Do ostatniego to bardzo dobry antywestern. Dobrze zarysowane postacie, świetne rysunki i jeszcze lepsze kolory oraz mocna historia. Zmierzch Dzikiego Zachodu spowodowany, jak wiadomo, nastaniem kolei. Z powodu braku porządnej roboty ostatni kowboje parają się różnymi zajęciami. Czasem legalnymi, ale niezbyt prestiżowymi jak praca przy świniach lub jeszcze mniej chlubnymi jak napady. Gdzieś obok mieszkańcy małego miasteczka też spoglądają w przyszłość, którą zapewni tylko wybranie ich spokojnego miejsca zamieszkania jako nowej stacji załadunkowej na cały stan Wyoming. Wtedy do Sundance wjeżdża troje byłych konwojentów po swoim ostatnim przewozie bydła. I się zaczyna dobra historia.