Podstawowa pasuje idealnie, bo to pierwsza okladka. Ale tył taki sobie...
Wybieram więc zestaw drugi z maciupką Sonatą i wielkim Śpiącym Olbrzymem oraz tylną okładką z Sonatą i jej latawcem

3 i 4 są po prostu fajne, ale to tylko mały wycinek historii, a ja wolę jak okładka coś więcej mówi o tym, co wewnątrz.
Lada dzień napiszę moje wrażenia z Sonaty, jak tylko skończę czytać ostatniego Haberlina. Powiem, że warto, a Geirrod Van Dyke to nieprzeceniony wielki artysta tego dzieła. Jak on kładzie kolory, to rysunki Haberlina skaczą jakościowo w kosmos!
Będzie uczta znów to przeczytać
