Reynolds i Jackman to prywatnie dobrzy znajomi, tacy osiedlowi bracia lub dwaj ziomkowie z dzielnicy.

Naprawdę, panowie znają się jak łyse konie; te ich ,,podśmiechujki", czyli sympatyczne żarciki, którymi głównie raczy internautów Ryan, to taka mechanika na zasadzie ,,kto się czubi, ten się lubi" w wersji braterskiej. W tego typu materiale jak ten powyższy lub wcześniejszy, gdy Hugh wchodzi po schodach a Reynolds coś tam mamrocze o kolejnym Deadpoolu i angażu w tym filmie Jackmana, jako ,,Wolviego", zapewne nie mamy do czynienia z wymuszonym pomysłem ,,białych kołnierzyków" z Marvel Studios czy tych u najwyższej ,,instancji", Disneya - zamysł specyficznej promocji i zapowiedzi deadpoolowego filmu, które to, co zauważcie: pojawiły się dopiero na kanale YouTube Ryana Reynoldsa, a nie na jakimś pompatycznym i wykoncypowanym D23 Expo 2022, wyszedł zapewne od Ryana, co ,,przyklepali" Feige i Iger. A było to wiadomo, o tej promocji rzecz jasna... Łej Panie... na wiele, wiele miesięcy wstecz. Reynolds, sądzę, jest bardzo osobiście zaangażowany w projekt Deadpoola, w ogóle od samych prapoczątków, gdy został ogłoszony on tym aktorem, który w tę postać się wcieli. Jest on bardziej deadpoolowy w Deadpoolu niż Jackman wolverine'owy w Wolverinie.

Feige takim ludziom ufa, a jeśli Reynolds tak właśnie przedstawia nowego Deadpoola, i to w MCU, to nie jest to żaden clickbait i wprowadzenie widza w błąd. Taki jest już Reynolds... A taką zapowiedź wejścia postaci Hugh i Ryana do MCU, to ja kupuję zawsze, po wsze czasy, amen!
