeszcze). Jednakże wzorem komiksów zamiast prequel należałoby tutaj mówić o retroactive continuity, czyli pospolity retcon uzupełniający dotychczasowe wydarzenia - bo do IW nie wiedzieliśmy, co działo się z Nataszą, a do premiery Eternals, nie wiedzieliśmy, że żyją na Ziemi.
No właśnie "Wdowa" to midquel, taki "uzupełniacz". Eternals, jak zwrócisz uwagę, główna oś fabuły ma miejsce współcześnie więc to normalna kontynuacja sagi Marvela, to o czym piszesz to retrospekcje. Co do retconu to z prequelami ten zabieg ma to wspónego że niestety prawie każdy współczesny prequel retconuje oryginał, ale robi to często nieudolnie że tworzy się stan sprzeczności a nie retcom. Retcon klasyczny powinien tak umiejętnie modyfikować historię, że pomimo kontrowersji wydarznie nie są sprzeczne, po prostu "było trochę inaczej niż myśleliśmy, albo wydarzyło się coś o czym nie mogliśmy wcześniej wiedzieć czy czego przypuszczać". Trudno nazwać retconem sytuację np. gdy matka Luke'a i Lei umiera w połogu (ze smutku!) a wcześniej, w "Powrocie Jedi" Lea pamięta swoją (smutną - tutaj też) matkę. O retconach to temat na książkę (i pewnie takowe powstały) :-). Wracając do tematu, to proszę tylko o zwracanie uwagi na zastępowanie "wstępów" "sequelami" bo tu nie o to chodzi. Pamiętam, że ktoś napisał, że "Batman v Superman", to prequel do "JL" - od razu mu zwrócono uwagę, że nie no bo jeden film powstał wcześniej od drugiego. W ogóle w terminologii "queli" o której piszę nie chodzi o chronologię wydarzeń a chronologię powstawania dzieł/utworów, o terminy "publikacji", to w sumie dwie różne sfery.
« Ostatnia zmiana: Wt, 26 Lipiec 2022, 19:09:54 wysłana przez Kandor »

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1139 dnia: Wt, 26 Lipiec 2022, 19:17:04 »
Teoretycznie, każda żywa istota we wszechświecie powinna być podatna na kliknięcie. Z seriali wiemy, że np.
Spoiler: PokażUkryj
Jelena stała się ofiarą pstryknięcia Thanosa


No właśnie "Wdowa" to midquel, taki "uzupełniacz". Eternals, jak zwrócisz uwagę, główna oś fabuły ma miejsce współcześnie więc to normalna kontynuacja sagi Marvela, to o czym piszesz to retrospekcje. Co do retconu to z prequelami ten zabieg ma to wspónego że niestety prawie każdy współczesny prequel retconuje oryginał, ale robi to często nieudolnie że tworzy się stan sprzeczności a nie retcom. Retcon klasyczny powinien tak umiejętnie modyfikować historię, że pomimo kontrowersji wydarznie nie są sprzeczne, po prostu "było trochę inaczej niż myśleliśmy, albo wydarzyło się coś o czym nie mogliśmy wcześniej wiedzieć czy czego przypuszczać". Trudno nazwać retconem sytuację np. gdy matka Luke'a i Lei umiera w połogu (ze smutku!) a wcześniej, w "Powrocie Jedi" Lea pamięta swoją (smutną - tutaj też) matkę. O retconach to temat na książkę (i pewnie takowe powstały) :-). Wracając do tematu, to proszę tylko o zwracanie uwagi na zastępowanie "wstępów" "sequelami" bo tu nie o to chodzi. Pamiętam, że ktoś napisał, że "Batman v Superman", to prequel do "JL" - od razu mu zwrócono uwagę, że nie no bo jeden film powstał wcześniej od drugiego. W ogóle w terminologii "queli" o której piszę nie chodzi o chronologię wydarzeń a chronologię powstawania dzieł/utworów, o terminy "publikacji", to w sumie dwie różne sfery.

BvS nie można nazwać prequelem, bo powstał wcześniej niż JL i wątki z tego filmu są rozwijane w JL. Natomiast przygoda Wdowy czy Przedwiecznych modyfikują znane dotąd przygody bohaterów w MCU (wiemy, co się stało w Budapeszcie, skąd Wdowa jest blondynką), ale nie zmieniają kluczowych wydarzeń, które miały już miejsce, więc pasuje retcon.