Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 288119 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #900 dnia: Pn, 27 Grudzień 2021, 10:17:28 »
Tak, czy inaczej nie zmienia to faktu, że film jest po prostu źle napisany. Pod względem dialogów porównywanie tego filmu do trylogii Raimiego jest jakimś gigantycznym nieporozumieniem.

Nie da się nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Raimi i nowy "Doctor Strange" - to będzie eksperyment, i to na różnych płaszczyznach filmu. To nawet nie będzie ,,ten sam" Raimi z trylogii Spider-Mana (2002-07) ani z wcześniejszej groteskowo-horrorowej serii pt. "Martwe Zło". To nie będzie również ten sam Raimi z "Ash vs Evil Dead"... Nie widzę fanowsko tego filmu; raczej na niego nie pójdę, ale będę kibicował mu, aby to jakoś w opinii fanów MCU wyszło.

Offline Cringer

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #901 dnia: Cz, 30 Grudzień 2021, 10:33:27 »
Przecież oni zapomnieli tylko o tym, że Spider-Manem jest Peter. Wszyscy pamiętają, że jest członkiem Avengers, że walczył wspólnie z nimi z Thanosem, itd.
Miałem wrażenie że wszyscy zapomnieli o Peterze a nie tylko o tym że jest Spidermanam i tak jak piszesz Spidermana pamiętają.

Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #902 dnia: Cz, 30 Grudzień 2021, 10:57:51 »
Znaczy tak, o to mi chodziło. Zapomnieli Parkera, ale pamiętają Spider-Mana, więc na dobrą sprawę wystarczy, że pójdzie do Avengers w stroju i zdejmie maskę, żeby przywrócić status quo - według mnie o powiązania z innymi bohaterami nie ma się co martwić.

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #903 dnia: Cz, 30 Grudzień 2021, 12:14:13 »
Obejrzałem wczoraj ostatnie dwa odcinki i jestem ukontentowany. pięknie podomykane wątki w finale, zostawiając jednocześnie dużo otwartych furtek. Adamczyk pozamiatał, dał fenomenalny występ, oglądałbym dresiarski spinoff jak głupi.

Kate Bishop prześwietna - tak jak jestem zmęczony motywem umęczonych kobiet które muszą uwierzyć w swoją moc (np. Captain Marvel), tak tutaj dostaliśmy charyzmatyczną, wyraźną, wesołą i trochę fajtłapowatą postać. Ot taka dziewczyna z którą odbiorca naprawdę może się zidentyfikować. Jeremy Renner (Hawkeye) mnie trochę wymęczył, ale nie uważam go za wybitnego aktora.

No i powrót pewnej postaci w ostatnim odcinku to był dodatkowy gwiazdkowy prezent w tym roku. Uwielbiam tę postać, aktora, i to jak zagrał w poprzednich produkcjach.

Spoiler: PokażUkryj
a jeśli ktoś boi się że Echo go zabiła - polecam wrócić do tej sceny i zwrócić uwagę na pracę kamery ;)


a jeśli ktoś chce garść pikantnych spojlerów/przecieków w temacie nadchodzących produkcji:

Spoiler: PokażUkryj

- tak będzie wyglądała America Chavez w DS:
https://twitter.com/slashfilm/status/1476242087867666433?s=20

- Okoye będzie w związku z jedną z ochroniarek BP:
https://twitter.com/bpanthernews/status/1476026787830255618

- W DS ma szansę pojawić się jeden z Inhumans, prawdopodobnie Ms Marvel albo (bardziej realne) Black Bolt. nie wiadomo czy Anson Mount przejmie znowu jego rolę:
https://fandomwire.com/doctor-strange-in-the-multiverse-of-madness-to-introduce-an-inhuman-exclusive-ia/
https://twitter.com/fandomwire/status/1475936969867808769?s=21

- jest szansa że Norman Reedus (ten z TWD) zagra Ghost Ridera:
https://twitter.com/wwwbigbaldhead/status/1475658196392062978?t=TTRLCfMP8CxhOe38xf2oSQ&s=19

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #904 dnia: Cz, 30 Grudzień 2021, 16:22:36 »
No way home - Początek jest całkiem niezły, na głupi pomysł wyjściowy dla całej fabuły powiedzmy, że jeszcze moge przymknąć oko, gorzej, że gdzieś tak po walce na moście tempo strasznie siada, a na domiar złego jak już zapada noc, to tak zostaje do końca i cały film (łącznie z finałem) jest ciemny i strasznie mdły wizualnie. Niby fajnie zobaczyć wcześniejszych Parkerów, ale nie mają zbyt dobrych scen i ma się wrażenie, że brakło pomysłu na to co z nimi zrobić - no, Garfield ma fajną scenę z MJ, a Maguire najbardziej pamiętny chyba ten moment w finale, ale ogólnie bez szału.

