Tak, widać u nich ciągły progress i, przede wszystkim, słuchanie czytelników moim zdaniem. Masa ludzi mówiła o Toppim, że aż dziwne, że nikt tego nie wydaje. Inne wydawnictwa z jakiegoś powodu wiedziały lepiej (choć, jak się okazuje, chyba nie do końca lepiej skoro pierwszy tom się już wyprzedał jakiś czas temu), a LiT wzięło i wydało. Tak samo wiele głosów było na początku, że ludzie woleliby od nich integrale i cyk, tak się dzieje. Podobnie z prośbami o wydania bardziej budżetowe - cyk, mówisz i masz. Odnoszę wrażenie jakby to była rzadkość wśród wydawców. Choćby Timof z tym swoim niefoliowaniem, wyjebane w bardzo wiele opinii ludzi, którzy mają z tym problem albo Taurus właśnie z wydawaniem wszystkiego w pojedynczych tomikach.