często nawet nie wiesz gdzie się kończy jeden zeszyt a zaczyna drugi.
No w compendiach poradzili sobie z tym świetnie

Każdy zeszyt na pierwszej jego stronie ma odpowiedni znacznik.
Sam długo myślałem nad wejściem w serię ze Spawnem w wydaniu compendium i bardziej niż brak okładek nie podobał mi się właśnie ten zabieg z oznaczaniem zeszytów. Ale przełknąłem tę pigułę i nie żałuję zakupów. Co do samych historii nie będę się wypowiada, bo kto czytał wydane w PL zeszyty ten wie, co może się spodziewać w scenariuszu.

Co do samych okładek, to oczywiście super by je mieć, ale niejednokrotnie nie wnoszą nic do samej historii zawartej w zeszycie, później doszły warianty okładkowe i pewnie larum i tak się będzie niosło: "dlaczego są tylko wersje podstawowe?". Wydanie Spawn Origins ma okładki, ale prezentowane właśnie w wersji podstawowej (nie wiem jak rozwiązali to w późniejszych tomach w Origins, ale nie sądzę, by w dodatkach rzucili inne wersje okładek). Spawn Origins jako dodatki mamy jak dla mnie zapełniacze, tj. szkice okładek, tusz okładek, czy splash-page'e bez tekstu. Czy wartej jest to wywalenia kilkudziesięciu dodatkowych złotych? Jak dla mnie nie. Ale każdemu to, co kto lubi.