"Nadstaw ucha, śliczna Márcio"
Rzeczywiście jest to kawał solidnego komiksu. Nie podzielam może zachwytów rangi "komiks roku", ale dla fanów obyczajówki z lekkim powiewem emocji kryminalnych to pozycja warta zainteresowania się. Tytułowa Marcia to matka dość niesfornej córki, która ma gdzieś wszystko i wszystkich, a swoje frywolne życie splata ze złymi gangusami z faweli. Marcia musi martwić się nie tylko o nią, ale i o ciapowatego partnera, swoich pacjentów (jest pielęgniarką), starszą panią, którą opiekuje się po godzinach. Na tej karuzeli empatii zwyczajnie brakuje jej czasu dla siebie samej, co w połączeniu z pogarszającą się sytuacją społeczno-prawną jej "córeczki" doprowadzi do eksplozji. "Nadstaw ucha, śliczna Márcio" wygrywa świetnie napisanymi postaciami, szczególnie główną bohaterką, którą kochamy całym serduchem i do tego bardzo jej współczujemy. Do tego dialogi - nic tam nie jest przegadane, przypadkowe. Tłumaczenie - rewelacyjna robota, bo mimo brazylijskiej lokalizacji, to teksty Marcii brzmią jak swojskie pogaduchy pielęgniarki o dobrej duszy, sporej nadwadze i niezłym bagażu doświadczeń wprost ze szpitalu w przysłowiowym Rybniku.
Dobrze i płynnie się to czyta. Mimo obyczajowej duszy mamy tu kilka sensacyjnych zwrotów akcji. Fabuła jest prowadzona w fajnym, filmowym stylu. Kreska jest dość luźna, kolory abstrakcyjne, ale zupełnie to nie wadzi i pasuje do klimatu. Dla mnie pewnie nie komiks roku, ale raczej spokojnie załapie się do top 10 w 2023. Daję 8/10.