Zanim Michał się rozpisze, zupełnie niepotrzebnie, bo wiele razy już było to wyjaśniane, to w skrócie: Hachette to umowy międzynarodowe z opcją wejścia na taki rynek jak Polski, nie jest to konkurencja bo Hachette nie działa na rynku komiksowym a na rynku prasowym (jesteś świadom różnicy w dystrybucji itp., bo tylko o konkurencję w takiej wyłączności chodzi)...
Edit: DC z tego ma pewnego kontrahenta, który wyda określoną ("wymaganą") ilość komiksów, kupi licencje (rocznie, kwartalnie itp.) za jakąś minimalną kwotę itp., nie ma rozdrabniania na mniejszych, niepewnych i przeciągających wydawców, takie mają podejście. Czy E płaci więcej - jw. wątpię (pewnie nawet płaci mniej przy takiej "hurtowości", w przeliczeniu na nakład oczywiście, a ten jest przecież większy od ewentualnej konkurencji), stabilność to już duży plus...