Gratulacje dla Studia. Ja przypomniałem sobie o trzynastej, że jest przedsprzedaż i w trakcie eskapady rowerowej, na górce między jedną a drugą zapomnianą wioską, robiłem zamówienie na komiksy, stojąc nachylony nad rowerem, do którego mam przypięty telefon. Ciekawe doświadczenie, ale nie powiem, żebym chciał je regularnie powtarzać.