Lepiej mi się oglądało niż Far From Home, ale za cholerę nie kumam skąd się biorą te recenzje i tak wysokie oceny dla tego filmu.
Cytat MJ o tym, żeby się nastawiać na rozczarowanie, żeby się nie rozczarować idealnie pasuje do tego filmu - w sumie tak zrobiłem i dzięki temu seans był nawet przyjemny...

Sam nie wiem, 6/10?
Trochę za bardzo się nudziłem, żeby dać 7.
« Ostatnia zmiana: Cz, 30 Grudzień 2021, 16:24:32 wysłana przez Gieferg »

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #905 dnia: Cz, 30 Grudzień 2021, 19:37:59 »

Lepiej mi się oglądało niż Far From Home, ale za cholerę nie kumam skąd się biorą te recenzje i tak wysokie oceny dla tego filmu.
Cytat MJ o tym, żeby się nastawiać na rozczarowanie, żeby się nie rozczarować idealnie pasuje do tego filmu - w sumie tak zrobiłem i dzięki temu seans był nawet przyjemny...

Sam nie wiem, 6/10?
Trochę za bardzo się nudziłem, żeby dać 7.

Gieferg, pewnie wiesz, że Feige organizuje już ,,audiencje" dla członków Akademii Filmowej, gdyż chce umieścić "No Way Home" w oskarowych nominacjach.

Filmowi "No Way Home" dałem ocenę: 10/10. Sam nie wiem... dlaczego. Drugi, trzeci, czwarty seans, być może dopiero wtedy moja ocena dla tej produkcji się zmieni - to nie jest tego typu obraz: ,,pierwszy seans, a wrażenie pozostanie do końca takie same". Wizualnie nowy film o Spidey'u wyglądał pięknie, ale całościowo, jako pełnoprawny film, oj tego to możliwe, że dowiem się osobiście za jakiś czas. Patrząc się na to, jak wypadł "No Way Home" i jakie zebrał oceny wśród publiczności i krytyków, można się zapytać, jaki był powód zrealizowania takiego a nie innego tego właśnie filmowego Spider-Mana? Skok na kasę, nostalgię i emocje? Teraz mam świadomość, że tak zrobiony "No Way Home" , który skończył się w taki sposób jaki widzieliśmy - z potężnymi konsekwencjami dla Multiversum - zepsuł mi całkowicie obraz całości nadchodzącego filmowego Doctora Strange'a.

"No Way Home" było ostatnim widowiskiem / filmem, który obejrzałem w MCU. Więcej tego Unwiersum filmowego, nie zamierzam tykać: tyczy się to również seriali oraz animacji. Z przyjemnością, jak mi się uwidzi, od czasu do czasu wrócę sobie do obrazów MCU z okresu od 2008 do 2019 roku. Wyjątkiem będzie powtarzanie "No Way Home", aby film uzyskał należną mu w moich oczach ocenę. Widowisko dojrzeje z czasem, ale w jaką to stronę pójdzie?!

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #906 dnia: Pt, 31 Grudzień 2021, 07:54:42 »
Gieferg, pewnie wiesz, że Feige organizuje już ,,audiencje" dla członków Akademii Filmowej, gdyż chce umieścić "No Way Home" w oskarowych nominacjach.

Filmowi "No Way Home" dałem ocenę: 10/10. Sam nie wiem... dlaczego. Drugi, trzeci, czwarty seans, być może dopiero wtedy moja ocena dla tej produkcji się zmieni - to nie jest tego typu obraz: ,,pierwszy seans, a wrażenie pozostanie do końca takie same". Wizualnie nowy film o Spidey'u wyglądał pięknie, ale całościowo, jako pełnoprawny film, oj tego to możliwe, że dowiem się osobiście za jakiś czas. Patrząc się na to, jak wypadł "No Way Home" i jakie zebrał oceny wśród publiczności i krytyków, można się zapytać, jaki był powód zrealizowania takiego a nie innego tego właśnie filmowego Spider-Mana? Skok na kasę, nostalgię i emocje? Teraz mam świadomość, że tak zrobiony "No Way Home" , który skończył się w taki sposób jaki widzieliśmy - z potężnymi konsekwencjami dla Multiversum - zepsuł mi całkowicie obraz całości nadchodzącego filmowego Doctora Strange'a.

