Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 287623 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #435 dnia: Pn, 29 Marzec 2021, 19:00:08 »
Oho, czyli to jednak nie ze mną jest coś nie tak. Chociaż "WandaVision" nieco mnie zawiodło w niektórych aspektach, tak na każdy odcinek czekałem. Tutaj obejrzałem pierwszy i zero chęci, żeby brnąć dalej.

Online misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #436 dnia: Pn, 29 Marzec 2021, 20:35:02 »
Jest też niezerowa szansa, że z wami jest coś nie tak, gdyż upatrujecie problem w Marvelu, iż nie wszystkie jego wypracowane konwencje wam odpowiadają :)

Offline Chmielu

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #437 dnia: Wt, 30 Marzec 2021, 09:08:54 »
Tyle, że ja zasadniczo lubię produkcje Marvela, a "Captain America: The Winter Soldier" to jeden z najlepszych filmów komiksowych ever.
W związku z tym naprawdę dużo się spodziewałem po serialu. Winter Soldier to jedna z najlepszych postaci w MCU, tragiczna, z potencjałem - a tu po pierwszym zacnym odcinku takie brednie zapodają.
To nie pandemia, to test IQ.

"Żadna ilość dowodów nigdy nie przekona idioty" /
„Łatwiej jest oszukać ludzi niż przekonać ich, że zostali oszukani” Mark Twain

Offline Gazza

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #438 dnia: Wt, 30 Marzec 2021, 11:43:40 »
Dla mnie to wciąż typowy marveloid. Nie narzekam, ale też nie wychwalam bo zwyczajnie jeszcze nie ma czego. Nie oczekuję również by seriale w tym uniwersum dorównywały poziomem do kinowych produkcji. Jeśli jednak będą (Mandalorianin pokazał, że można) to tym lepiej.
Póki co czekam na rozwój wydarzeń bo pewnie twisty przed nami (vide WandaVision i pierwsze "mylące" dwa epizody).
Nie jest źle. Dużo lepsze to niż produkcje arrowverse z DC.

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #439 dnia: Wt, 30 Marzec 2021, 14:53:29 »
to może trochę spojlerów:

Spoiler: PokażUkryj
https://comicbook.com/marvel/news/falcon-and-winter-soldier-malcolm-spellman-teases-character-in-episode-5-thor-team-up/

W piątym odcinku pojawi się nowa postać o której wiemy że: "it’s a very, very grounded character", "The personality is so strong, it's an episode five character. I’d love to see that character with Thor.", "My favorite character in the series, we almost lost (...) but that character came back".

Kogo obstawiacie? ja spodziewam się jakiegoś bohatera klasy Z, coś w stylu Whizzera który wystąpił w Jessice Jones i o którym od 1970 nikt nie słyszał.

Michael_Korvac

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #440 dnia: Wt, 30 Marzec 2021, 16:51:42 »
Oprócz samego faktu, że "Falcon i Zimowy Żołnierz" to serial będący częścią MCU, który to wpływa na rozwój samego Uniwersum, co z miejsca powoduje, że w ogóle zainteresowałem się tą produkcją małoekranową, i że ją oglądam, nie ma niczego większego, rozleglejszego - w ogóle tego czegoś, co trzymało by mnie przy tym serialu. Oglądam go z czystego zobowiązania: ,,bo to jest MCU", dlatego trzeba to obejrzeć. Potencjał w opowiadaniu lepszej i ciekawszej historii, niżeli tylko przeciętnej, posiada za to "Superman i Lois" oraz "The Flash", bo tu coś jest jednak nie tak. "Falcon i Zimowy Żołnierz" - i nie wiem cholibka dlaczego - po prostu do mnie nie przemawia; będę miał problem z ostateczną oceną serialu, po ostatnim odcinku sezonu. K

A, byłbym zapomniał, konsekwencje społeczne, ekonomiczne i polityczne po ,,blipie" w Multiversum MCU, wyłożone w tym serialu, jeszcze do mnie trafiają (coś w tym jest!), aby pod tym względem również dalej przyglądać się temu serialowi i dalej go śledzić. A ,,złole" z tej pseudo grupki ,,Flag Smasherów"... przerysowani do bólu; to samo goguś z odstającymi uszami w stroju Kapitana Ameryki. Kto to w ogóle jest... Chciałoby się użyć brzydkiego języka. >:(

