Adam,
kto jak kto ale na wydawaniu iberoamerykańskich komiksów znam się być może najlepiej, jeśli odpuszczam największy klasyk to pewnie dlatego, że nie mam kasy do przepalenia.
A nieraz Mandioca kasę przepaliła bo robię wiele wydań dla idei a nie dla kasy. Ale ok. 60-70 tys to nie na moją kieszeń.
Są bogatsi ode mnie, niech wydają. Kuba ma pomysł na tłumaczenie, ja nie mam złej krwi z żadnym wydawcą w PL więc chętnie przeczytam w innej wersji niż hiszpańska.
Rynek niczego jeszcze nie stracił, bo komiks nawet nie był w harmonogramie naszych wydań, a teraz ktoś może go przejąć.
Rynek nie stracił też ze względu na Nonnonba, które od pół roku czeka w Japonii na akceptację, w końcu wyjdzie.
Rynek nie stracił też ze względu na Samuraja, którego od trzech lat nie mogę wyciągnąć we Francji bo blokuje go Egmont ale sam nie wydaje.
Rynek za to realnie wzbogacił się o Twoje życznie jest dla mnie rozkazem, zaraz wyjdzie kapitalne IN, potem Feeding ghosts, Satsuma gishiden...ja nieustannie wydaję rzeczy ominięte przez innych wydawców i dlatego ludzie kupują u nas komiksy.
Eternauta reklamy nie potrzebuje ale dla Mandioki w wersji, na którą zasługuje jest zbyt drogi. A właściciele praw niezależnie od tego czy wydam 700 czy 1200 szt chcą takiej samej zaliczki. Ekonomicznie nie ma to uzasadnienia.