"No Way Home" było ostatnim widowiskiem / filmem, który obejrzałem w MCU. Więcej tego Unwiersum filmowego, nie zamierzam tykać: tyczy się to również seriali oraz animacji. Z przyjemnością, jak mi się uwidzi, od czasu do czasu wrócę sobie do obrazów MCU z okresu od 2008 do 2019 roku. Wyjątkiem będzie powtarzanie "No Way Home", aby film uzyskał należną mu w moich oczach ocenę. Widowisko dojrzeje z czasem, ale w jaką to stronę pójdzie?!


Wszyscy wiemy już, że nie masz już zamiaru oglądać filmów MCU i już nie lubisz filmowego Marvela. Powtórzysz to jeszcze jakieś 1500 razy?

Chyba, to dobrze, że jeden film na drugi ma wpływ i byłoby dość słabe jakby rzucanie zaklęć przez Strange nie miało żadnych konsekwencji. Ja jakimś gigantycznym fanem MCU nie jestem, części produkcji tykać nie mam zamiaru- Ms. Marvel meh- ale widzę, że mimo wszystko jakąś koncepcję po Endgame mają. Seriale jako rozszerzenie filmów kinowych, multiwersum etc. No i dużo większą nostalgiczną kupą są imo nowe Star warsy, tutaj mimo wszystko to jest historia tego Hollandowego pajęczaka, jasne wiadome występy grają na sentymencie, ale nie przesłaniają jednak ciężaru historii tej konkretnej postaci. Odnoszę też wrażenie, że film aż tak nie upaja się i nie celebruje tymi wiadomymi występami jw wymienione sw. Jasne tu i tam zagra motyw muzyczny  z filmów Raimiego, ale nie odczułem tego aż tak ordynarnie. Nie mówiąc o tym, że samo multiwersum może przynosić zupełnie nowe koncepcje a nie tylko nostalgiczne powroty co najlepiej pokazało What If...? i Strange sugerując się zwiastunem ma na tym skorzystać.

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #907 dnia: Pt, 31 Grudzień 2021, 10:49:49 »
Do niektórych nigdy nie dotrze, że z nim nie ma sensu dyskutować? Przecież jego nie interesuje absolutnie niczyje zdanie na temat tego co tam sobie bełkocze. Dodałem gościa do ignorowanych, a tu w całości się cytuje jego posty, żebym ich przypadkiem nie przegapił  ::)

Offline Pestak

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #908 dnia: Nd, 02 Styczeń 2022, 23:30:30 »
Tak. Wiedział że Peter Parker to Spider-man. To że nie wiedział że jest biały nie ma tu znaczenia. W innym przypadku nie mógł zostać ściągnięty do tego świata. To jest wyraźnie powiedziane w filmie, że ściągnięte zostały osoby znające tożsamość Spidermana. Pewnie dowiedział się od Harrego. To jest pewna niekonsekwrncja.

Obejrzałem sobie ponownie amazing spdermana 2 i nie ma bata żeby Electro znał tożsamości spidermana. Zginął/eksplodował bowiem kilka.minut.przed.tym jak sam Harry się domyślił że Peter to spider. Harry nie mógł zatem powiedzieć o tym Electro wczesniej. Oczywiście można gdybac, ze Electro nie zginął tylko jakoś przetrwał i przysłuchiwał się tej scenie gdy Harry zajarzył, ale w jej trakcie pada przeciez tylko imię Peter ( których pewnie kilkadziesiąt tysięcy w samym NY) nikt natomiast nie stwierdza że Peter PARKER to Spiderman. Wnioski: 1.Electro nie znał tożsamości Spidermana 2. Scenarzyści No way home dali plamę.

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #909 dnia: Nd, 02 Styczeń 2022, 23:32:40 »
Dali ich cały szereg prawdę mówiąc.

