Kołodziejczak nie miał na nic wpływu i był trybikiem w korporacyjnej maszynie?
Heh… staram się tutaj nie zabierać głosu, szczególnie, że swego czasu trochę kręciłem bekę z TK.
Ale normalnie nie da się czytać tych wszystkich fantastycznych koncepcji, które tutaj padają.

Egmont to międzynarodowe korpo, ale jest to korpo, które przede wszystkim skupuje i wydaje produkcje innych wydawców (szczególnie jeśli chodzi o komiksy), to od decyzji i działań lokalnych szefów zależy, jaka jest pozycja Egmontu w danym kraju.
Decyzje i działania TK doprowadziły do tego, że Egmont w Polsce jest największym wydawnictwem komiksowym, a lokalny dział komiksowy ma bardzo dużą autonomię.
Czy uda im się utrzymać pozycję lidera? Zapewne tak, bo mają zasoby, możliwości i najlepszy układ dystrybucyjny.
Czy będą się dalej rozwijać?
Nie mam pojęcia, ale rola TK w rozwoju działu komiksowego była na tyle znacząca, że ciężko to będzie komukolwiek przeskoczyć.