MCU jest na bardzo dobrej drodze ku końcowi całego projektu i te dziwne zmiany w postaciach to jest tylko kropka nad i. Tu jest za dużo czynników, które o tym przesądzają. Odejście twórców takich jak Bracia Russo, Gunn, postać Kanga trafiła z tego co wiadomo do zsypu, masa daremnych projektów serialowych, zła passa ostatnich filmów w boxx office na czele z kwantomanią i cap marvel. Nie ma też w tym wszystkim jakiegoś fajnego budowania fundamentów pod kolejnych avengers, którzy są co raz bliżej. Masa postaci została rzucona na raz jak Eternals, dużo z tych nowych jak Shang- Chi czy Moon knight ma praktycznie zerowe powiązania z całym uniwersum, jest jakby totalnie gdzieś z boku. To nie jest w ramach wyjątku jak gotg przed avengers, tutaj praktycznie żadna z nowych franczy/postaci się nie crossowała jak miało to wcześniej miejsce kilkukrotnie przed endgame. Te postaci się nie znają, są sobie obce a oni chcą zbudować z tego kolejny wielki event zapominając, że infinity war i endgame nie "zrobiło" tylko epickie łubudubu ale też relacje między postaciami, ich wspólne doświadczenia.
Po prostu rozmieniono to na drobne, teraz większość tych filmów klepie się z czystej kalkulacji, żeby dalej to doić. Nie chcę być źle rozumiany, Marvel to zawsze była nastawiona na zysk machina, ale też przy okazji stała za tym jakaś koherentna wizja. W ogóle mam wrażenie, że kino komiksowe ostatnio zrobiło się wyjątkowo wyrachowane na hajsiwo nawet jak na standardy takiej komercji. Wychodząc poza mcu, to joker 2 to jest chyba najlepszy przykład. Film kosztujący 55 mln zrobił wynik prawie miliard 100 milionów, co pewnie po odliczeniu zysków dla kin i tak daje niebotycznie ogromną kwotę dla producenta. Film tak naprawdę to zamknięta całość ale, że taki urobek pieniężny nakręcił białe kołnierzyki to i pewnie miejsce dla jokera 3, spinn off serialowy i merch zabawkowy by się znalazł- gdyby tylko nie to, że cały joker jest bardzo słabym contentem pod przemysł jednak kierowany głównie pod dzieciaki. Do tego ten budżet, 200 milionów dolarów, gdzie takie kino jak Diuna kosztowało jakieś 165 mln, pierwsi Avengers 220 mln. Im się tam naprawdę styki w mózgach popaliły jak myślą, że normalnie wygląda, że takie coś jak Joker kosztuje tyle kasy.
Poza tym kino komiksowe musiało się w końcu "przeżreć" widowni. To tak czy inaczej w końcu padnie. To nie komiksy gdzie za relatywnie małe pieniądze jak na przemysł rozrywkowy można sobie robić rzeczy przez dekady, a zbyt drogie blocbkustery, które jak nie będą przynosić zysku to wszystko zdechnie.