Edycja limitowana to edycja limitowana. Nikt Wydawcy nie nakazywał takiej promocji komiksu, nakład mógł pójść 50/50. Wróćmy do podstaw, b&w dzięki temu że miała ograniczony nakład wyprzedała się tak szybko, w innym wypadku pewnie do tej pory byłaby dostępna w sklepach. Wydawca doskonale o tym wiedział, bo na social mediach co chwilę promował Drogę. Każdy miał kilkanaście tygodni na zakup, teraz nagle kilka spóźnialskich robi aferę na fb, że oni nie mają ale chętnie by kupili. To trzeba było kupić jak był pre-order. Teraz każdy nagle chętny do kolejki. Scream, Studio Lain, LiT nie dodrukowuje limitowanych okładek prawda? Jak się coś obiecuje to należy dotrzymywać obietnicy. Ja na przykład namówiłem dwie osoby na zakup Drogi, jedna już pisała do mnie co to za jajca, że część ludzi jeszcze fizycznie nie otrzymała swojego egzemplarza, a tu już mowa o dodrukach.
Sam ostatnio nadrabiam zaległości od chociażby Screamu i jak widzę po ile chodzą Archiwa to szlag mnie trafia, ale szanuję sytuację. Nakład wyprzedany, ja przegapiłem. Trudno. Jedziemy dalej.
Wersja kolorowa jest dostępna, każdy komiks może kupić i przeczytać. To jakiś ewenement aby dodrukowywać tylko edycję limitowaną... Serio...
W sklepie Wydawcy koloru ponad 1200 sztuk, łącznie pewnie z 500 sztuk więcej na rynku. Dla mnie to mega dziwna sytuacja, najpierw mieć biznes plan, później go realizować, a jak wszystko poszło zgodnie z planem zastanawiać się nad zmianą warunków. Kolekcjonerzy to ogromny % Waszych czytelników, którzy kupują większość Waszej oferty, a nie pojedyncze komiksy raz na ruski rok. Dlatego takie osoby powinno się szanować, bo każdy wydaje na co chce i robi z tym później co chce.
I działa tak zawsze, niezależnie czy piszę o komiksach, książkach, karciankach, grach, znaczkach, monetach czy całej reszcie. Limitka to limitka. Amen.