Michael_Korvac

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #441 dnia: Pn, 05 Kwiecień 2021, 16:28:43 »
Ach, te MCU - liczące sobie prawie 13 lat Uniwersum Kinowe Marvela. Tak jak pisałem ostatnio, że trochę się ono z mojego subiektywnego punkty widzenia popsuło, tak teraz muszę przyznać: MCU zadziwia mnie co raz bardziej pozytywnie. Wiele się poprawiło w serialu "Falcon i Zimowy Żołnierz", coś po prostu ruszyło na płaszczyźnie wizualnej i fabularnej (plus gra aktorów) dzieła. Po pierwszych trzech jego odcinkach muszę ocenić serial na: 7/10.

Świetne, pełne i bardzo dobre, jak na tę postać przystało, wejście Barona Zemo w ostatnim trzecim epizodzie produkcji!

I byłbym zapomniał,
Spoiler: PokażUkryj
, wiele wskazuje na to - choć to moja teoria, że Power Broker to nie ma to tamto... ,,nowy" Kapitan Ameryka!



​True or False, Hot or Not... Cimci rimci, nieważne, nawet jeśli ten materiał to soczysty fake, to jednak doraźnie pokazuje, jakie jest miejsce w szeregu w MCU ,,nowego" Kapitana Ameryki a.k.a. ,,wielki nochal i misiowate uszy"...



Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #442 dnia: Nd, 11 Kwiecień 2021, 09:44:47 »
   Udało mi się nareszcie dokończyć "WandaVision", bardzo fajne, kreatywne jak na Disneya. Nie bardzo rozumiem jakieś zarzuty co do zakończenia, może z wyjątkiem tych bieda-efektów i białego Visiona, który pojawił się jakby nomen-omen za pomocą czarodziejskiej różdżki.

Michael_Korvac

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #443 dnia: Nd, 11 Kwiecień 2021, 13:22:08 »
Bieda-efekty w "WandaVision"? A cóż to za określenie? Nie, i jeszcze raz nie! W serialu tym i tak zastosowano finalnie efekty wizualne + specjalne (scenografia, kostiumy, plan zdjęciowy i plener częściowo) na poziomie powiedziałbym: kinowym. Nie narzekajcie, bo aż szkoda na to patrzeć. Cieszcie się z tego, co jest. A zresztą... gusta gustami i subiektywność.

Po obejrzanym odcinku nr 4 "Falcon i Zimowy Żołnierz", jestem tak pozytywnie zaskoczony tym, co w nim ujrzałem (całościowo to była bomba!), że nie mam pojęcia jak ocenić ten epizod. Daniel Bruhl zagrał Barona Zemo, tak jakby był Dr Laszlo Kreizlerem z serialu "Alienista": z gracją, psychologicznym wyczuciem, szorstką dystynkcją, i tak że sama jego postać dawała do serialu element suspensu.

Ostatnie minuty, a właściwie sekundy tegoż to od odcinka: jaka to była wymowa, jaka akcja i praca kamery, te jej przyziemne jazdy etc. - wszystko to rodem z "Zimowego Żołnierza". Nie rozwodząc się nad tym, co w tych 46 minutach się wydarzyło, bo trzeba by nowego języka, czy znaczenia słów, szukać, aby to wszystko ładnie streścić i opisać, powiem tyle:
Spoiler: PokażUkryj
John Walker alias uszaty anty-kapitanameryka, to Power Broker (niekoniecznie musi być tak samo, jak w komiksowym pierwowzorze), albo Power Broker to... Baron Zemo, który stosuje to swoje pokrętne podejście do wroga, którym ,,być może" ciągle są zbiorowo Avengersi; intencje Zemo są wciąż niepewne. To kompletnie nieprzewidywalna postać, przykryta ścianą ciekawej osobowości, którą nie da się przebić aby dostać się do sedna tego, co nim jest. Chyba że, moi drodzy, czeka nas totalna ,,mega bomba zaskoczeniowa". W kapkę dziuni, może być mega kiblownik z całym tym zamieszaniem, związanym z tym, kim okaże się Power Broker. Ha!


Finalnie oceniane odcinek nr 4 tego serialu na: 10/10. Szok, szok i szok do potęgi w tej!