Offline michał81

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #910 dnia: So, 08 Styczeń 2022, 00:48:29 »
Obejrzałem sobie ponownie amazing spdermana 2 i nie ma bata żeby Electro znał tożsamości spidermana. Zginął/eksplodował bowiem kilka.minut.przed.tym jak sam Harry się domyślił że Peter to spider. Harry nie mógł zatem powiedzieć o tym Electro wczesniej. Oczywiście można gdybac, ze Electro nie zginął tylko jakoś przetrwał i przysłuchiwał się tej scenie gdy Harry zajarzył, ale w jej trakcie pada przeciez tylko imię Peter ( których pewnie kilkadziesiąt tysięcy w samym NY) nikt natomiast nie stwierdza że Peter PARKER to Spiderman. Wnioski: 1.Electro nie znał tożsamości Spidermana 2. Scenarzyści No way home dali plamę.
OK. Nie powtarzałem. Finalnie jednak No Way Home twierdzi, że jednak poznał.
A co do niezgodności to jest ich sporo w ekranizacjach komiksów Marvela (nie mówię tu o samym MCU). To nie są ambitne filmy, tylko rozrywkowe, więc nie musi tu się wszystko zgadzać.

Offline Pestak

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #911 dnia: So, 08 Styczeń 2022, 14:05:26 »
Nie musi ale powinno. Tym bardziej że ładują w film ponad 100 mln dolcow, scenariusz nad którym pracuje kilkanaście osób zmieniają kilka razy, a nie potrafią wychwycić takiego babola. A wystarczyłoby jako konsultanta zatrudnić jednego prawdziwego fana, który pewnie zgodziłby się nawet pełnić taką funkcję za darmo...jak dla mnie to trochę amatorszczyzna. Oczywiście sami twórcy mają to gdzieś bo przecież film swoje zarobił.

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #912 dnia: Nd, 09 Styczeń 2022, 16:34:14 »
Czas wrócić do serialu, który już dawno powinien być częścią MCU... no ale to trudno. Doceniam "Daredevil" od Netflixa, gdyż (tak skrótowo mówiąc) uważam go za jeden z najlepszych, najbardziej wartościowych, najcenniejszych w popkulturze itp. itd. seriali, jakie widziałem dotychczas w życiu... To małe
Spoiler: PokażUkryj
cameo Matta Murdocka w "No Way Home", gdzieś w 2/5 czasu trwania tego filmu, podhype'owało mnie, aby powrócić do tego, co w telewizyjno-filmowym Marvelu z ostatniej dekady było i wciąż jest najlepsze! Trzy sezony "Daredevil" jeszcze raz przede mną.  8)
To jak, Będzie 2 miliardy w Boxoffice dla nowego spiderowego filmu? Chyba że nowe warianty Koronawirusa zmienią plany widzów kina rozrywkowego na świecie...

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #913 dnia: Nd, 09 Styczeń 2022, 21:51:12 »
To jak, Będzie 2 miliardy w Boxoffice dla nowego spiderowego filmu? Chyba że nowe warianty Koronawirusa zmienią plany widzów kina rozrywkowego na świecie...

Mało prawdopodobne. Mógłby przekroczyć, gdyby nie stracił prawie 70% widowni po pierwszym weekendzie w Ameryce. Po tak wielkim otwarciu miał zadatki na trzeci najlepszy wynik w historii amerykańskiego box-office'u, a tak będzie czwarty, raczej bez szans na "złapanie" Avatara. 260 baniek na dzień dobry i otwarcie w najlepszym możliwym okresie - czyli w święta, powinno dać mu nawet 800 baniek wpływu z USA, ale jest pandemia, więc skończy się na 730-740. A na świecie bez Chin przekroczenie miliarda dolarów wpływów będzie wielkim osiągnięciem, ale to wszystko, na co go stać. Chociaż wiele będzie zależeć od kolejnych lockdownów i zamkniętych kin. Na razie przekroczył 1,5 miliarda, ale już zaczyna hamować. 1,8 mld powinno pęknąć. Może się okazać, że do 2 niewiele zabraknie. Chyba że Chiny się przeproszą z Ameryką, ale jeśli nawet, to po tak długim czasie Pajączek już tam śmiga na piratach. I tak zarobi krocie, w światowym box office wyląduje na szóstej pozycji wszech czasów, a w amerykańskim na czwartym. Sony nie będzie wiedziało, co z tak ogromną kasą zrobić.

Offline Mateusz

Zapraszamy na https://Filmozercy.com - serwis z najnowszymi newsami ze świata kina oraz ciekawymi filmowymi i komiksowymi artykułami