Ojej, @Pitterini, dziękuję, że zwróciłeś mi na to uwagę - chyba po prostu źle to napisałam

Przepraszam!
Zakładam, że na Forum znajdują się głównie osoby bardzo zaangażowane, które często wpadają do 20% Pareto, a zatem decydują o gros sprzedaży rynkowej. W związku z czym (pomimo bardzo wielu rzeczy, które już zostały powiedziane) warto by było, żebyście właśnie Wy, Forumowicze, określali swoje oczekiwania względem produktów - jako klienci. Czasami czytam, że ktoś mniej zwraca uwagę na stronę tekstową, a ważniejszy jest dla niego papier albo taki
feel z tego produktu, albo jeszcze inne rzeczy. Dlatego poprosiłam o przykłady.
Jeśli zabrzmiało to protekcjonalnie i wyszło, że podzieliłam na jakieś wirtualne grupy, zupełnie nie taki był mój zamiar

Traktuję Forum jako naprawdę szczególne miejsce, gdzie można się dowiedzieć full rzeczy, kopalnia informacji. Jest to jedno z głównych źródeł mojej wiedzy o zachowaniach konsumenckich na tym rynku. I zapewne nie tylko mojej

Pracując nad/z komiksami, pracuję dla czytelników (czyli de facto klientów, nawet jeśli np. wypożyczają z biblioteki, od znajomych itp.). Moją rolą jest w jakiś wyważony sposób umieć się wpasować w Wasze oczekiwania, co oczywiście staram się robić, między innymi właśnie pozyskując od Was informację zwrotną, zadając pytania, prosząc o jakieś info.
Bardzo fajnie napisałeś o tych błędach i tym marginesie, który się przyjmuje, dziękuję 💙 Od strony wydawcy nierzadko to tak wygląda: g-burza o JEDNO* SŁOWO - AAAA!

Natomiast co do zachowań wydawców... Każdy prowadzi jakąś politykę komunikacji z klientami <-- brzmi to baaardzo marketingowo, ale tak jest, wystarczy się rozejrzeć. Każdy obiera jakiś kierunek działania i strategię w sytuacji fakapów. Są świadomi wydawcy, którzy starają się fakapom zapobiegać, są wydawcy, którzy zarządzają kryzysem, są też i tacy, którzy po prostu ograniczają kontakt. Najlepsze, że ten rynek jest niezmiernie relacyjny, co zresztą widać po sposobie, w jaki reagujecie na takie fakapowe sytuacje; mogłabym esej o tym napisać, ale pewnie byłby tak samo strawny jak większość moich wypocin na Forum

Tym bardziej ciężko sobie wyobrazić, że można wydzielić wydawców i klientów w odrębne grupy...
Jak napisałeś, jest późno, więc i u mnie składność wypowiedzi już siadła. Kiedyś spróbuję się może zmierzyć z tym tematem "białokoniarstwa", bo jest niezmiernie ciekawy, ale... raczej nie dzisiaj.
Jestem daleka, żeby wchodzić na protekcjonalne tony; lata pracy z ludźmi nauczyły mnie trochę pokory

___
* Dwa, trzy, pięć - niepotrzebne skreślić.