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #444 dnia: Nd, 11 Kwiecień 2021, 14:01:19 »
  Nie czepiam się wszystkich efektów, bo te w większości zwłaszcza biorąc pod uwagę, że to produkcja telewizyjna są dobre, tylko tej strzelaniny na kulki mocy z ostatniego odcinka. Scenografia i kostiumy to też żadne efekty specjalne tylko scenografia i kostiumy i te też są dobre.

Michael_Korvac

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #445 dnia: Nd, 11 Kwiecień 2021, 16:45:30 »
Nóżka tupie, oj tupie w rytm muzy klubowej. Indywidualista i intelektualista, człek zrelaksowany i wyluzowany... powoli puszczany ze smyczy. To nie jest ten stricte ,,najlepsiejszy" taniec w MCU. Rządzi Star-Lord z pierwszych "Strażników Galaktyki", i to bezapelacyjnie! Jednak improwizacja Zemo (raczej psycholog Dr Laszlo Kreizler z "Alienisty" w ciele Zemo) jest całkiem całkiem. ;)


P.S. Piąty odcinek dla "Falcon i Zimowy Żołnierz" ma być przełomowy... Ponoć. Niby zawrzeć się ma w nim 61 minut łącznie: fabuła i czas odcinka plus czas napisów końcowych. Albo serial ten dostanie zielone światło na kolejny sezon, albo zakończy się on na 6-ciu epizodach, i tyle. Straciłbym zaufanie do Disneya, gdyby białe kołnierzyki z tego mega korpo stwierdziły po jakimś czasie, że... rezygnują z tej produkcji, nie wyjaśniając sensownie dlaczego. I nie zadowoliło by mnie to, gdyby tłumaczono się w tej kwestii ,,słabą oglądalnością"... Czas pokaże.

Ciekawa jest pewna fanowska teoria, choć mało realna, na temat:
Spoiler: PokażUkryj
czy ,,Uszatek" PseudoKapitanAmeryka, John ,,zabijający-ludzi-na-oczach-publiki-w-miejscu-publicznym" Walker, połączy siły z Zemo, Samem, Białym Wilkiem, aby wspólnie pokonać jakiegoś mega-złola, np. w finale serialu?!

Michael_Korvac

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #446 dnia: Nd, 18 Kwiecień 2021, 13:37:05 »
Odcinek 5 serialu: "Falcon and the Winter Soldier" - akurat jestem dzień po jego obejrzeniu i oecniam go na: 6,5/10 - był tak samo dobry i genialny, jak i zły. John Walker jawi się na przestrzeni ogólnych pięciu odcinków tej produkcji tak ,,autodestruktywnym typem", że osobiście, za Chiny Ludowe i świętości marvelowskiego świata nie mogę  go w dość prosty sposób psychologicznie ocenić. Ma tak złożoną i trudną osobowość, rozkopaną i rozchwianą, że nie rozumiem przykładowo ,,dlaczemu" recenzenci z naszych rodzimych stron tak się nim zachwycają - np. ekipa z "napisykońcowe" - że, przykładowo, uważają iż jego przeszłość definiuje jego wybory, że trzeba zaakceptować to, co przeszedł i dlaczego akurat ma takie a nie inne podejście ma do patriotyzmu i bycia drugim Kapitanem AmerykąWalker jest antytezą superbohatera, wyziera z niego jad, który niszczy wszystko to, co heros reprezentuje. To megaloman, psychopata, ktoś z ogromnym kompleksem Boga.
Spoiler: PokażUkryj
Jest to tak paskudny ,,typ", że aż mam ochotę pluć w ekran, gdy za każdym razem go widzę. Efekty wizualne "FATWS" są jakości powyżej normy: jak na wielkoekranowych tłach! Tylko i wyłącznie na mega plus. Fabularnie i wątkowo... totalnie do ,,czterech liter" poza historią wakandyjską, uwypukleniem dramatycznych losów Sama Wilsona i jego rodziny, a także Bucky'ego alias ,,White Wolf". Wątek radykalnego ugrupowania "Flag Smasher" plus historia Johna Walkera - to typy postaci, grup etc., które giną pod jarzmem zbyt wygórowanych ambicji. To wszystko ich przerasta; nie da się tego ,,napompowania" oglądać w tak wydawałoby się mega zapowiadającym się serialu. Częściowo jest kiepsko, gdyż cały ten ,,Power Broker" znikł fabularnie, cholibka, nie wiadomo gdzie. A wątki nietolerancji etnicznej, rasizmu, prześladowania czarnoskórych bohaterów - ,,bo przecież czarny Kapitan Ameryka też mógł być bohaterem", które widzieliśmy w epizodzie nr 5 omawianej produkcji: dlaczego, po co, czemu? Niektórzy odbierają to jako autokrytykę historii rasistowskich w korporacjach/franczyzach: Marvel Comics i Disney. 
Finał falconowskiego serialu obejrzę, dlatego, że jest to po prostu MCU. W MCU oglądam wszystko z automatu.  :'( :'( Zawód. :'( :'(

