Trochę jednak nie rozumiem dlaczego wydawnictwo Taurus powiedzmy tak sobie działa w ostatnich latach. Wydawało się, że mają wszystko aby wraz z Egmontem, Kulturą i Timofem stanowić wielką czwórkę na polskim rynku. Są bardzo rozpoznawalni, bo działają na rynku od dawna, mają własny sklep, który jest pewnie największym i najlepszym stacjonarnym sklepem specjalistycznym w Polsce. Mało tego... przecież oni mają większość komiksów szybciej niż ktokolwiek. Gildia ma jeszcze napisane za 6 dni roboczych, dyskonty 2 tygodnie, a Centrum już wrzuca na Fejsbuka zdjęcia całego nowego pakietu Egmontu i nie tylko. Własny sklep w stolicy + znacznie szybciej niż konkurencja pełne pakiety komiksów innych wydawców.
Często dokonywali bardzo trafnych wyborów jak chociażby kupienie licencji na Trupy, które im pewnie całymi latami ciągnęły całe wydawnictwo lub idealnie wyczuli moment, kiedy nie było na rynku za bardzo frankofońskiego komiksu środka, a oni weszli w dużo fajnych serii. Mają Valeriana, Locke & Key, Mariniego, Undertakera, XIII... Naprawdę dziwne to jest.
Słyszałem kilka razy, że właśnie te Trupy uśpiły wydawnictwo, bo to był samograj. Nie trzeba się bylo starać, tylko co jakiś czas robić dodruki. A jak skończyło się trupowe Eldorado, to chyba już zabrakło zapału.
Ja tam kibicuję, kupuję mnóstwo ich komiksów i czekam na kolejne tomy wielu serii.