Offline Darth_Simon

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #447 dnia: Nd, 18 Kwiecień 2021, 14:15:08 »
Piąty odcinek był moim zdaniem najsłabszy. Strasznie przegadany o niczym. Fabuły było na max 10 minut. Jestem ciekawy finału. Czwarty odcinek rewelacyjny a piąty w zasadzie zbędny.
Dark side of the Force is the pathway to many abilities some consider to be unnatural - Chancelor Palpatine to Anakin Skywalker

Michael_Korvac

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #448 dnia: Nd, 18 Kwiecień 2021, 21:08:50 »
Tak zwana ,, geekowska podjarka" pojawiła się u mnie ostatnio w oczekiwaniu na finałowy epizod "The Falcon And The Winter Soldier". Serial, mimo iż fabularnie kuleje, oj kuleje, toczy się tak specyficznie, że na podstawie tego, co wydarzyło się do tej pory w jego pięciu epizodach/rozdziałach można by rzec: będzie drugi sezon. Chyba, że seria zostanie kontynuowana w jakimś zbiorczym a.k.a. avengersowym filmie.

I to, co mnie ,,jara", to co jest tą ,,podjarką", to ta jedna charakterystyczna zagwozdka z produkcji "The Falcon And The Winter Soldier": co znajduje się w wakandyjskiej, stworzonej zapewne z jakichś zaawansowanych tworzyw sztucznych, ładnie obitej i futurystycznie wykonanej, skrzynce, którą otrzymał Sam od Bucky'ego? Czyżby był to nowy strój: w pełni dostosowany do fizjologii Sama kombinezon... Kapitana Ameryki?
Spoiler: PokażUkryj
Wskazywałby na to poruszony w odcinku 5-tym i 4-tym wątek amerykańskiego ,,prawie że superbohatera'' - kogoś kto mógł być pierwszym czarnym Kapitanem Ameryką w dziejach, który tak samo jak Steve, ale w nieco dramatyczny i oszukańczy sposób, przyjął serum superżołnierza. Z historią tego człowieka wiąże się problematyka rasizmu i gnębienia mniejszości etnicznych/rasowych etc. Yh, a to zostało może aż nadto eksploatowane w tym serialu. Takowe tajemnicze ,,pudełko" intryguje mnie bardziej w "TFATWS" niżeli to, co się stanie z Walkerem.

Offline Adolf

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #449 dnia: Pn, 19 Kwiecień 2021, 01:49:52 »
Walker to świetna postać. I nie rozumiem dlaczego robi się z niego czarny charakter? Bo ośmielił się zastąpić Steva Rogersa? Bo trzyma tarczę, na którą... nie zasługuje? Sądzę, że to Sam i Bucky są bardzo płytcy w ocenie. Nowy Kapitan Ameryka wychodzi im na pomoc, a ci go odrzucają ze swoich prostackich oczekiwań. Mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie, że to oni są winni śmierci Lamara, jak i również zrujnowania reputacji Walkera.

Że Walker jest zły, bo ma śmieszne uszka i zamordował terrorystę, który jest współwinny śmierci jego przyjaciela? A Sam i Bucky, są ok, choć wypuścili z więzienia jednego z największych zbrodniarzy w historii (przynajmniej MCU), co zaowocowało już kilkoma randomowymi trupami. Sądzę, że ich problemem jest to, że Walker jest od nich lepszy. Zazdrość doprowadziła ich do tego, że wyrwali mu tarczę, o czym marzyli od kilku odcinków. Mają go w nosie, tak dbają o ludzi jak ten bankier co nie chciał udzielić kredytu Samowi. Jeśli Walker zboczy na złą ścieżkę, to będzie ich wina. Choć osobiście mam nadzieję, że w MCU będzie kimś ala Punisher.